Lucky Luke
W roku 1947, w tygodniku komiksowym Spirou wydrukowano pierwszą przygodę Lucky Luke'a. Pomysł chwycił i Morris rysował dalej. Powstawały dalsze przygody pomysłowo i bezkrwawo rozwiązującego problemy kowboja i jego wiernego konia zwanego Jolly Jumper. Po kilku latach ukazał się pierwszy album zawierający chronologicznie 3-cią narysowaną przez Morrisa przygodę Lucky Luke'a. Potem wydano wcześniejsze. Powstawały następne historie drukowane najpierw w gazetach, a średnio po l - 2 latach w albumach. Po pewnym czasie Morris stwierdził, że woli rysować niż pisać scenariusze. W 1955 spotkał Gościnnego (który też rysował, ale doszedł do wniosku, że jednak woli wymyślać scenariusze) i skorzystał z jego pomocy w tworzeniu albumu nr 9 (w Na Przełaj wydrukowany pt. Lucky Luke buduje kolej) by po 5-ciu latach całkowicie powierzyć mu tworzenie scenariuszy i nadawanie ostatecznego literackiego kształtu swoim pomysłom. Obaj posiadali podobny zmysł satyryczny i wspaniale się uzupełniali. W len sposób powstało 29 albumów. Komiks był tak dobry, że pojawiało się coraz więcej tłumaczeń na języki obce. Lucky Luke podbił całą Europę Zachodnią, a nawet trafił do Polski. Na stopce redakcyjnej norweskiego wydania można przeczytać: "Kopiowanie bez zezwolenia zabronione, a szczególnie w ZSRR".
W Polsce komiks ten zaczęła drukować w roku 1962 gazeta harcerska Na Przełaj, mająca zezwolenie na bezpłatny przedruk artykułów z komunistycznej gazety francuskiej dla młodzieży w której były wznawiane starsze przygody Lucky Luke'a. Na początku były to niemiłosiernie pocięte (składające się z wybranych kadrów) fragmenty, potem większe kawałki, a nawet zawartość całych albumów. Czytelnicy coraz częściej domagali się pełnych druków, a album nr 19 (w Na Przełaj pt. Lucky Luke rozjemca) na ich prośbę został dokończony po 3 latach. Dla potrzeb Na Przełaj plansze pomniejszono, a tekst przetłumaczono dosyć dowolnie. Dodatkowo bardzo go okrojono ze względu na zmniejszoną przestrzeń dymków. W Na Przełaj pojawiło się też kilka pasków -parodii Lucky Luke'a narysowanych przez Jerzego Wróblewskiego - Jednego z naszych największych rysowników komiksów. W roku 1968 druk albumu 11 (w Na Przełaj pt. Lucky Luke wróg bezprawia) został w połowie pospiesznie zakończony paroma zdaniami. Dziś trudno dociec z jakiej przyczyny - czy w związku z wydarzeniami politycznymi Polska utraciła zezwolenie na przedruk. czy leż treść tego albumu, na temat oszukańczych wyborów, zbyt dobrze pasowała do ówczesnego systemu wyborczego w Polsce i zadziałała cenzura.
W 1971 roku spełnił się pierwotny zamiar Morrisa i powstał film rysunkowy, którego treść 12 lat później wydano w formie albumu nr 51. Wykorzystano nowy pomysł i najciekawsze gagi z dotychczasowych albumów. Film ten wyświetlany był w Polsce w 1975 roku przy pełnych salach kinowych i nosił tytuł "Dzielny szeryf Lucky Luke". Potem powstał następny film: Ballada Daltonów. W okresie końcowych prac nad tym filmem przedwcześnie zmarł Rene Gościnny. W Polsce Przekrój wydrukował z tej okazji artykuł i fragment 42 albumu z dopiskiem "Zabawmy się jeszcze przez chwilę z kowbojem Lucky Luke".
Ale to nie był koniec tego komiksu. Pisania nowych scenariuszy do kolejnych albumów podjęli się najsłynniejsi belgijscy i francuscy satyrycy, a nawet twórcy innych komiksów humorystycznych (np. Bob de Groot) niejednokrotnie dodając akcenty parodii parodii. W roku 1985 powstał album prawdziwych parodii, kiedy poproszono 42 malarzy i autorów komiksów o jednoplanszowe miniprzygody Lucky Luke'a nazwanego tutaj Rocky Luke. W 1983 roku powstał jeszcze jeden pełnometrażowy film "Les Daltons en cavale" nie znany jeszcze w Polsce.
W 1984 roku w postaci Lucky Luke'a zaszła duża zmiana - przestał palić nieodłącznego skręta. Komiksem tym, a raczej jego animowaną ekranizacją telewizyjną, zainteresowali się Amerykanie klasyfikując jako historię dla dzieci, a te (skłonne do naśladowania swego bohatera) nie mogły widzieć go przecież z papierosem. Morris musiał więc zrezygnować z nieodłącznego atrybutu swego bohatera zamieniając go, bez wyjaśnienia powodów, od początku albumu 52 (Fingers - przyp.f) na trzymaną w zębach gałązkę. W albumie 54 (Narzeczona Lucky Luka - przyp.f) Lucky Luke'owi nie pozwala zapalić narzeczona. W 55-ym pojawia się z papierosem, ale album ten to składanka wcześniejszych, nie opublikowanych jeszcze w albumach nowelek. Natomiast w albumie 56 zaaferowany LL zapala trzymaną w ustach gałązkę i odrzuca ją ze złością.
Współpraca z Amerykanami dała efekt w postaci 26-ciu 25-cio minutowych odcinków z bardzo dowolnie interpretowaną fabułą 26 wybranych albumów.
W albumach Lucky Luke spotyka znane autentyczne postacie z historii Dzikiego Zachodu, słynnych bandytów i obrońców prawa, bierze udział w wielkich wydarzeniach historycznych i szeregu sytuacjach znanych ze słynnych westernów, Oczywiście wszystko to jest w dowcipny i przewrotny sposób ujęte i przedstawione. Występujący jako obrońca prawa LL chwyta bandytów korzystając z pomysłowości, szybkości posługiwania się rewolwerem oraz sprzyjającego mu szczęścia. Przestępcy natomiast są przebiegli, ale głupi i w swym działaniu zaślepieni chęcią zysku tak, że tracą rozsądek. Lucky Luke nikogo nie zabija, wystarczy mu w ostateczności wytrącenie kulą broni z ręki przeciwnika. W całej historii tylko dwa razy strzelał bezpośrednio do swych przeciwników. W albumie l-ym (narysowanym jako trzeci), choć to nie jest bezpośrednio pokazane, musiał zastrzelić bandytę - swego sobowtóra, a w 8-ym postrzelił w ramię rewolwerowca szybszego niż on, aby uczynić go na zawsze niezdolnym do szybkiego władania bronią. Trudno określić, nie mając dostępu do belgijskich pierwodruków, od którego momentu na okładkowych reklamach LL jest określany w dobywaniu rewolwera jako szybszy od własnego cienia i takoż narysowany, ale od albumu 60-go (Daltonowie tracą pamięć - przyp.f)ma już dwa rewolwery i podpisany jest jako dwa razy szybszy od własnego cienia.
Telewizyjny serial animowany pociągnął za sobą wydanie w "amerykańskim" stylu 15 miękkookładkowych. tanich zeszytów z rozrysowaniem pomysłów, które nie zmieściły się w serialu.
W latach 1990-91 nakręcono kolejne 26 odcinków, tym razem przy współpracy kilku firm europejskich. Są to tym razem wierne adaptacje dotychczas niewykorzystanych do filmu albumów (przez co lepsze niż amerykańska adaptacja) oraz rozwinięcia kilku nowelek, ale niezbyt pomysłowe.
W 1991 roku, za sprawą aktora - reżysera Terence Hilla, nakręcono we Włoszech film pełnometrażowy i 13-odcinkowy serial telewizyjny z Hillem w roli Lucky Luke'a z dość dowolnie potraktowanymi wątkami z komiksu.
Odchodząc na emeryturę Morris przekazał prawa kontynuacji serii specjalnie w tym celu powołanej firmie Lucky Productions S.A. - zachowując nadzór artystyczny.
W 1995 roku zaczęła się ukazywać jeszcze jedna seria albumów opowiadających o dzieciństwie Lucky Luke'a pt. Lucky Kid, który już w dzieciństwie z procy strzelał szybciej od własnego cienia. W roku ubiegłym ukazały się trzy opowieści, po jednej z każdej serii i nic nie wskazuje na to, aby nie było następnych.
Oprócz albumów komiksowych ukazało się parę innych, np. album o Morrisie i jego bohaterach; album o tym, jak należy rysować postacie z komiksu czy śpiewnik piosenek westernowych. Pojawił się też nielegalny, podrobiony album z pornograficznymi przygodami Lucky Luke'a.
W ubiegłym roku obchodzono 50-lecie powstania tego komiksu. Uroczystości odbyły się w Paryżu w restauracji Barclay w obecności Morrisa.
Wielka popularność tej serii, przetłumaczonej na ponad 20 języków, zachęciła różne firmy do zakupu licencji na używanie postaci Lucky Luke'a na swoich wyrobach do ich reklamowania. Pojawiły się widokówki, naklejki, plakaty, koszulki i torby z bohaterami komiksu. Można było nawet w Polsce kupić figurki z tworzyw sztucznych, hiszpańskie lizaki z gumą do żucia oraz puzzle. Firma Ferrero-Nutella do swoich wyrobów dołączała mini album - skrót albumu 60-go oraz mini karty do gry z Lucky Luke'iem i innymi bohaterami. Pojawiła się także płyta kompaktowa z rysunkiem Lucky Luke'a na okładce. Oprócz kilkunastu sekund stuku kopyt, strzałów i rżenia konia na wstępie, reszta to zestaw współczesnych przebojów muzyki młodzieżowej nie mających z naszym tematem niczego wspólnego (jeśli nie brać pod uwagę notki, iż piosenka o gangsterach jest o Daltonach (sic!)).
Panuje opinia, że komiks stracił wielu potencjalnych czytelników na rzecz video i gier komputerowych. Tymczasem osoby sięgające wpierw do tych mediów, później, po obejrzeniu filmu czy zagraniu w grę o Lucky Luke'u, mogą pragnąć sięgnąć do źródła. Istnieje dwuwymiarowa gra telewizyjna z udziałem naszego bohatera. Możliwe, iż pojawiła się także jej wersja na PC. Na pewno ukazała się już na Zachodzie gra na playstation z trójwymiarową animacją. Na 17-tu poziomach można sterować przygodami Lucky Luke'a, jego przyjaciół i wrogów, w scenerii klasycznych miejsc na Dzikim Zachodzie, jak miasteczka, saloonu, meksykańskiego puebla, obozu indian i wielu innych.
Sklep
Forum














