Rork

Autor: Arek Królak

rork_01Rork jest jedną z najoryginalniejszych serii komiksowych, jakie ukazały się na rynku francuskim. Oprócz tego - zdaniem wielu jest również jedną z najlepszych. Jej autorem jest zamieszkały we Francji Niemiec - Andreas Martens, podpisujący swoje dzieła imieniem - co jak twierdzi, podkreśla jego indywidualność.

rork_02 Seria pojawiła się po raz pierwszy w magazynie Tintin w roku 1978. Przez 3 lata ukazywały się tam kilkustronicowe historie, w których Andreas zaprezentował czytelnikom misternie skonstruowany świat, kryjący tajemnice, których zgłębienie może często okazać się niebezpieczne. Przygodom Rorka, który stara się stawić czoła tajemniczym zagrożeniom towarzyszy niezwykle napięta atmosfera niepokoju, dobitnie spotęgowana mistyczną, realistyczną kreską rysownika.

Główny bohater jest sam w sobie postacią dość tajemniczą - z początku wiemy o nim niewiele - jest naukowcem, znawcą zapomnianych języków, ale również posiada pewne zdolności, których nie mają inni ludzie. Już w pierwszej historii, kiedy olbrzymia, rozpalona do czerwoności kula zanurza się w morzu unosząc chmury pary i paląc wszystko wokół - Rork stoi w pobliżu i spokojnie się temu przygląda.

rork_03 W kolejnych albumach dowiadujemy się coraz więcej o bohaterze i pochodzeniu jego rzadkich umiejętności, jednak pewne tajemnice pozostaną nierozwiązane aż do końca siedmiotomowego cyklu. Podobnie jest zresztą z zagadkami, jakie autor stawia na jego drodze - wiele z nich nigdy nie znajdzie rozwiązania, choć niemal wszystkie rozpoczęte w tej serii wątki splatają się ze sobą w niesamowity sposób w 7 tomie wieńczącym cykl.

Andreas tworzył swoje opowieści z zamiarem opublikowania ich w samodzielnych albumach - stąd łatwo dostrzegalne różnice stylistyczne w dwóch pierwszych tomach cyklu, stanowiących zbiór tych opowieści. O ile pierwszy z nich składa się z jasno wydzielonych, zamkniętych rozdziałów, o tyle drugi stanowi zwartą historię łączącą fakty opisane w tomie poprzednim. Dodatkowo autor wprowadza tu bardzo ciekawy zabieg, w postaci nowego bohatera - prywatnego detektywa, który jest tak bardzo zwyczajny, że na tle jego codziennego wizerunku, niezwykły świat Rorka nabiera szczególnie zaskakującego wyrazu, a sam Rork będący tu nie do końca rzeczywistym narratorem toczących się wydarzeń, jest przez kontrast do swojego nieszczególnego rozmówcy symbolem jakiegoś tajemniczego świata, który czai się gdzieś w ciemnych zakamarkach dobrze nam znanej rzeczywistości.

rork_04 Po zamknięciu pewnej całości, jaką były dwa pierwsze - choć wtedy jeszcze nie wydane - tomy, Andreas rozpoczął pracę nad zupełnie nowym projektem. Jest to sprawa dość zagadkowa i sam autor mówi, by nie próbować umieszczać w czasie opisanych tam wydarzeń. Projekt ten miał znów składać się z kilku części i przedstawiać wędrówkę Rorka przez wiele światów - każda z tych historii miała się kończyć wybuchem planety. Andreas ukończył pierwszą z nich, zatytułowaną Les Oublies - Zapomniani. Podobnie jak poprzednie ukazała się ona w magazynie Tintin, jednak niestety, lub też na szczęście, zbiegło się to z zakupieniem praw do Rorka przez wydawnictwo Lombard, a wydane dwa pierwsze, pełne albumy sprzedawały się tak dobrze, że Andreasowi zaproponowano kontynuowanie serii. Pierwotny projekt został porzucony, a Andreas rozpoczął pracę nad swym opus magnum - pięciotomowej sadze opisującej dalsze losy Rorka i innych bohaterów cyklu.

Tutaj autor po raz pierwszy wykazał się jedną ze swoich cech, które stawiają go na czele współczesnych twórców komiksu: niezwykle dokładnym zaplanowaniem akcji na wiele albumów naprzód. Andreas przygotował zakrojoną na pięć tomów intrygę, w której czas miesza się z miejscem, rzeczywistość przenika z wyobraźnią, a poplątane wątki, które wydają się być tak pokręcone, że nie sposób połączyć je w całość, znajdują niezwykły finał w ostatnim tomie.

rork_05 Aby jeszcze bardziej podkreślić odrębność tego nowego projektu od poprzednich historii, Andreas rozpoczął na nowo numerację cyklu. Otwierające sagę Cmentarzysko Katedr ma numer pierwszy i tak dalej aż do Powrotu, oznaczonego jako tom piąty. Przez ten zabieg numeracja albumów Rorka może być nieco myląca, nawet wydawcy, którzy zwykle z lubością numerują wszystkie albumy cyklu na ostatniej stronie okładki tym razem ograniczyli się do samych tytułów. Nie wiadomo też co zrobić, jeśli Andreas zechce kiedyś zakończyć swój rozpoczęty projekt z planetami - czy byłby to tom 3 czy 8? Andreas lubi wracać do starych pomysłów, więc wszystko jest możliwe.

Pięć albumów, które autor stworzył dla wydawnictwa Lombard odbiega nieco od standardowej struktury francuskiego komiksu. Po pierwsze - twórca rozszerzył zwyczajową, 46 planszową formę o 7 stronicowy wstęp - zwykle pozornie nie związany z treścią albumu, jednak rozwijający pewne wątki poboczne. Te wstępy są niezwykle ciekawe i pierwsze polskie wydanie Rorka (tylko dwa pierwsze tomy w roku 1989) trochę traciło na ich pominięciu. Czasem są to czarno-białe ilustracje, czasem samodzielne, krótkie historie komiksowe. W tomie Koziorożec jest tu zapowiedź pierwszych 5 tomów innej serii rozgrywającej się w świecie Rorka. Drugim elementem wyróżniającym cykl o Rorku, jest jego niezwykle precyzyjna struktura. Pierwsze 4 tomy stanowią z jednej strony samodzielne, niezwiązane historie, a jednak każdy z nich zawiera klamrę kompozycyjną - rozmowę dwóch sów, czekających na coś, co ma się zdarzyć po upływie roku. Z urwanych fragmentów zdań można się domyślać, że jest to jakieś niezwykłe wydarzenie, szczególne niebezpieczeństwo, któremu nawet Rork boi się stawić czoła w pojedynkę. Przez te 4 tomy Rork będzie zbierał sojuszników, którzy pomogą mu w tym ostatecznym wyzwaniu. W tomie piątym będzie miało miejsce rozstrzygnięcie. Tutaj także dowiemy się, kim naprawdę jest Rork.

rork_06 To, co jest w tej serii naprawdę zaskakujące, to fakt, że mimo tak przejrzystej kompozycji, każdy z tych pięciu albumów jest zupełnie inny - niemal tak, jakby każdy powstawał w innych okolicznościach, miał przekazywać inne treści, budować odmienny nastrój a nawet być skierowanym do innego odbiorcy. Tom pierwszy, Cmentarzysko Katedr, to przede wszystkim popis możliwości graficznych artysty. Andreas twierdzi, że pomysł na ten album narodził się z dwustronicowego rysunku, przedstawiającego tytułowe katedry zbudowane przez tajemniczych budowniczych w sercu amazońskiej dżungli. Na bazie tego rysunku, który rzeczywiście prezentuje się niezwykle, autor konstruuje legendę tłumaczącą obecność architektów w Ameryce Południowej i na tym tle przedstawia, trochę w drugim planie, powrót Rorka donaszego świata. Kolejny tom prezentuje Rorka już w Meksyku, gdzie akcja zaczyna zwalniać - autor koncentruje się na relacjach między bohaterami - pokazuje ich w sposób statyczny, czemu służy użycie dużych, całostronicowych rysunków. Dzięki temu zabiegowi pogłębia relacje między Rorkiem i Deliah, dotąd tylko pobieżnie nakreślone w pierwszych tomach. Kontynuacja tego wątku przenosi Rorka znów do Nowego Jorku, gdzie spotyka on tytułowego Koziorożca. Jest to postać dość tajemnicza, na razie jego pojawienie się jest zaledwie prezentacją, więcej można będzie dowiedzieć się o nim z 6 wydanych jak dotąd albumów serii Capricorne. Trzeci tom jest dokładnym odwróceniem drugiego - małe kadry i szybko tocząca się akcja podkreślają ruch wielkiego miasta, jaki toczy się w głębi tego albumu. Kolejny tom, Zejście, jest zabawą Andreasa z komiksowym medium. Choć album ten mógłby się wydawać zbyt hermetyczny dla odbiorców popularnej serii, głosy czytelników świadczą, że ten eksperyment został przez nich doceniony. Być może wpłynął na to fakt, że Andreasowi udało się tu najbardziej zbliżyć do nastroju, jaki panował w pierwszych historiach o Rorku, choć trzeba przyznać, że autor świetnie sobie radzi w formacie albumowym i zmiana formuły cyklu z krótkich historyjek na pełny metraż nie zaszkodziły serii.

rork_07 Ostatni tom jest na tyle niezwykły, że trudno opisać jego fabułę w kilku zdaniach. Spotykają się tu chyba wszystkie postacie z poprzednich tomów, z wyjątkiem niesprawiedliwie pominiętego Adama Neelsa, wynalazcy-komandosa, który wysadził pojazd Pharassa w albumie Przejścia. Akcja toczy się tak szybko, że autor zrezygnował ze wstępu na rzecz poszerzenia objętości albumu, ale i tak z trudem udaje się tu pomieścić wszystkie wątki, jakie splatają się w finale. Wydarzenia pokazywane są wielotorowo, często na jednej planszy sceneria zmienia się kilkakrotnie. Czasem trudno za tym nadążyć, szczególnie że wydarzenia nie są prezentowane chronologicznie. Jednak zakończenie udowadnia, że Andreas swoją koncepcję potrafi doprowadzić do końcai zamknąć cykl w satysfakcjonujący sposób.

rork_08 Jeśli coś pozostało jeszcze niejasne, być może zostanie jeszcze wyjaśnione w przyszłości. Co prawda cykl o Rorku jest zamknięty, ale przecież nigdy nic nie wiadomo... Rork pojawił się jeszcze w trzecim tomie serii Capricorne, a tom 5 rozpoczyna się streszczeniem albumów Koziorożec i Powrót. Dowiadujemy się tam też, że Dahmaloch - ostateczny przeciwnik Rorka nie umarł. Ale to już kolejna opowieść.




blog comments powered by Disqus