Katastrofa - 10 - Ostatni

okładka
Redaktor naczelny: Mariusz Zawadzki
Okładka: Mariusz Zawadzki

Wstępniak:

Ostatnia taka Katastrofa - prawdziwy koniec XX wieku pod wykrzyknikiem!

To już, Drodzy Zjednoczeni w Komiksie, ostatnie nasze spotkanie na łamach KATASTROFY, czas fanzinów komiksowych upłynął, gdyż wypełniły one już swoją rolę w historii komiksu polskiego. Postanowiłem wydać ten ostatni, dziesiąty numer, w nakładzie mocno kolekcjonerskim, z tego względu, iż jest stała grupka fanów (ba, fanatyków!), którzy w każdych warunkach odnajdą KATASTROFĘ, dla nich też dedykuję ten numer i ślę podziękowania za bycie.

Co jakiś czas wypływa jedno pytanie: skąd ta nazwa? Ja, zwykłem natenczas odpowiadać, że nawiedził mnie Bóg i zapodał mi taką właśnie nazwę, co więcej, nie żartuję wtedy.

Podsumowując cały ten okres, jaki poświęciłem na tworzenie tego magazynu komiksowego, nie mogę nie zauważyć, iż w trakcie pojawiania się kolejnych numerów, rynek przysparzał nam, komiksiarzom, wiele niesamowitych niespodzianek, pojawiło się wiele oczekiwanych tytułów, zadebiutowało sporo nowych wydawnictw, a komiks został zauważony i wykorzystany przez media, na łamach magazynu komiksowego KATASTROFA pojawiło się i zadebiutowało wielu zdolnych rysowników, sądzę, że jeśli nadal przejawiać będą tak wielki zapał do pracy nad komiksem, to osiągną niemały sukces, trzeba wiedzieć bowiem, iż u podstaw założenia pisma leżła idea promowania młodych, zdolnych rysowników, którym pomogliby starsi, bardziej znani twórcy, czy, i z jakim efektem zostało to zrealizowane, czas pokaże.

KATASTROFA to wreszcie, bez zbędnej skromności, jedyne bodaj polskie pismo komiksowe, które miało same świetne okładki, a wedle mnie, okładka to coś więcej, niźli tylko plansza informująca o zawartości, okładka to, po mojemu, artystyczna wypowiedź, nierozerwalny element pisma, kwintesencja numeru, to coś na co i ja, i czytelnicy zwracamy uwagę, i to jest piękne, ha!

Trochę z ciekawością, a trochę z satysfakcją zerkałem również na poczynania tzw. konkurencji, która wykorzystała parę drobnych patentów rodem z KATASTROFY (baczne oko wychwyciło), ale nie obrażam się na to, bo dobre technologie trzeba rozprowadzać i mądrze wykorzystywać:)

Dla opłakujących rozstanie z KATASTROFĄ mam dobre słowo, otóż nie koniec to, nie koniec, zmieni się forma, może trochę treść, całkiem koncepcja, trochę klimat, zupełnie nazwa, jednym słowem legalne, księgarniano-kio-skowe, komercyjne z reklamami pismo komiksowe, kiedy? - jak najszybciej, jak najtaniej i jak najczęściej, po prostu: KOMIKS DLA MAS!

Bohater POWIĘKSZENIA antonioniego powiedział: 'nie ma to, jak mała KATASTROFA dla uporządkowania pewnych spraw", zgadzam się.

maj 2005,
mariusz zawadzki, redaktor

W numerze:

  • Lohen Grin - scen. i rys. Piotr Zdanowicz
  • Moje archiwum: Płomyczek - Mariusz Zdanowicz
  • Pasażer 47 - Krzyh Kałuszka & Mariusz Zawadzki
  • Moje archiwum: Satyra czasu wojny i okupacji - Mariusz Zawadzki
  • Pod światło - Marcin Palmąka
  • Dzich Leśniczy: Moce! - Krzyh Kałuszka & Mariusz Zawadzki
  • Projekty: Druga Liga, Morfium
  • Czerń Brooklinu - scen. Daniel Gizicki, rys. Mariusz Zawadzki, Robert Łada
  • Brazil kmx: Roberto Hollanda
  • Dzień, w którym zło zatriumfowało -
  • Komiks w polskiej prasie niekomiksowej: Epilog - Mariusz Zawadzki
  • Z rozmyślań przy planszy - ostatni felieton - Mariusz Zawadzki
5/2005
Format: A4
Oprawa: miękka
Papier: matowy
Druk: cz.-b.


Inne komiksy z serii:


blog comments powered by Disqus