Sucho, suszej, sucharzej – recenzja zina "Suche mydło"

Autor: Jerzy Łanuszewski
Korekta: Mirosław Skrzydło
30 marca 2014

Czwartą odsłonę zina Mydło poświęcono, jak sama nazwa wskazuje, modnym ostatnimi czasy, żartom suchym. Kawałom z zasady nieśmiesznym, czerstwym, wymuszonym, nudnym, pozbawionym polotu, ale przez to (czasami) bardzo zabawnym. I tym właśnie jest Suche mydło – zbiorem komiksowych sucharów opowiedzianych przez małą armię artystów pod dowództwem Jakuba Grocholi i Szymona Szelca. Trochę tu nazwisk dobrze znanych, kilku herosów współczesnego komiksu niezależnego oraz spora liczba artystów, jeszcze nie aż tak popularnych na polskiej scenie.

Niewielkiego formatu książeczka liczy prawie sto stron i wypełniona jest po brzegi dowcipasami o różnorodnej tematyce i poziomie. Wiele tutaj kawałów niepospolitej suchości, część zwyczajnie słabych, o których zapomina się zaraz po przewróceniu strony, ale znalazło się też parę perełek. Większość autorów powędrowała w stronę dowcipów absurdalnych, liczni bazowali na tematach krążących w społeczeństwie od dawna, sporo miejsca poświęcono na pojedyncze śmieszne obrazki. Są oczywiście żarty o martwych płodach, naciągane gry słowne, a nawet wizyta Myszki Miki w Auschwitz. Szczególnie dobrze (zarówno pod względem scenariusza, jak i warstwy graficznej) wypadły historyjki Jana Skarżyńskiego, Jakuba Grocholi, Dawida Iskry oraz Mikołaja Tkacza.

Jak wspominałem wcześniej, większość zamieszczonych w zbiorze komiksów opiera się na konwencji humoru celowo słabego. Suche mydło nie rości sobie większych pretensji artystycznych. To po prostu zbiór kawałów, czy też raczej symulacja wieczoru ze znajomymi, kiedy znudzone towarzystwo urządza sobie maraton sucharów. I jako taki zbiór autentycznie bawi. Nawet prace słabsze, wepchnięte jakby na siłę, które jako samodzielny twór nie miałby racji bytu, znajdują tu swoje miejsce – a ich nawarstwienie sprawia, że reszta wydaje się śmieszniejsza, a sama pozycja w ogólnym rozrachunku wypada nieźle.

Oprócz regularnej wersji, ukazały się też dwie wersje zina z okładkami autorskimi. Autorem pierwszej jest Szymon Szelc, a drugiej Jakub Grochola.

Suche mydło jest całkiem przyjemną publikacją. Nie zapisze się raczej w historii polskiego komiksu, ale jako tania rozrywka spisuje się przyzwoicie. Jeśli ktoś szuka niezobowiązującej zabawy, gustuje w sucharach lub chciałby poznać prace twórców komiksowych, którzy rzadko pojawiają się na salonach, to może śmiało sięgnąć po ten zin.

Mydło - 4 - Suche mydło

Okładka: Szymon Szelc
Wydawnictwo: Piotr Szreniawski
Rok wydania polskiego: 9/2013
Liczba stron: 96
Format: A6
Oprawa: miękka
Papier: offsetowy
Druk: cz.-b.
Dystrybucja: księgarnie, internet
Wydanie: I
Cena z okładki: 12 zł

Podyskutuj na forum!



blog comments powered by Disqus