"Nowe przygody Kajka i Kokosza"
Poniższy wywiad ukazał się w "Expressie Poznańskim" 24 grudnia 1974 r. Jego przedruk, podobnie jak kilku innych archiwalnych wywiadów z Januszem Christą, ukaże się w dziewiątym numerze "Zeszytów Komiksowych".
* * *
Rozpoczynamy druk nowej historyjki obrazkowej Janusza Christy pt. Woje Mirmiła. Jest to nie tyle kontynuacja poprzedniego serialu Szranki i konkury, ile dalszy ciąg przygód Kajka i Kokosza. Sądzimy, że spodoba się naszym najmłodszym Czytelnikom, choć mamy powody, by przypuszczać, iż nie tylko im wyłącznie. Bo przecież nie oni jedynie ustawiają krzesła przed telewizorem, by obejrzeć kreskówkę na "dobranoc", zdarza się często, iż interesuje to więcej rodziców. Podobnym powodzeniem cieszyły się w radiu Przygody Mikołajka, a edycja książkowa z rysunkami w mig zniknęła z półek księgarń. Autor, Polak z pochodzenia, René Gościnny jest również twórcą groteskowego komiksu o Asterixie we francuskim czasopiśmie Le Monde.
Niewątpliwie jest coś, co łączy galickiego Asterixa z dzielnymi wojami Kajkiem i Kokoszem. Może dowiemy się tego z rozmowy z Januszem Christą.
Autor naszego nowego serialu jest gdańszczaninem. Pracuje w gazecie popołudniowej Wieczór Wybrzeża, gdzie zamieszcza swoje rysunki.
Pisze i rysuje... lewą ręką. Wystartował ze swoją twórczością w końcu lat pięćdziesiątych, miał wtedy 22 lata.
Drukowano jego zabawne utwory również w prasie łódzkiej, a popularny tygodnik Dookoła Świata proponował nawet, by jego pomysły zrealizować w formie filmu rysunkowego; na razie jedna z tych historyjek ukazała się na Wybrzeżu w wydaniu książkowym.
- Proszę pana, jak to się zaczęło?
- Fatalnie. "Naszło" mnie już w szkole i miałem wiele kłopotów, bo na lekcjach zamiast pisać - rysowałem w zeszycie...
- Ale pisać też Pan umie, przecież układa Pan także scenariusze dla swoich bohaterów?
- Piszę sam scenariusze, to prawda, ale nurtuje mnie wiele wątpliwości, czy robię to umiejętnie. Żałuję, że nikt mnie nie wspiera w tej mierze. Mój 15-letni syn Marek, po konsultacjach ze szkolnymi kolegami, nieraz mi mówi: "Wiesz tata, to jest fajne, ale mógłbyś wymyślić coś lepszego".
- A jakie Pana zdanie na temat komiksu w ogóle?
- Otóż początkowo tworzyłem moje historyjki w konwencji realistycznej. Bardzo szybko przestawiłem się na groteskę. I wie pan dlaczego? Bo sobie powiedziałem, że ten styl najbardziej odpowiada gatunkowi opowieści rysunkowej. Ja sądzę bowiem, że komiks groteskowy jest rodzajem rozrywki potrzebnej w dzisiejszym poważnym i stechnicyzowanym świecie. Traktuję jednak sprawę z przymrużeniem oka. Nigdy nie miałem co do tego wątpliwości, że jest to literatura przez małe "l" i plastyka przez małe "p".
- A przygody Asterixa?
- Tak samo. I niech Pan nie podejrzewa, że się na Francuzach wzoruję. Ja wcześniej ulokowałem moich bohaterów w odległej przeszłości.
- Bo najpierw byli to dwaj marynarze Kajtek-Majtek i Koko, prawda?
- Oczywiście. A potem, gdy wyczerpała się moja znajomość morza - w gruncie rzeczy mogę się pochwalić jedynie przejażdżką na Półwysep Helski - przeniosłem moich bohaterów w kosmos, a następnie w czasy prehistoryczne.
- A dokąd ich Pan następnie skieruje?
- Marzę o tym, by zilustrować stare baśnie polskie o czarach i zmorach, a wtedy może wymyślę całkiem nowych bohaterów...
rozm.: K. Cz.
Zeszyty Komiksowe - 9 - (czerwiec 2009)
Rok wydania polskiego: 6/2009
Format: A4
Oprawa: miękka
Papier: matowy
Druk: cz.-b.
Dystrybucja: własna, sklepy specjalistyczne
Wydanie: I
Cena z okładki: 19,90 zł
Sklep
Forum













