Fotorelacja z Ligatury

Autor: Olga Wróbel

Jak zawsze, wypadałoby w tym miejscu napisać wartościową merytorycznie relację z festiwalu, ale tradycyjnie nie byłam na żadnych spotkaniach, panelach, wykładach i prezentacjach, w które obfitował program. Nie mogę się więc wypowiedzieć, czy pod tym względem warto było przyjechać. Na pewno jednak dopisało towarzystwo, mimo niepewnej pogody i dziwnie nazwanych zjawisk atmosferycznych. Szczerze będzie więc ograniczyć się do czysto subiektywnego zadowolenia z wernisażu wystawy komiksu kobiecego, moje komiksiki prezentowały się bardzo ładnie i były świetnie przetłumaczone, a także tego, że Ania i Michał znaleźli chwilę, żeby ze mną porozmawiać. Duży plus za zarezerwowanie na dwuwieczorowe afterparty klubu Meskal, który był kameralny, zadymiony do niemożliwości i w pobliżu hostelu, gdzie w większości mieszkaliśmy, co znacznie ułatwiało nocne powroty poprzez śniegi, lody i hordy pijanych autochtonów.

A teraz fotorelacja (sugerowane jest oglądanie i czytanie opisów załączonych do zdjęć w ustawionej kolejności).

Od redakcji: zapraszamy też do wizyty na blogu Olgi.

Wzornictwo miejskie...

A to już drugi wieczór w Meskalu...

Przyłapani w ferworze dyskusji!

Zagubiony w czasie opozycjonista...

W galerii nie mogło także zabraknąć...

Ostatnia niedziela i wspólne śniadanie...

Przed samym wyjazdem...






blog comments powered by Disqus