Relacja ze spotkania z Cyrilem Pedrosą

Autor: Jerzy "Gordon" Łanuszewski
15 lutego 2009

W dniu wczorajszym (14 lutego 2009), w krakowskim klubie "Pod Jaszczurami" miało miejsce wyłonienie laureata nagrody dla najlepszego komiksu francuskojęzycznego festiwalu w Angouleme : polski wybór 2008. Zaraz potem z fanami spotkał się Cyril Pedrosa, który zwyciężył w zeszłym roku albumem Trzy Cienie.

Jury, złożone z uczniów liceów dwujęzycznych pod honorowym przewodnictwem Szymona Holcmana zdecydowało się przyznać nagrodę Sebastienowi Chrisostome'owi za komiks Nage libre. Kultura Gniewu już zapowiedziała wydanie tego albumu w Polsce.

Spotkanie autorskie poprowadził znany publicysta i krytyk komiksowy, Adam Gawęda. Zaczęło się od rozmowy z autorem o jego karierze w studiu Disneya - Pedrosa, zanim zawodowo zajął się komiksami pracował przy animacji m. in. Herkulesa. To doświadczenie bardzo wpłynęło na styl jego rysunków i formę opowiadania historii.

Artysta twierdzi, że nikt nie wymyśla opowieści. One po prostu są w człowieku i czekają na odpowiedni moment by być przekazanymi dalej. Tak było z Trzema Cieniami - ta historia wyrosła na bazie tragicznych doświadczeń przyjaciół Pedrosy.

 

W planach tego twórcy są jak na razie dwa komiksy. Pierwszy jest wynikiem wizyty artysty w Portugalii, kraju skąd pochodzi jego rodzina. Drugi ma być historią jezuity podróżującego po całym świecie. W przeciwieństwie do Trzech Cieni oba mają być w kolorze.

Dla Cyrila Pedrosy komiks jest przede wszystkim medium w którym może się realizować. Historyjki obrazkowe tworzył od najmłodszych lat. Początkowo kopiował rysunki z innych komiksów (m. in. Asteriksa), później zaczął tworzyć opowieści o swoim najbliższym otoczeniu.

 

Na pytanie o swoich mistrzów odpowiedział, że ma takich wielu - właściwie każdy twórca z którego dziełem obcował wywarł na niego jakiś wpływ. Jednak gdyby miał wybierać autorytety, które na niego wpłynęły w największym stopniu to byliby to Rene Goscinny i Hugo Pratt.

Cyril Pedrosa nie ma nic przeciwko współpracy z innymi artystami. Podczas spotkania porównał tworzenie albumu do podróży - można to robić samemu i jest to dobre bo ma się wszystko pod kontrolą, ale robiąc to z kimś ma się szanse na zyskanie nowych doświadczeń.

Cała impreza przebiegała w bardzo sympatycznej atmosferze - Cyril Pedrosa okazał się być naprawdę uroczym człowiekiem. Po spotkaniu hojną ręką rozdawał autografy i rysunki, nie odmawiał też wspólnego zdjęcia.



blog comments powered by Disqus