"Alveum" - czyli podręcznik kopiowania
Marcowy pakiet wydawnictwa "Timof i cisi wspólnicy" jest wyjątkowo liczny (jak na tego edytora). Niestety w parze z ilością nie zawsze idzie jakość.
O ile Dziesięć bolesnych operacji to duże, pozytywne zaskoczenie, to Alveum autorstwa Wojciecha Stefańca należy niestety zaliczyć do porażek.
Na pewno nie będzie bardzo odkrywcze, jeśli powiem, że pierwsze, co się rzuca się w oczy w przypadku tego komiksu, to okładka. Ktoś powie: "jasne, że okładka rzuca się pierwsza w oczy, przecież ją widać pierwszą na wystawie, czy półce sklepowej". Racja! Ale w tym przypadku nie tylko o to chodzi. Okładka Alveum kojarzy się jednoznacznie z pracami Dave'a McKean'a w serii Sandman. Nawiązanie jest bardzo czytelne i widoczne na pierwszy rzut oka. I właściwie wszystko byłoby OK. (jeśli brać przykład, to tylko z najlepszych), gdyby nie pewne "szczegóły". Pech bowiem chciał, że biorąc ten komiks do ręki po raz pierwszy, od razu otworzyłem go na środkowych stronach. Ku mojemu zdziwieniu zobaczyłem tam... Jokera (tak, tego Jokera)! Na dodatek ten Joker został żywcem wyjęty z Azylu Arkham autorstwa duetu Grant Morrison/Dave McKean. Dodam tylko, że Alveum nie jest żadnym elseworld'em Batmana...
Nie wiem, czy może być coś gorszego w twórczości artysty, niż dopuszczanie się przerysowywania innych dzieł. Jest to o tyle zaskakujące, że w tym samym pakiecie Timof zaprezentował również inne dzieło Stefańca - Dom żałoby #3 (scenariusz: Dominik Szcześniak), w którym rysownik ten pokazuje, że nie brak mu umiejętności i wyobraźni.
Niestety, ale jak dla mnie Wojciech Stefaniec jest "spalony" i na długo zapamiętam go jako "kopistę".
Jeśli zapytacie mnie, o czym właściwie jest Alveum, będę musiał szczerze odpowiedzieć - "nie wiem". Naprawdę nie wiem!
Lektura tak bardzo mnie zmęczyła, że w momencie, gdy kończyłem czytać ostatnią stronę, już nie pamiętałem, co było na pierwszej. Żeby było ciekawiej - ten komiks ma tylko 24 strony!!! Jak bardzo musiał być nudny, skoro jeszcze przed połową lektury, już sprawdzałem, ile jeszcze zostało do końca??? Jak bardzo? Potwornie! Niekończące się, usypiające wynurzenia narratora opowieści sprawiły, że całkowicie straciłem zainteresowanie historią.
Jedyny plus tego komiksu, to bardzo wysoka jakość wydania: świetna, utwardzana i lakierowana okładka, papier kredowy wysokiej jakości. Tylko... jakie to ma znaczenie?
Alveum
Rysunek: Wojciech Stefaniec
Wydawnictwo: Timof i cisi wspólnicy
Rok wydania polskiego: 3/2007
Liczba stron: 32
Format: 175x250 mm
Oprawa: miękka
Papier: kredowy
Druk: kolor
Dystrybucja: własna, sklepy specjalistyczne
ISBN-13: 978-83-925277-2-5
Wydanie: I
Cena z okładki: 18 zł
Sklep
Forum














