Recenzja komiksu "Authority: Zaćmienie"
W poprzednich częściach cyklu, dzielna siódemka, rzekomo łamiących schematy, super-obrońców naszej planety musiała stawić czoła obłąkanemu Azjacie, tworzącemu armię nadludzi i wojskom Imperium Brytyjskiego z alternatywnej rzeczywistości. Logicznym jest więc, że w części trzeciej przeciwnikiem Jenny Sparks i jej wesołej gromadki musi być ktoś naprawdę super-hiper wielki i silny. A któż może być potężniejszy od samego Boga Wszechmogącego? A właściwie stworzenia najbardziej pasującego do istoty boskiej, która wiele lat wcześniej stworzyła Ziemię po czym odleciała w przestrzeń kosmiczną. Teraz wraca i odkrywa, że na jej planecie zalęgło się robactwo - ludzkość. Słudzy "boga" ochoczo rozpoczynają dezynsekcję i zmianę klimatu naszego kochanego globu. Tymczasem kończy się dwudzieste stulecie i jeden z członków Authority będzie musiał na zawsze opuścić grupę.
W trzeciej części Authority za scenariusz znowu odpowiada Warren Ellis (Transmetropolitan, Planetary). Po lekturze Zaćmienia widać, że autor niczego się nie nauczył od czasu Kręgu i Statków Albionu. Pierwsza część była zwyczajnie słaba, druga, ciut lepsza, rokowała nadzieje, że Ellis rozkręci się w kolejnym tomie. Złudne nadzieje. Narracja nie zmieniła się ani o jotę w stosunku do pierwszych historii. Dalej jest prowadzona za szybko i zbyt chłodno, a dialogi mocno zalatują tartakiem. Tak jak w dwóch poprzednich tomach, straszy prostactwo fabuły, a sam finał jest po prostu kretyński. Razi zbyteczny patos opowieści. Cała historia jest przedstawiona zanadto poważnie - w pewnych momentach odrobina humoru (najlepiej czarnego jak Shaft) byłaby wielce pożądana. Dobrą wiadomością jest fakt, że Zaćmieniem Ellis żegna się z serią - kolejnym scenarzysta ma być Mark Millar, który o niebo lepiej radzi sobie z historiami o nadludziach. W efekcie opowieść, która odpowiednio przedstawiona, byłaby ciekawym, obrazoburczym komiksem, u Ellisa jest nudna i nie dostarcza czytelnikowi żadnych emocji.
Cały czas ilustracje Briana Hitcha (Ultimates, Fantastyczna Czwórka) pozostają silną stroną serii. Rysunki są utrzymane w tym samym charakterystycznym i oryginalnym, jak na mainstream, stylu. Grafiki zachowują swoją energię i dynamikę, jednak w tym albumie wydają się być ciut gorsze niż w poprzednich częściach. Kreska Hitcha stała się mniej dokładna, bardziej rozmazana, a rysy twarzy postaci grubsze. Wygląda to, jakby grafika goniły terminy i nie mógł się skupić na szczegółach swoich prac. Podobną sytuację można zaobserwować w warstwie kolorystycznej.
Trzecia już część Authority nie różni się poziomem od poprzednich historii. Ot, taka sobie przeciętna bajeczka dla mało wymagającego czytelnika (wspomniane w poprzedniej recenzji pryszczate nastolatki). Kogo bawią tego typu komiksy - droga wolna, ale proszę pamiętać, że ostrzegałem.
Authority - 3 - Zaćmienie
Rysunek: Brian Hitch
Tłumaczenie: Krzysztof Uliszewski
Wydawnictwo: Manzoku
Rok wydania polskiego: 11/2007
Tytuł oryginalny: The Authority: The Outer Dark
Wydawca oryginalny: DC Comics
Liczba stron: 100
Format: B5
Oprawa: miękka
Papier: kredowy
Druk: kolor
Dystrybucja: saloniki, sklepy specjalistyczne, własna
ISBN-13: 978-83-922479-3-7
Wydanie: I
Cena z okładki: 27,90 zł
Sklep
Forum














