Recenzja komiksu "Bird: Tatuaż"
Zaczyna się spokojnie. Panorama miasta, lecący ptak, który przysiada na parapecie. Ale mimo to od pierwszego kadru komiksu Bird: Tatuaż widać, że będzie się w nim działo bardzo wiele. Dynamiczna kreska, mimo pozornie statycznych scen, zapowiada zbliżającą się eksplozję, która czeka na kolejnych stronach. Już na ostatnim kadrze pierwszej strony padają strzały, a historia przyspiesza, porywając ze sobą czytelnika. Zaczyna się jazda z szybkością bobsleja i z tak samo dużą ilością niespodziewanych, ostrych zakrętów.
Od samego początku komiks przyciąga uwagę tajemnicą. Stawia pytania i każe czytelnikowi szukać na nie odpowiedzi. Podczas czytania nie raz zostaniemy zaskoczeni nagłym zwrotem akcji, czy odkrytym sekretem. Fabuła Bird, choć z początku wydaje się prosta jak z opowieści typu pulp fiction, już wkrótce rozwija się w nieoczekiwanym kierunku. Jednocześnie jest bardzo spójna i logiczna.
Większość postaci pojawiających się w komiksie w jakiś sposób rozmija się z prawem; są uciekinierami, mordercami, intrygantami na dużą skalę. Autorzy, choć nie stronią od ukazywania scen przemocy, nie ograniczają się jedynie do sensacyjnego aspektu historii. Tworzą bardzo skomplikowane relacje między postaciami. Komiks łączy w ten sposób brutalność sensacyjnej fabuły i subtelność uczuć bohaterów. Miejscami uczucia bohaterów zdają się być sprzeczne ze sobą, ale na tym polega właśnie cały urok tej złożonej układanki. Pomimo pozornego chaosu czytelnik bez problemu potrafi odnaleźć motywy, jakie kierują bohaterami, a ich odczucia są dla niego całkowicie zrozumiałe. Ten aspekt historii wydaje się ważniejszy nawet niż wątek uknutego przez brata głównej bohaterki spisku. Bird czyta się jednym tchem nie z powodu strzałów, ale dzięki temu co dzieje się pod powierzchnią.
Kolejną rzeczą, za jaką absolutnie trzeba pochwalić scenarzystę, Carlosa Trillo, jest sposób, w jaki opowiada czytelnikom swoją historię. Kierunek komiksowi nadają nie wydarzenia, lecz rozmowa prowadzona przez bohaterów. Kadry posłusznie podążają za dygresjami, przeskakując pomiędzy miejscami i epizodami z przeszłości, by po chwili znów powrócić do wątku głównego. Częste zmiany miejsca i czasu akcji nie wpływają na ciągłość historii, którą czytelnik poznaje od samego początku do końca.
Bardzo charakterystyczne dla tego komiksu są rysunki Juana Bobillo. W ich ostrych kątach jest coś niepokojącego. Wspólnie ze scenariuszem współtworzą ogromny dynamizm komiksu. Ale jednocześnie jest w tej kresce dużo płynności, tam gdzie potrzebna jest większa delikatność. Kadry są ciekawie rozplanowane, przejścia między nimi przywodzą często na myśl ujęcia filmowe. Słowem, od strony graficznej komiks przedstawia się równie dobrze, jak w przypadku scenariusza.
Bird: Tatuaż to znakomity początek trzyczęściowej serii. Pozostawia kilka niedopowiedzeń i luźnych wątków, które autorzy podejmą w kolejnych tomach. Na szczęście Trillo i Bobillo nie stosują irytującego zabiegu przerywania opowieści w środku. Pierwsza część cyklu zamyka pewien epizod z wyraźnym wskazaniem na kierunek, w którym historia będzie się dalej rozwijać.
Warto sięgnąć po ten komiks, nawet jeśli ktoś nie lubi tego rodzaju opowieści. Oprócz ciekawej fabuły i niebanalnych rysunków komiks przedstawia sensacyjną historię w nieszablonowy i dobrze opracowany sposób. Z tego powodu Bird może okazać się perełką dla domorosłych (i nie tylko) twórców, jak również dla wszystkich tych, których interesuje komiks jako medium. Ogólne wrażenia po przeczytaniu pierwszego tomu są bardzo pozytywne. Po kolejnych częściach można spodziewać się podobnych. Poza tym zakończenie Tatuażu pozwala wierzyć, że zabawa tak naprawdę dopiero się rozpoczyna.
Bird - 1 - Tatuaż
Rysunek: Juan Bobillo
Tłumaczenie: Bartek Sutor
Wydawnictwo: Sutoris
Rok wydania polskiego: 3/2008
Tytuł oryginalny: Bird: The Tattoo
Wydawca oryginalny: Strip Art Features
Liczba stron: 48
Format: A4
Oprawa: miękka
Papier: kredowy
Druk: kolor
Dystrybucja: księgarnie, internet
ISBN-13: 978-83-61101-04-8
Wydanie: I
Cena z okładki: 29,90 zł
Sklep
Forum














