Recenzja komiksu "Bossi i Bosso: O jedną umowę za daleko"

Autor: Jerzy Szyłak
1 maja 2008

Pierwsze słowo, jakie pada w komiksie Bossi & Bosso. O jedną umowę za daleko, brzmi: "Nuuuda" i jest to najlepsze odautorskie streszczenie zawartości tego, co dalej nastąpi. Odnoszę wrażenie, że rysownik stosuje tutaj minimalistyczną konwencję (kanciaste sylwetki z ledwie zaznaczonymi rysami twarzy, w tle stylizacja na sposób przedstawiania świata przez przedszkolaka) jedynie po to, by ukryć, że nie umie rysować inaczej. Od czasu do czasu widać, że rysownik umie zakomponować przestrzeń obrazka, zarówno wtedy, gdy rysuje plan ogólny (np. wzmiankowany pierwszy kadr opowieści oraz strzelanina w trzecim kadrze na stronie dziewiętnastej) jak i podczas rysowania kolejnych etapów wykonywania jakiejś czynności (odgrzewanie hamburgera w mikrofalówce na pierwszych czterech obrazkach strony drugiej) czy wtedy, gdy buduje nastrój, posługując się światłocieniem (trzeci kadr na stronie dziewiątej zasługiwałby pod tym względem na pochwalenie, gdyby nie to, że został zepsuty w wyniku umieszczenia w nim dwóch dymków zawierających tłuste literki w grubych ramkach). Problem w tym, że więcej rysunków zasługujących na pochwałę, w komiksie nie znalazłem. Cała reszta to obrazki pospiesznie naszkicowane i umieszczone obok innych równie niestarannie zrobionych obrazków - wrażenie chaosu jest dojmujące.

Scenarzystę należy pochwalić za to, że udało mu się zachować czytelność opowieści pomimo nikłej czytelności rysunków. To jego zasługą jest fakt, że bohaterowie mówią nam, co robią i mówią do nas także o tym, co zaraz zrobią, jeśli akurat nic nie robią (co się dość często w komiksie zdarza). Niedostatkiem jest fakt, że historia jest nie tylko niespójna i nielogiczna (co dałoby się jeszcze wybaczyć, bo istnieje przecież poetyka absurdu), ale i okraszona ciężkimi dowcipami, z których najlepszy to scena, w której matka uderza syna deską z gwoździem, żeby przestał się skarżyć na ból głowy.

Niewątpliwą zaletą komiksu (przynajmniej dla niektórych) jest fakt, że nie ma w nim żadnej golizny i sprośności, a wyrazów wulgarnych jest jak na lekarstwo.

Bossi i Bosso - O jedną umowę za daleko

Scenariusz: Jakub Dębski
Rysunek: Michał Dzitkowski
Wydawnictwo: Dolna Półka
Rok wydania polskiego: 3/2008
Liczba stron: 32
Format: B5
Oprawa: miękka
Druk: cz.-b.
Dystrybucja: własna, sklepy specjalistyczne
Wydanie: I
Cena z okładki: 8 zł

Podyskutuj na forum!



blog comments powered by Disqus