"Chew. Śniadanie mistrzów" – recenzja komiksu

Autor: Jerzy Łanuszewski
14 czerwca 2017

www.sklep.gildia.pl
Chew - 5.
Dostępność: 24h
Cena: 44,10 zł  49,00
dodaj do koszyka

Komiksowy fastfood

Seria Chew, autorstwa Johna Laymana i Roba Guillory’ego jest szaloną mieszanką kryminału, dzikiej komedii, historii szpiegowskich i science-fiction. Zawiera także zdrową dawkę groteski oraz horroru. Spiski, przekręty i dziwne eksperymenty naukowe wypełniają kolejne rozdziały. Przedstawiony świat jest zwariowanym miejscem, gdzie drób jest zakazany, a wszystkie nadludzkie moce, którymi dysponują bohaterowie i ich przeciwnicy, są w jakiś sposób związane z jedzeniem.

Weźmy za przykład protagonistę, Tony’ego Chu. Tony jest cybopatą – jedząc coś uzyskuje informacje bezpośrednio związane ze spożywanym obiektem. Czyli: jeśli zje fragment denata, może dowiedzieć się, w jaki sposób ten zginął.

Śniadanie mistrzów rozpoczyna się od przeniesienia Tony’ego do Straży Miejskiej. Wbrew pozorom, degradacja wychodzi bohaterowi na dobre. Przynajmniej początkowo. Tymczasem były partner Tony’ego, Mason Savoy próbuje szkolić jego córkę. Pojawia się również człowiek, który potrafi rzeźbić w czekoladzie z niezwykłą precyzją, a także pewien osobnik, pragnący poznać wszelkie brudne sekrety słynnych bejsbolistów.

Z każdym kolejnym rozdziałem Layman coraz bardziej nawarstwia swoją fabułę – tworzy kolejne wątki, ciągnie te wcześniejsze i dodaje nowe powiązania między bohaterami, cały czas wprowadzając na scenę kolejne postaci (coraz bardziej zakręcone). Niektóre niezakończone sprawy potrafi też na dłuższy czas uśpić, by powrócić do nich w najmniej spodziewanym momencie. Na etapie piątego tomu fabuła przypomina zupę, która składa się z resztek potraw z całego tygodnia. A to nawet nie jest połowa cyklu! Trzeba jednak zaznaczyć, że ta zupa wciąż jest smaczna – pytanie na ile jeszcze autorowi wystarczy oryginalnych konceptów.

Sposób prowadzenia narracji nie każdemu musi przypaść do gustu, podobnie jak dziwaczne pomysły scenarzysty. Ja lubię Chew, jednak zdaję sobie sprawę, że to komiks specyficzny – wymaga od czytelnika przyjęcia tej wariackiej konwencji i zanurzenia się w potłuczonym świecie.

Od samego początku serię rysuje Guillory i w piątym tomie nie ulega to zmianie. Nie ma zresztą ku temu powodu – kanciasty, dynamiczny styl artysty doskonale pasuje do szalonej fabuły Laymana. Plansze są pełne energii, kadry cały czas znajdują się w ruchu, bohaterowie nie mogę usiedzieć nawet przez moment w spokoju. Ich karykaturalne sylwetki wyglądają niezwykle lekko, co jeszcze bardziej podkreśla szybkość narracji. Rysowana w innej manierze, seria nie miała by takiej mocy.

Chew to seria, do której idealnie pasuje określenie "fajna". Jest lekka, bezpretensjonalna i bardzo zabawna. Kolejne rozdziały połyka się błyskawicznie, akcja pędzi jak oszalała, a postacie są szalenie charakterystyczne. W Śniadaniu mistrzów autorzy powielają zestaw tych samych sztuczek i zagrań, co wcześniej. A te wciąż działają. Jeśli ktoś polubił klimat tej historii, to piąta odsłona cyklu go nie zawiedzie. W przypadku jednak gdy poprzednie tomy nie przypadły wam do gustu, to ten album raczej nie zmieni waszego zdania o komiksie Laymana i Guillory’ego.

Chew - 5 - Śniadanie z mistrzów

Scenariusz: John Layman
Rysunek: Rob Guillory
Tłumaczenie: Robert Lipski
Wydawnictwo: Mucha Comics
Rok wydania polskiego: 9/2016
Tytuł oryginalny: Chew: Major League Chew
Wydawca oryginalny: Image Comics
Rok wydania oryginału: 2012
Liczba stron: 120
Format: 170x260 mm
Oprawa: twarda
Papier: kredowy
Druk: kolor
Dystrybucja: księgarnie, internet
ISBN-13: 9788361319733
Wydanie: I
Cena z okładki: 49 zł


blog comments powered by Disqus