"Chew. Babeczki nie z tej ziemi" – recenzja komiksu

Autor: Jerzy Łanuszewski
24 lipca 2017

www.gildia.pl
Chew - 6 - Babeczki nie z tej ziemi.
Dostępność: 24h
Cena: 54,00 zł 59,00 zł
dodaj do koszyka

Panna Chu też lubi jeść

Chew to komiks o jedzeniu. Nie znajdziecie tu jednak przepisów, ani zbyt wielu zachwytów nad finezją szefów kuchni. John Layman do tematu podchodzi w dużo bardziej nietypowy sposób – tworzy świat, gdzie wszystkie nadzwyczajne zdolności bohaterów i ich wrogów są związane z żarciem. Niektórzy umieją tak opisać doznania smakowe, że wszyscy czytelnicy naprawdę je odczuwają. Inni pod wpływem jedzenia stają się mądrzejsi. Są też cybopaci – ludzie, którzy jedząc, poznają informacje związane z danym produktem. Na przykład: mogą zobaczyć ostatnie chwile nieboszczyka – jeśli tylko zdecydują się na drobny akt kanibalizmu.

Takim właśnie cybopatą jest główny bohater – Tony Chu. Kiedyś agent FDA (Departamentu ds. żywności i leków), obecnie funkcjonariusz straży miejskiej.

W tomie Babeczki nie z tej ziemi odstawiono go jest dalszy plan. Mężczyzna leży w szpitalu i walczy o życie. Główne role przejmują inne postacie – przede wszystkim jego siostra bliźniaczka, Toni, ale także morderczy kurczak Poyo (który tutaj dostaje własną krótką historię). Jak zwykle dzieje się dużo. Podchody kucharzy, przygotowania do ślubu, tropienie Wampira – to tylko niektóre z atrakcji tej części. Wrażeń nie brakuje. Narrację przeplata też całkiem udany running joke, dotyczący znajomości Toni i Caesara, agenta FDA, a zarazem współpracownika tajemniczego Masona Savoya.

Babeczki nie z tej ziemi to szósta część Chew. Połowa cyklu została więc już u nas wydana, jednak wciąż nie można za bardzo stwierdzić, w jakim kierunku właściwie fabuła zmierza. Layman cały czas stara się odbiorców zaskoczyć i zaszokować. Gmatwa swoją historię, dodaje nowe wątki, powraca do starych, zdawałoby się już odstawionych na dalszy tor. Komiks czyta się dobrze, jednak nie można uniknąć wrażenia, że fabuła jest dosyć chaotyczna. Radośnie chaotyczna, ale wciąż. Nie wiem, czy autor ma jakiś plan na konkretne zakończenie. Są sygnały, że ma, ale nie jestem pewien, czy im ufam.

Rysunki Roba Guillory’ego nie zmieniają się od początku serii. Wciąż jest karykaturalnie, dynamicznie i groteskowo. Kolory są żywe, plansze wypełnione najróżniejszymi, często bardzo nietypowymi elementami, postaci wykonują dziwne ruchy, a ekspresja ich twarzy jest przesadzona. Przy scenariuszu Laymana sprawdza się to bardzo dobrze.

Chew nie jest serią, którą trzeba przeczytać – jak sobie ją odpuścicie, to nic wam się nie stanie. Ja jednak polecam: to bardzo przyjemna rozrywka, z masą fajnych postaci i zdrową dawką chorego humoru (choć często też bardzo sucharzastego).

Szósta część cyklu daje czytelnikom dokładnie to samo, co poprzednie tomy. Trochę sensacji, trochę komedii, trochę teorii spiskowych, dużo groteski. Można nie przepadać za pomysłami Laymana (momentami bardzo odjechanymi), czy grafikami Guillory’ego, ale nie da się odmówić im sprawności narracyjnej. Przynajmniej na razie.

Chew - 6 - Babeczki nie z tej ziemi

Scenariusz: John Layman
Rysunek: Rob Guillory
Tłumaczenie: Robert Lipski
Wydawnictwo: Mucha Comics
Rok wydania polskiego: 4/2017
Tytuł oryginalny: Chew
Wydawca oryginalny: Image Comics
Liczba stron: 160
Format: 170x260 mm
Oprawa: twarda
Papier: kredowy
Druk: kolor
Dystrybucja: księgarnie, internet
ISBN-13: 9788361319849
Wydanie: I
Cena z okładki: 59 zł


blog comments powered by Disqus