"Chłopaki. Na nas już czas" – recenzja komiksu

Autor: Jerzy Łanuszewski
9 lipca 2017

www.gildia.pl
Chłopaki - 4 - Na nas już czas.
Dostępność: 24h
Cena: 48,90 zł 69,90 zł
dodaj do koszyka

Banda smutnych frajerów

Chłopaki uderzają po raz czwarty! Specjalna grupa, dowodzona przez Billy’ego Rzeźnika, znów ma ręce pełne (brudnej) roboty. W tomie Na nas już czas jej członkowie będą musieli zmierzyć się z najliczniejszym zespołem nadludzi i odkryć jego mroczne tajemnice.

Dla tych, którzy wcześniej nie zetknęli się z serią Gartha Ennisa i Daricka Robertsona: "chłopaki" zajmują się pilnowaniem superbohaterów, by ci nie narobili zbyt wielu szkód. Działają z całą brutalnością, na jaką sobie mogą pozwolić. Żaden z członków zespołu nie kocha przecież herosów w pelerynach. Trudno się temu dziwić – w tym świecie superbohaterowie nie są ani trochę super. Ci, których dotychczas zaprezentowano, to zgraja degeneratów kryjących się za fasadą kolorowego kostiumu. Autorzy bombardują czytelnika całym zestawem grzeszków, zbrodni, przekrętów oraz zboczeń i kompletnie wykrzywiają powszechny obraz zamaskowanego mściciela.

Nie inaczej jest w albumie Na nas już czas. Tym razem Ennis wziął na warsztat drużynę X-Men, tutaj występującą pod nazwą G-Men. Tyci Hughie ma zadanie zinfiltrować tę grupę – w tym celu dołącza do niej jako nowy rekrut (pseudonim Kobziarz). Tymczasem Cycuś Glancuś prowadzi śledztwo w sprawie tajemniczego samobójstwa Silver Kincaid – jednej z najstarszych członkiń G-Men.

Ten tom to nie tylko radosne naparzanie pajaców w trykotach. Ennis stara się pokazać cały system od trochę innej strony – superherosi są nie tylko problemem, ale też bywają ofiarami. Również w zespole "chłopaków" mocniej akcentowane są różnice w podejściu do nadludzi. Oczywiście, widać było od początku, że nie wszyscy są tak radykalni jak Billy, ale w tym tomie czuć to dużo wyraźniej.

Na nas już czas oferuje czytelnikom prawie to samo, co poprzednie części. Fabuła sukcesywnie idzie do przodu, wątki powoli się zazębiają, rozwój postaci jest widoczny, również relacje między nimi ewoluują. Twórcy jak zwykle serwują czytelnikom wiadro przemocy (pokazywanej bez żadnych subtelności), cholernie dobre dialogi i sporo humoru – najczarniejszego z czarnych. Czyli znowu dostajemy solidny, rozrywkowy album, który szczególnie trafić powinien do osób mających już dosyć wszystkich komiksów superbohaterskich. Ennis umiejętnie obśmiewa motywy właściwe dla konwencji, a jednocześnie pisze tak, że w jego komiksie daje się wyczuć notkę tragizmu. Mimo sporej dawki dowcipów (przeważnie kloaczno-łóżkowo) seria nabiera coraz bardziej ponurych odcieni.

Od strony graficznej komiks również niewiele się zmienia. Poza tym, że Robertsona wspiera teraz John Higgins. Nie są to najlepsze plansze w dorobku tych artystów – po prostu: solidna, rzemieślnicza robota. Mają przekazać określoną treść i to właśnie robią. Nie są złe, ale to jeden z tych komiksów, gdzie scenariusz wyraźnie dominuje nad warstwą wizualną.

Komiks Ennisa i Robertsona nie traci na jakości. To już czwarty album, a cykl wciąż czyta się dobrze i autorzy w dalszym ciągu potrafią czytelnika zaskoczyć. Wydawnictwo niedawno ogłosiło, że ostatnie egzemplarze pierwszego tomu Chłopaków opuściły magazyn – komiks można jeszcze znaleźć w sklepach. Bierzcie, póki jest.


 

Chłopaki - 4 - Na nas już czas

Scenariusz: Garth Ennis
Rysunek: Darick Robertson
Wydawnictwo: Planeta Komiksów
Rok wydania polskiego: 5/2017
Tytuł oryginalny: The Boys vol 4: We gotta go now
Wydawca oryginalny: Dynamite Entertainment
Liczba stron: 200
Format: 170x260 mm
Oprawa: miękka
Papier: kredowy
Druk: kolor
Dystrybucja: księgarnie, internet
ISBN-13: 9788394735500
Wydanie: I
Cena z okładki: 69,90 zł


blog comments powered by Disqus