Ahoj, przygodo! - recenzja komiksu "Corto Maltese: Ballada o Słonym Morzu"
Lektura Corto Maltese - Ballada o słonym morzu była dla mnie niczym sentymentalny powrót do dzieciństwa. Czytając ten komiks w pamięci przewijały mi się wszystkie książki podróżniczo-awanturnicze tamtego okresu: seria o Tomku Wilmowskim Szklarskiego, W pustyni i w puszczy, Wyspa skarbów i wiele, wiele innych. Czegóż w tym komiksie nie ma! Piraci, żołnierze niemieccy, brytyjscy, tubylcy i rozbitkowie. Tropikalne krajobrazy, heroiczne ucieczki, sztormy, bijatyki i strzały znikąd. Fabuła, mimo, że początkowo toczy się dosyć leniwie, później nabiera tempa, zaskakując kolejnymi zwrotami akcji. Komiks jest wypełniony mnóstwem charakterystycznych, pełnokrwistych postaci. Przede wszystkim tytułowy bohater. Corto Maltese - pirat, łotrzyk, ale jednocześnie człowiek honoru o złotym sercu i specyficznym poczuciu humoru. By dopełnić obrazu postaci tak charakterystycznej warto dorzucić kilka jego atrybutów: kolczyk w uchu, nieodłącznego papierosa czy marynarską czapeczkę. Oczywiście nie jest on jedyną wartą uwagi postacią w całym komiksie. Galeria intrygujących charakterów stworzonych przez Pratta jest zbyt wielka by opisać wszystkich jego bohaterów, jednak o kilku z nich wspomnieć trzeba. Po pierwsze: poszukujący przyjaźni kapitan Rasputin - bohater tyle tragiczny, co groteskowy. Tuż za nim plasuje się władca wyspy Escondidy, tajemniczy, nigdy nieściągający kaptura, Mnich. Na koniec wart dorzucić szlachetnego pan Slüttera, będącego przykładem "dobrego Niemca".
Jak już napisałem, scenariusz jest dosyć rozbudowany, obfitujący w wątki i niezwykłe rozwiązania fabularne. Pratt opowiada z gawędziarskim zacięciem, zręcznie przeskakuje od sceny do sceny z płynnością magika wyciągającego królika z kapelusza prezentuje coraz to nowe postacie i miejsca, co sprawia, że historię czyta się jednym tchem.
Równie dobre jak opowieść, są w Corto Maltese rysunki. Kreska Hugo Pratta, mimo iż bardzo klasyczna i realistyczna, doskonale oddaje dynamizm tam gdzie jest to potrzebne. Grafika w Balladzie o słonym morzu jest oszczędna, ascetyczna wręcz - artysta unika niepotrzebnych kresek i wszystkie plansze są czarno-białe, pozbawione nawet skali szarości. Postacie są skreślone tak, że czytelnik po samym wyglądzie może odgadnąć wiele z ich cech charakteru. Ciekawie prezentuje się okładka prezentująca dwójkę głównych bohaterów na tle utworzonym z kadrów z wnętrza komiksu.
Ciekawym dodatkiem do albumu jest wstęp autorstwa Umberto Eco, co powinno zachęcić tych, którzy na co dzień nie mają nic wspólnego z komiksem.
Corto Maltese - 1 - Ballada o Słonym Morzu
Rysunek: Hugo Pratt
Liternictwo: Joanna Holeksa-Szłapa
Tłumaczenie: Monika Gurgul
Wydawnictwo: Post
Rok wydania polskiego: 6/2004
Tytuł oryginalny: La ballade de la mer salée
Wydawca oryginalny: Casterman
Rok wydania oryginału: 1967
Liczba stron: 176
Format: A4
Oprawa: miękka ze skrzydełkami
Papier: matowy
Druk: cz.-b.
Dystrybucja: księgarnie
ISBN: 83-919142-2-4
Cena z okładki: 34,90 zł
Sklep
Forum














