Recenzja komiksu "Corto Maltese: Etiopiki"
Corto Maltese trafia na targany I wojną światową Półwysep Arabski a następnie do Etiopii. Ponownie wciela się w rolę awanturnika i przeżywa liczne przygody, choć tak naprawdę - jak zwykle - nie jest to do końca uzasadnione fabularnie.
Forma tomu jest nietypowa jak na tę serię: składa się on mianowicie z czterech nieco ponad 20-stronicowych, w zasadzie odrębnych, opowieści i jak się okazuje, ta formuła sprawdza się tu bardzo dobrze. Wszelkie naiwności i uproszczenia akcji nie rzucają się mocno w oczy przy zastosowaniu takiej postaci komiksu. Fabuła jest mocno osadzona historycznie, ale jednocześnie klimatyczna, nastrojowa, w jednej chwili liryczna i filozoficzna, by za chwilę nabrać tempa i czysto przygodowego charakteru. Należy też docenić akcenty humorystyczne, które naprawdę nie wyglądają na dodane na siłę, a dodatkowo stanowią udany kontrapunkt do 'poważnej' fabuły.
Czarno-biały rysunek jest sprawny i dobrze współgra z treścią. Jest czytelny i choć nie błyszczy w scenach akcji, to rekompensuje to z nawiązką w scenach bardziej statycznych czy też tych charakteryzyjących się zadumą i refleksją.
Tom szósty serii potwierdza to co już było o niej wiadome: jej siłą jest klimat, a nie wiarygodność przedstawionych wydarzeń. Nie koncentrując się na dosłowności fabuły można być całkiem usatysfakcjonowanym z lektury. Abstrahując już od tego, to ten tom i tak jest dla mnie wyraźnie lepszy od pozostałych dwóch wydanych dotąd w Polsce: pierwszego i szóstego.
Corto Maltese - 5 - Etiopiki
Rysunek: Hugo Pratt
Tłumaczenie: Monika Gurgul
Wydawnictwo: Post
Rok wydania polskiego: 12/2007
Tytuł oryginalny: Les Ethiopiques
Liczba stron: 96
Format: A4
Oprawa: miękka
Druk: cz.-b.
Dystrybucja: księgarnie, internet
ISBN-13: 978-83-924426-3-9
Wydanie: I
Cena z okładki: 33,50 zł
Sklep
Forum




