Recenzja komiksu "Deduktor"

Autor: Przemek Szymczak
4 maja 2009

www.sklep.gildia.pl
Deduktor.
Dostępność: 2-3 dni robocze
Cena: 28,20 zł  31,40
dodaj do koszyka

"Do you feel lucky, punk?" Czujesz, że masz dzisiaj szczęście, koleś? Powinieneś, bo właśnie trzymasz w ręku całkiem niezły komiks, a to nie zdarza się co dzień.

"Deduktor" to nazwa prywatnej agencji detektywistycznej. Tworzą ją trzej twardziele najwyższej próby. No, właściwie dwóch i pół, bo najmłodszy dopiero się wkręca. Agencja przeżywa swoje chude lata, na szczęście (albo i nie) pojawia się klient. Dobry klient. Niedługo potem padają strzały, pojawia się krew i zagadka, którą trzeba rozwiązać.

Fabuła standardowa i żadnych wielkich niespodzianek w tej materii nie powinniśmy się po tym komiksie spodziewać. Scenarzysta świadomie nawiązuje do schematów charakterystycznych dla kina akcji. Cała rama opowieści to połączenie różnych charakterystycznych dla tego gatunku wątków. W niektórych sytuacjach autorzy bardzo silnie trzymają się konwencji, w innych idą pod prąd, wywracając schemat do góry nogami. W rezultacie spośród wszystkich tych aż boleśnie przewidywalnych elementów powstaje historia, która może nas zaskoczyć w każdym momencie. Tym bardziej, że miejscami rozwiązania są, trzeba przyznać, dość niestandardowe. Nie pamiętam żadnego innego filmu ani komiksu, w którym pościg byłby prowadzony ciężarówką przewożącą toalety Toitoi. Można by łatwo ten pomysł przesadzić, pójść za daleko w żartobliwy ton. Michał Gałek jednak wyważa akcenty humorystyczne z idealną niemal perfekcją. W wyniku tego toitoiowy pościg zaskakuje i rozśmiesza czytelnika, ale nie odstaje od ogólnego nastroju Deduktora.

Tak naprawdę cały urok komiksu tkwi w szczegółach. Drobne dowcipy i detale nie mają może większego wpływu na przebieg akcji, ale bez nich Deduktor byłby tylko kolejną zwyczajną sensacyjną opowiastką. Klimatu dodaje też język, jakim pisane są dialogi, pełen slangu, przetykany gdzieniegdzie wulgaryzmami. I nie sposób wyobrazić sobie tego komiksu opowiedzianego w inny sposób.

Czas omówić kolejną zaletę komiksu, czyli rysunki. Mocna, gruba kreska, silne kontrasty pasują bardzo dobrze do historii. Kadry są duże, ciekawie rozplanowane. Od czasu do czasu pomiędzy standardowe ramki wkrada się kadr obrysowany szarpaną, czerwoną linią. W ten sposób rysownik graficznie przedstawia coś, co zdarzyło się nagle, a w filmie podkreślone byłoby gwałtowną i głośną muzyką. Porównanie do filmu jest tu jak najbardziej na miejscu, gdyż sposób prowadzenia historii, rozplanowanie kadrów, ujęcia - te wszystkie elementy w bardzo bezpośredni sposób nawiązują do stylistyki filmowej. Minusem, choć niewielkim w porównaniu z całokształtem, jest fakt, że niektóre kadry, zwłaszcza podczas scen walki, bywają mało czytelne. A to w sumie dość ważny element w takim typie opowieści. Ale można przymknąć na to oko.

Deduktora mogę polecić wszystkim fanom historii sensacyjnych. Nie spodziewajcie się drugiego Sin City, to jeszcze nie ta liga i nie ten klimat. Deduktor, pomimo mało optymistycznego zakończenia, pozostaje komiksem który ma przede wszystkim dostarczyć rozrywki. Niezobowiązującej i na dobrym poziomie. Pamiętając o tym czytelnicy będą się przy nim naprawdę dobrze bawić.

Deduktor

Scenariusz: Michał Gałek
Rysunek: Marcin Nowakowski
Kolor: Marcin Nowakowski
Wydawnictwo: Atropos
Rok wydania polskiego: 10/2007
Liczba stron: 64
Format: 210x290 mm
Oprawa: miękka
Druk: kolor
Dystrybucja: księgarnie, internet
ISBN-13: 978-83-920740-8-3
Wydanie: I
Cena z okładki: 29,90 zł
Materiały powiązane:



blog comments powered by Disqus