Recenzja komiksu "Doktor Bryan"

Autor: Jerzy Szyłak

Jakub Rebelka niewątpliwie należy do czołówki polskich twórców komiksów, a album Doktor Bryan jest na to najlepszym dowodem. Znakomita historia, której autor pieczołowicie buduje niesamowity nastrój, by zaskoczyć nas komicznym rozwiązaniem sytuacji i równie nieoczekiwanie sprawia, że śmiech więźnie nam w gardle.

W rysunkach młodego twórcy widać związki z pracami Edwarda Muncha i komiksami Teda McKeevera, a w Doktorze Bryanie można dostrzec bliskiego krewnego ­ znanych z niemieckich filmów ekspresjonistycznych ­ doktorów Caligariego i Mabuse.

Styl Rebelki pozostaje jednak na wskroś oryginalny i niewymuszony zarazem. Rysownik nie stara się nas olśnić, zaszokować czy zaskoczyć swoimi umiejętnościami, nie próbuje wzbudzić zachwytu tym, co potrafi. Rysuje obrazki po to, by opowiedzieć pewną historię. Na rysunkach pokazuje to, czego nie da się wyrazić słowami, a co stanowi integralny składnik tej opowieści. Nic wiecej (nic mniej). Jego opowieść rozgrywa się w świecie zdającym się pochodzić z koszmarnego snu, jest jednak pełna humoru (graficznego, sytuacyjnego i słownego). A dodać trzeba, że jest to humor naprawdę bezlitosny i nie oszczędzający niczego, ani nikogo. W Doktorze Bryanie widać, że Rebelkę bawi to co robi. A album, który jest efektem tej zabawy, to rozrywka najwyższej próby: pełna poezji, doprawiona nutka goryczy, dowcipna, przewrotna i okrutna.

Doktor Bryan

Scenariusz: Jakub Rebelka
Rysunek: Jakub Rebelka
Wydawnictwo: Kultura Gniewu, Zin Zin Press
Rok wydania polskiego: 10/2002
Liczba stron: 36
Format: B5
Oprawa: miękka
Papier: matowy
Druk: cz.-b.
Dystrybucja: EMPIK, własna
ISBN: 83-908907-2-0
Wydanie: I
Cena z okładki: 10 zł

Podyskutuj na forum!



blog comments powered by Disqus