"Dżinn. Faworyta / 30 Dzwoneczków" – recenzja komiksu

Autor: Maciej Gierszewski
18 lipca 2016

www.sklep.gildia.pl
Dżinn - 1 - Faworyta / 30 Dzwoneczków.
Dostępność: 24h
Cena: 62,30 zł  89,00
dodaj do koszyka

Wielka historia w haremie sułtana Mehmeda V

Większość znanych mi komiksów Jeana Dufauxa okraszonych jest wyraźną nutą grozy, niesamowitości i fantastyki. Jednak jest i grupa produkcji, w których widoczna jest inna pasja scenarzysty – historia. Mam na myśli takie serie jak Murena czy Konkwistador. Belgijski autor nie pisze opowieści stricte historycznych. Raczej dba o to, aby społeczne, ekonomiczne i polityczne tło epoki, w których umiejscawia swoje narracje, było wiernie oddane oraz zgodne ze stanem faktycznym.

Niedawno za sprawą oficyny Scream Comics do krajowych księgarń trafiła pierwsza odsłona serialu Dżinn. Produkcję możemy śmiało zaliczyć do drugiej z wyżej wspomnianych grup. Na rynku frankofońskim rzecz debiutowała w 2001 roku i wszystko wskazuje na to, że nadal ma status "ongoing". Łącznie, na dzień dzisiejszy ukazało się dwanaście albumów, zgrupowanych w trzech cyklach fabularnych (Ottoman, Africa oraz India), każdy z nich składa się z czterech pozycji. Sądząc po pierwszej polskiej prezentacji edytor będzie łączył dwa albumy w jednym tomie, więc całość zamknie się w sześciu zbiorczych.

Akcja premierowego tomu rozgrywa się w Turcji, fabuła dzieje się na dwóch płaszczyznach czasowych. W pierwszej mamy rok 1912. W krótkiej przedmowie do albumu Faworyta Dufaux nakreśla tło historyczne. Ówczesne Imperium Osmańskie traciło na znaczeniu, terytorium kraju kurczyło się – Bułgaria ogłosiła niepodległość, Włosi zajęli Libię, Austro-Węgry rozpierały się na Bałkanach, a Egipt przeszedł pod protektorat brytyjski. Marzenia sułtanów rozsypywały się w proch i pył. Z drugiej strony wielkimi krokami zbliżała się pierwsza wojna światowa. Dla państw należących dla Trójporozumienia znaczenie miało, po czyjej stronie opowie się sułtan i Imperium. Brytyjczycy byli żywo zainteresowani sprawą, dlatego – w tym właśnie miejscu wkraczamy na pole twórczej wyobraźni scenarzysty – skierowali do Istambułu lorda Harolda Nelsona, którego zadanie polegało na tym, aby wywiedzieć się komu sprzyja Mehmed V. Sułtan pragnie zdyskredytować poselstwo, dlatego przekazał żonę Nelsona w ręce swej ulubionej faworyty, aby Jade uwiodła i rozkochała w sobie młodą Brytyjkę.

Druga linia fabularna dzieje się mniej więcej współcześnie i wiąże się z postacią Kim Nelson. Młoda i atrakcyjna Angielka przyjeżdża do Konstantynopola, aby poznać przeszłość swojej babki, która w przededniu Wielkiej Wojny dołączyła do haremu sułtana Mehmeda V. Dziewczyna jest świadoma, że zadanie nie będzie łatwe, w końcu Turcja jest krajem mężczyzn. Aby poznać losy antenatki będzie zmuszona (przez okoliczności, mężczyzn i pewną starą kobietę) niejako odtworzyć i powtórzyć drogę, którą kilka dekady wcześniej przebyła jej babcia. Będzie musiała zrobić użytek ze swojego ciała, aby dostać się do ostatniego tureckiego haremu, w którym być może pozna odpowiedzi na nurtujące pytania.

Fabuła została zmyślnie skonstruowana. Obie linie wydarzeń płynnie się przenikają, skaczą w te i nazad, by po chwili znów przeskoczyć w uprzedni czas. Na przestrzeni jednej planszy akcja przeskakuje między obiema rzeczywistościami (proszę zwrócić uwagę choćby na stronę 71). Całość poprowadzona została jednak jasno i wyraziście, czytelnik ani przez chwilę nie czuje się zagubiony lub zamotany. Scenarzyście należą się za to słowa uznania.

Komplementy należy kierować także pod adresem Any Mirallès. Hiszpańska rysowniczka nasyciła opowieść subtelnymi erotycznymi ilustracjami. Artystka posługuje się delikatną, realistyczną kreską, której używa nadzwyczaj sprawnie i z wyczuciem, aby budować estetyczne obrazy. Większość z przedstawień wnętrz seraju, komnat i haremu sułtana, a także pozy i ustawienia osób przywodzą na myśl klasyczne obrazy takich malarzy jak: Gustave Boulanger, Dominique Ingres, Giulio Rosaticzy Jean-Léon Gérôme.

Historia, wbrew nadrzędnemu tytułowi serii, niewiele ma wspólnego z siłami nadprzyrodzonymi i duchami. Jeśli już dżinny się pojawiają, to w sensie metaforycznym, a nie w znaczeniu demona. Ze wszystkich komiksów powstałych do scenariusza Dufauxa recenzowana pozycja podoba mi się najmocniej, ponieważ w opowieści przeplatają się wątki szpiegowskie, inicjacyjne i quasi-detektywistyczne. Na dokładkę całość przepełniona jest głębokimi pokładami delikatnego erotyzmu. Uwiodła mnie i Jade, i Kim Nelson. Dlatego niecierpliwie wyczekuję na finał pierwszego cyklu.

Dżinn - 1 - Faworyta / 30 Dzwoneczków

Scenariusz: Jean Dufaux
Rysunek: Ana Mirallès
Kolor: Ana Mirallès
Tłumaczenie: Wojciech Birek
Wydawnictwo: Scream Comics
Rok wydania polskiego: 5/2016
Tytuł oryginalny: Djinn: La Favorite / Les 30 clochettes
Wydawca oryginalny: Dargaud
Rok wydania oryginału: 2001 / 2002
Liczba stron: 104
Format: 240x320 mm
Oprawa: twarda
Papier: kredowy
Druk: kolor
Dystrybucja: księgarnie, internet
ISBN-13: 9788365454126
Wydanie: I
Cena z okładki: 89 zł


blog comments powered by Disqus