Recenzja komiksu "Czyściec"

Autor: Przemek Szymczak
27 lutego 2011

Jakie nieszczęścia spotkałyby Hioba, gdyby żył w naszych czasach? Prawdopodobnie te wszystkie, które spotykają Benjamina, bohatera komiksu Christophe Chabouté'a pt. Czyściec. Traci on w jednej niemalże chwili wszystko, co jest ważne dla młodego człowieka: dom, pracę, oszczędności. Znikają nawet jakiekolwiek widoki na romantyczne spotkanie z ładną sąsiadką z domu naprzeciw.

Rola fatum, czy też złych mocy ingerujących w los człowieka przypada tutaj czynnikom, które znamy aż za dobrze, chociażby z artykułów w gazetach. Oszustwa finansowe, nieszczęśliwe wypadki, niemożliwe do obejścia utrudnienia stawiane przez biurokrację w urzędach.

Ten niewesoły obraz to tylko początek. Podobieństwo do biblijnego Hioba szybko znika, gdy po kolejnym nieszczęśliwym wypadku główny bohater trafia do Czyśćca (tak, tego Czyśćca, który jest pomiędzy Niebem a Piekłem). Tam okazuje się, że nie był za życia na tyle miłym gościem, by od razu pojechać windą na górę. Musi więc wrócić z powrotem pomiędzy żywych, ale tym razem w charakterze ducha pełniącego rolę ludzkiego sumienia. I w tym momencie komiks, który już wcześniej wydawał się ciekawy zaczyna robić się naprawdę wciągający. Ale po kolei.

W albumie Czyściec zawarto całą historię, wydaną pierwotnie w trzech częściach. Pierwsza z nich stanowi pewnego rodzaju wprowadzenie: przedstawienie postaci głównego bohatera oraz przeprowadzenie go przez wszystkie nieszczęścia, które sprawiają, że zostaje duchem.

Druga część jest swoistą zabawą. W dużej mierze składa się ona z epizodów, które przytrafiają się Benjaminowi po powrocie do świata żywych. To jedne z najciekawszych stron komiksu. Bardzo przyjemnie się je czyta, odkrywa razem z bohaterem niewidzialny dla zwykłych ludzi świat i kibicuje mu przy pierwszych udanych próbach działania jako ludzkie sumienie.

Przy tej okazji trzeba powiedzieć, że pomysł organizacji Czyśćca, na jakim opiera się cały komiks jest genialny. Czyściec Chabouté'a jest logicznie skontruowany, a jednocześnie pozwala na stworzenie opowieści, która ma w sobie zarówno trochę napięcia, jak i wiele momentów, w których czytelnik może uśmiechnąć się, zadowolony, że coś się bohaterowi udało.

Księga trzecia prowadzi już bezpośrednio do punktu kulminacyjnego opowieści. Tutaj również Chabouté przeprowadza wszystko bardzo umiejętnie. Komiks kończy się happy endem, ale jest to szczęśliwe zakończenie, na które bohater sobie zasłużył, a nie wymuszone przez scenariusz.

Komiks posiada więcej zalet niż tylko dobrą fabułę i ciekawe, oryginalne pomysły. Nie brak w nim poczucia humoru. Jest inteligentne, choć dosyć delikatnie zasugerowane, na przykład wśród marłych przebywających w Czyśćcu spotykamy między innymi Vincenta van Gogha. Takich drobiazgów jest więcej i jeśli ktoś ma ochotę, może z powodzeniem znaleźć kilka znanych postaci pośród duchów krążących w świecie żywych.

Strona graficzna również stanowi mocny atut komiksu. Całość utrzymana jest w oszczędnej gamie kolorystycznej, która oscyluje gdzieś pomiędzy szarością i brązem. Robi to dosyć przygnębiające wrażenie, podobnie jak sama fabuła na początku. Sądzę, że jest to efekt zamierzony, bo dzięki temu tym bardziej cenne wydają się wszystkie optymistyczne akcenty w komiksie. Przede wszystkim jednak, jakkolwiek dziwnie to nie zabrzmi, kolorystyka dodaje historii realizmu - mówi czytelnikowi, że jest właśnie w miejscu, które nie jest kolorowe, wyśnione. Że tutaj mogą się zdarzyć, i zdarzają się, nieszczęścia.

Czyściec czyta się jednym tchem. Przekonujący klimat, stworzony przez Chabouté'a i historia opowiedziana z niesamowitym wyczuciem sprawiają, że komiks naprawdę jest godny polecenia. Ma swoje wady, bo postacie są mocno jednowymiarowe, podzielone na stereotypowe role, ale o dziwo wcale nie przeszkadza to wejść w ich świat. Chabouté stworzył świetny przykład sztuki snucia opowieści. Napisał scenariusz swojego komiksu w taki sposób, że czytelnik naprawdę emocjonalnie angażuje się w przedstawioną historię. Wydaje się, że autor odgaduje uczucia czytelnika i daje mu to, czego w danej chwili właśnie się spodziewa, rozgrywa scenę tak, jak sobie czytelnik ją wymarzył. Przy takim wyczuciu wady bledną, a po skończeniu lektury pozostaje bardzo pozytywne wrażenie.

Plansze Europy - 17 - Czyściec

Scenariusz: Christophe Chabouté
Rysunek: Christophe Chabouté
Tłumaczenie: Maria Mosiewicz
Wydawnictwo: Egmont
Rok wydania polskiego: 2/2010
Tytuł oryginalny: Purgatoire
Wydawca oryginalny: Vents d'Ouest
Rok wydania oryginału: 2003
Liczba stron: 192
Format: 215x290 mm
Oprawa: twarda
Papier: kredowy
Druk: kolor
Dystrybucja: księgarnie, internet
ISBN-13: 978-83-237-3616-5
Wydanie: I
Cena z okładki: 99 zł


blog comments powered by Disqus