Recenzja komiksu "Exit"

Autor: Daniel Podolak
Korekta: Bool
30 kwietnia 2009

Thomas Ott urodził się w 1966r w Zurychu, tam też uczył się rysunku w Szkole Projektowania. Ukończył studia filmowe na Akademii Sztuki i Projektowania (HGK), po czym zaczął uczyć innych sztuki rysunku i storyboardu. Ott jest autorem wielu krótkometrażowych animacji, jak np. „La grande illusion” z 1984r. oraz „Sjeki Vatcsh!” (2003r.), a także wielu komiksów oraz ilustracji do książek. Jest zdobywcą prestiżowych nagród, między innymi otrzymał Grant komiksowy od miasta Zurychu oraz nagrodę dla Najlepszego niemieckojęzycznego artysty komiksowego w 1996r. na Festiwalu komiksowym w Erlangen, Niemcy. O jego niespotykanym stylu i osiągnięciach można by pisać długo i namiętnie, jednak swoją uwagę poświęcę tym razem wyjątkowemu zbiorkowi o tytule „Exit”.

Obszerny zbiór wydanych wcześniej trzech albumów Thomasa Otta to prawdziwa gratka dla wielbicieli horroru. Osobiście, jako miłośnik gatunku, spotkałem się po raz pierwszy z tak mrocznym, niepokojącym i groteskowym w swej wymowie albumem graficznym. Całość zawiera w sobie krótkie, acz ostro spuentowane formy z Tales of error (1989r.), nieco dłuższe utwory jak „Milionerzy” i „Pranie” z „Dead End”, makabreski z „Greetings from Hellville” (1995r.) oraz zebrane kawałki publikowane w różnych antologiach i prasie Strapazin.

Świat oraz postaci, jakie udało się wykreować autorowi na kartach swych opowieści, są wręcz arcymistrzowskie. Technika scratchboardu nadaje utworom niesamowicie upiornej atmosfery, zaś zastosowanie niemej formy doprawia całość idealnie. Język oraz struktura całego albumu balansuje na krawędzi jawy i koszmarnego snu. Makabryczno-oniryczny klimat oraz ujęcia twarzy rewelacyjnie oddające psychologię bohaterów sprawiają, że nie sposób oderwać się od albumu, nie przeczytawszy go do końca.

Fani opowieści z dreszczykiem, okraszonych aurą kina noir oraz surrealistycznego gore, znajdą w tym albumie wiele wspaniałych perełek. Jednak Ci z was, którzy szukają odskoczni od rzeczy cięższych, by podczas lektury się zrelaksować, mogą się niestety mocno zawieść. Prace Thomasa Otta są bardzo mroczne, przesycone cynizmem i kafkowskim absurdem. Nakreśleni bohaterowie to ludzie z marginesu społecznego, przegrani od początku do końca, dla nich koszmar nigdy się nie kończy. Lektura utworów Otta wymaga od czytelnika uwagi, zrozumienia symboliki używanej przez autora oraz ekstremalnego poczucia humoru.

Kończąc lekturę „Exit”, odbiorca może poczuć to, na czym autorowi najbardziej zależało, czyli poczucie oczyszczenia, swoiste katharsis. Spora część tych krótkich opowieści niesie ze sobą również wydźwięk moralizatorski, ostrzegający nas przed tragedią, jaka kryje się za naszymi życiowymi błędami. Osobiście bardzo podoba mi się takie zagranie, ponieważ owo moralizatorstwo zakreślone jest subtelnie i przemyślnie.

Zbiorek „Exit” polecam każdemu miłośnikowi onirycznego horroru, jak i tym z was, którzy w komiksie poszukują czegoś więcej niż spektakularny mainstream i wytarte happy endy.

Exit

Scenariusz: Thomas Ott
Rysunek: Thomas Ott
Tłumaczenie: Wojciech Góralczyk
Wydawnictwo: Kultura Gniewu
Rok wydania polskiego: 3/2006
Tytuł oryginalny: Exit
Liczba stron: 176
Format: B5
Oprawa: miękka
Papier: kredowy
Druk: cz.-b.
Dystrybucja: księgarnie, internet
ISBN: 83-921407-7-X
Wydanie: I
Cena z okładki: 39,90 zł


Podyskutuj na forum!