"Fire and Stone: Prometeusz" - recenzja komiksu

Autor: Tomasz Nowak
16 maja 2016

www.gildia.pl
Fire and Stone - 1 - Prometeusz.
Dostępność: 24h
Cena: 34,30 zł 49,00 zł
dodaj do koszyka

Prometeusz naświetlony

Filmowy Prometeusz Ridleya Scotta pozostawiał potężny niedosyt i mnóstwo pytań o początki Alienów i prapoczątki ludzkości. Komiksowy Prometeusz duetu Tobin/Ferreyra udziela na niektóre z tych pytań odpowiedzi. Stawia jednak kolejne, w tym wiele mocno niepokojących.

Blisko sto trzydzieści lat po wyprawie Petera Weylanda na księżyc LV-223 dociera kolejna ekspedycja korporacji Weyland-Yutani. Jest to misja, mająca odzyskać pozostałości ze statku poprzedników. Jednak tylko kapitan Angela Foster wie, jakie naprawdę znaczenia miała tamta podróż i że jej uczestnikiem był sam Weyland. Kiedy do tego dodać załogę androidów oraz spotkanie z xenomorphami, to cała ta historia jawi się jako pewien schemat, znany w uniwersum Aliens praktycznie od jego zarania...

Ale cóż, kiedy spojrzy się na listę scenariuszowych wyczynów Paula Tobina, narasta niepokój. Co też do poharatanego uniwersum Alienów może wnieść etatowy twórca Angry Birdsów oraz Plants Vs. Zombies? Jego Wiedźmin też nie zachwycił. No, ale może kiedy na liście dokonań docieramy do pozycji z serii Black Widow, Deadpool i Spider-Man, odradza się nadzieja. I jej warto się trzymać, bowiem Prometeusz to historia naprawdę solidna, a Tobin wraz z Ferreyrą stanęli na wysokości zadania i przetworzyli wszystkie znane już wcześniej składowe w nową, spójną całość.

Paul Tobin nadał członkom wyprawy konkretne indywidualne cechy. Dzięki temu, pomimo zdawkowego kreowania ludzkich postaci, załoga w kombinezonach nie zlewa się w jednolitą masę, a nawet sama w sobie tworzy już wybuchową mieszankę. Różnice uzewnętrznią się jeszcze bardziej w sytuacjach skrajnych, krytycznych, a tych scenarzysta nie oszczędził praktycznie nikomu. Kilka poślizgów na poziomie narracji słownej zdarzyło się natomiast tłumaczom, którzy nie do końca załapali, np. że w związku Jill i Chris występują wyłącznie dwie żony.

Juan Ferreyra dostosował swe ilustracje do ciężkiego klimatu mrocznej i posępnej w wydźwięku opowieści. Ograniczone zastosowanie kolorów ciepłych i jaskrawych, kadry nasycone barwami brudnymi, przytłaczającymi; wyrosłe z krwi inżynierów mordercze stwory – rodem z horroru, jak zauważa jeden z bohaterów – konieczność ciągłego "doświetlania" poszczególnych scen i kadrów lampkami czołowymi kombinezonów. To wszystko buduje wrażenie nieustannej niepewności, które z czasem przeradza się w poczucie obezwładniającej beznadziei.

Widać, że obaj autorzy znają się, a wspólna praca układa się bardzo dobrze (intensywnie współtworzyli serię Colder). Natomiast w załączonych do wydania TPB Sketchbooku z rysunków i szkiców konceptualnych widać, jak dalece i swobodnie hasa czasem wyobraźnia Ferreyry. Pokazują one też, że ze znacznie większą uwagą i pieczołowitością rysownik tworzył postaci obcych i rozwiązania technologiczne. Są imponujące, choć nie wszystkie ostatecznie do komiksu weszły.

Najbardziej w całej historii nurtuje obecność xenomorfów, To one, pomimo tytułu jawnie sugerującego, iż historia winna skupiać się wokół inżynierów, zdominowały jako obcy karty komiksu. Ni to instynktowne, ni rozumne, czasem ich zachowanie zdają się być pozbawione sensu. Jak choćby w scenie pościgu za ekipą badawczą, który nagle, niespodziewanie ustaje.

W zestawieniu z finałem filmu, nastawienie xenomofrów wobec inżynierów wygląda zgoła inaczej. Dlaczego? Tego można się tylko domyślać, bo nie dowiemy się już nic więcej. I chyba szkoda, gdyż dałoby się pomiędzy sceny akcji wcisnąć jeszcze trochę głębi, wiedzy interesującej każdego fana serii. Natomiast dla czytelnika raczkującego w świecie Alienów komiksowy Prometeusz to świetne preludium do dalszej lektury.

Komiks spółki Tobin & Ferreyra stanowi pierwszy z pięciu tomów zamkniętej już w oryginale serii Fire and Stone. Każdy kolejny dopełnia wybrane wątki znane z filmów. Dlatego następny TPB Aliens będzie dotyczyć już zupełnie innych spraw. Przypadek Prometeusza rozbudza ciekawość. Autorom komiksu naprawdę udało się coś twórczego do obrazu kinowego dołożyć. I oby w tej serii było tak też dalej.

Fire and Stone - 1 - Prometeusz

Scenariusz: Paul Tobin
Rysunek: Juan Ferreyra
Wydawnictwo: Scream Comics
Rok wydania polskiego: 5/2016
Tytuł oryginalny: Fire and Stone: Prometheus
Wydawca oryginalny: Dark Horse Comics
Rok wydania oryginału: 2014
Liczba stron: 112
Format: 170x260 mm
Oprawa: miękka
Druk: kolor
Dystrybucja: księgarnie, internet
ISBN-13: 9788365454140
Wydanie: I
Cena z okładki: 49 zł



blog comments powered by Disqus