Recenzja komiksu "Fury: Ostrożnie z tą siekierą, Eugeniuszu..."

Autor: Jerzy "Gordon" Łanuszewski
15 stycznia 2006

Debiut pułkownika Nicka Fury’ego na polskim rynku, we własnej serii. Fury, nawet za czasów wydawnictwa Tm-Semic, nie doczekał się zeszytu sygnowanego jego nazwiskiem. Pułkownik wystąpił niegdyś w grze komputerowej Punisher, nie, nie tej nowej – chodzi mi o tą starą, zwykle spotykaną w automatach, w przydrożnych barach. Ostatnio, mogliśmy spotkać również Nicka w komiksie 1602, Neila Gaimana. I wreszcie po tylu latach Mandragora zdecydowała się na wydanie zeszytów z serii Fury. Być może wpływ na decyzję szefostwa Mandry, miał fakt, że powstaje druga ekranizacja przygód amerykańskiego żołnierza. Tym razem w rolę pułkownika Fury’ego ma wcielić się niejaki Bruce Willis – w pierwszej ekranizacji postać tę odgrywał, znany ze Słonecznego Patrolu, David Hasselhof.

Mandrgora, zaczynając wydawać przygody Nicka Fury’ego, uderzyła z grubej rury i wypuściła na rynek komiks ze scenariuszem Gartha Ennisa. Irlandzki twórca, znany w Polsce głównie z obrazoburczego Kaznodziei, pokazał pułkownika Fury’ego w swój, bardzo specyficzny, sposób. Cała historia, jak zdążył już nas przyzwyczaić Ennis, jest bardzo wyraziście opowiedziana. Nick Fury zmienił się w niej z papierowego żołnierza w pełnokrwistego bydlaka. Garth Ennis zaczął opowiadać podobną historię do tej, którą 20 lat temu sprzedał nam Frank Miller. Tamta była o Nietoperzu. Oczywiście, Ennis nie zniżyłby się do prostackiego małpowania. W Powrocie Mrocznego Rycerza było o starym człowieku, odkrywającym, że jeszcze może; Fury to komiks o starym człowieku, który stara się przekonać otoczenie, że wciąż może. Niestety świat Nicka Fury’ego uległ metamorfozie. Macierzysta organizacja Nicka, S.H.I.E.L.D. ograniczyła swoje działania terenowe, sam pułkownik został awansowany tak wysoko, że nie wie, co się dzieje w jego wydziale, ani nie ma na nic bezpośredniego wpływu. Frustrację Nicka potęguje, będący pod jego opieką, syn zabitego w akcji towarzysza. Chłopak, o swojsko brzmiącym nazwisku – Wendel Poznowski, jest typowym przypadkiem ofiary losu.

Warstwa graficzna jest adekwatna to scenariusza. Darick Robertson, którego prace mogliśmy oglądać w Transmetropolitanie, Warrena Ellisa, bardzo zmienił sposób rysowania. Jego ilustracje przypominają styl Steve’a Dillona (Kaznodzieja, Punisher), szczególnie charakterystyczne są faliste ramki kadrów. Dodatkowym smaczkiem jest bardzo ładna okładka, autorstwa Billa Sienkiewicza.

Fury - 1 - (1/2005) Ostrożnie z tą siekierą, Eugeniuszu...

Scenariusz: Garth Ennis
Rysunek: Darick Robertson
Kolor: Avalon Studios
Tusz: Jimmy Palmiotti
Okładka: Bill Sienkiewicz
Tłumaczenie: Orkanaugorze
Wydawnictwo: Mandragora
Rok wydania polskiego: 12/2005
Tytuł oryginalny: Fury: Be careful what you wish for
Wydawca oryginalny: Marvel Comics
Rok wydania oryginału: 2001
Liczba stron: 24
Format: B5
Oprawa: miękka
Papier: kredowy
Druk: kolor
Dystrybucja: kioski, saloniki
ISBN: 83-89698-76-5
Wydanie: I
Cena z okładki: 5 zł


blog comments powered by Disqus