Powrót Rozpruwacza - recenzja komiksu "Gilles McCabe" #1

Autor: Aleksander Krukowski
28 stycznia 2015

www.sklep.gildia.pl
Gilles McCabe - 1.
Dostępność: 24h
Cena: 31,40 zł  44,90
dodaj do koszyka

Ted Bundy, Charles Manson czy Theodore Kaczynsky najprawdopodobniej nigdy nie dorównają sławą i rozgłosem postaci Kuby Rozpruwacza. Nie dlatego, że ich dokonania są mniej spektakularne, ale przez to, że ich nazwiska i twarze są znane. A ludzkie umysły pociąga przecież tajemnica. Nieokreślona tożsamość na poły historycznego, na poły mitycznego już Kuby Rozpruwacza stymuluje fantazję i inspiruje ku kolejnym teoriom – zarówno kryminologicznym, jak i artystycznym. Te drugie są zwykle dużo ciekawsze.

Swoją koncepcję rozwinięcia i rozwiązania zagadki seryjnego mordercy z East Endu proponuje nam tym razem polski scenarzysta, Daniel Gizicki. Z pierwszego zeszytu zaplanowanej na dwie części historii wiemy tyle, że we wschodniolondyńskim Whitechapel znów giną prostytutki, a mamy 1898 rok i od dekady wszyscy żyją w przekonaniu, że Kuba Rozpruwacz albo został zatrzymany, albo nie żyje, albo dał sobie spokój ze swoim krwawym hobby. Nagle wraca, wywołując społeczną panikę i uzasadnione zaniepokojenie władz. Jego tropem rusza tytułowy detektyw Gilles McCabe. Z francuskim imieniem i szkockim nazwiskiem, inspektor wydaje się nieco odstawać od londyńskiej społeczności, nie tylko w metodach pracy ale nawet samym przekonaniu o nieistnieniu Kuby Rozpruwacza. Bez względu na jego przekonania, kolejne ofiary są jak najbardziej prawdziwe a jedyny trop wiedzie ku pewnemu lekarzowi.

Fabuła Gillesa McCabe'a nie jest skomplikowana. To w zasadzie liniowa historia, której akcja sprowadzona jest do minimum, a wszelki rozwój wydarzeń opiera się na dialogach. Niezbyt dobre rozwiązanie dla medium komiksowego. Zresztą dialogi też są dość lakoniczne, przez co rozbudowanie całej (a w zasadzie połowy) historii do rozmiarów 50-stronicowego albumu wymaga niesamowitych dłużyzn. Zdania są więc rozbijane na wiele kadrów, które wcale nie dynamizują narracji. Gdyby z tego zrezygnować, cała historia spokojnie zamknęłaby się w jednej części. Ale nie dałoby to miejsca do popisu ilustratorki, Barbary Okrasy.

Bo Gilles McCabe, jak głosi nota otwierająca komiks, "to praca dyplomowa, która powstała w pracowni rysunku, ilustracji i komiksu" na Łódzkiej ASP. Uwaga, przynajmniej w teorii, koncentruje się zatem na stronie wizualnej. I coś w tym jest, bo nadmiar prezentacji w stosunku do treści daje się ostro we znaki. A ponieważ akcji jest naprawdę niewiele, Okrasie pozostaje ilustrowanie dialogów. Stąd pełno zbliżeń na twarze i części twarzy. Okienka mnożą się, gdy akcja stoi w miejscu. I choć Londyn końca XIX wieku to temat bardzo wdzięczny dla rysownika, w tym przypadku próżno szukać wiktoriańskich krajobrazów czy industrialnych przestrzeni. Mamy tylko postaci, nakreślone tak, że przypominają szkice, pociągnięte komputerowo kolorami ponurymi, jak atmosfera East Endu. Technika Okrasy nie jest zła, to oryginalny sposób obrazowania, połączony z dobrą kreacją postaci (choć Kuba Rozpruwacz wygląda jak Riddler z Batmana), tworzący specyficzny klimat. Problem leży tylko w temacie samych kadrów i nużącej rozwlekłości scen.

Pierwsza część komiksu kończy się w momencie, gdy sprawy zaczynają wreszcie przyjmować ciekawy obrót – ścigany przestępca gubi urządzenie, które wydaje się nie pochodzić z końca XIX wieku. Na razie nie wiemy, jak scenarzysta rozwinie ten wątek, więc de facto nie wiemy, z jakim gatunkiem mamy do czynienia. Czy będzie to science-fiction o podróżach w czasie? Czy może steampunk lub jakaś pokrewna mu odmiana o alternatywnej historii wzbogaconej o dodatkowe dokonania rewolucji przemysłowej? Te domniemania są nawet ciekawsze, niż tożsamość mordercy i zachęcają tym bardziej do sięgnięcia po drugą część.

Gilles McCabe - 1

Scenariusz: Daniel Gizicki
Rysunek: Barbara Okrasa
Wydawnictwo: Wydawnictwo Komiksowe
Rok wydania polskiego: 4/2014
Liczba stron: 52
Format: A4
Oprawa: twarda
Druk: kolor
Dystrybucja: księgarnie, internet
ISBN-13: 978-83-64638-01-5
Wydanie: I
Cena z okładki: 44,90 zł

Podyskutuj na forum!



blog comments powered by Disqus