Recenzja "Kasta Metabaronów: Bezimienny, ostatni Metabaron"
Ostatni tom serii prezentuje poziom typowy dla całego cyklu. Fabularnie nie jest źle, tzn. tom ani nie odrzuca, ani nie zachwyca. Typowo monumentalna i epicka fabuła nawet zaskakuje w jednym momencie (i nie chodzi tu o te zupełnie niewiarygodne rozwiązania i zwroty akcji, charakterystyczne dla serii, które tylko teoretycznie są zaskakujące). Ogólnie Jodorowskiemu na szczęście udaje się dość poprawnie i możliwie przekonująco zakończyć długą sagę o Metabaronach, co niekoniecznie było zadaniem łatwym. Pewne zastrzeżenia co do logiki można mieć, ale występowały one przy każdym tomie serii i jest to po prostu jej folklor. W otwartym zakończeniu mowa jest o kolejnym (planowanym) cyklu - o przygodach bezimiennego Metabarona. Wydaje się to już zbytnim eksploatowaniem tematu i ciągnięciem wątków na siłę i ponad miarę. Duży zgrzyt w serii to nie odniesienie się przez 7 albumów (łącznie z ostatnim) do wątku dziecka bezimiennego Metabarona (przedstawionego w pierwszym tomie cyklu). Przeoczenie Jodorowskiego czy celowy zabieg??? W każdym razie spora plama.
Rysunkowo album nie odstaje od reszty serii: Gimenez w wysokiej formie, jak zwykle z rozmachem i szczegółowo kreśli fantastyczne scenografie, istoty i światy.
Kasta Metabaronów - 8 - Bezimienny, ostatni Metabaron
Rysunek: Juan Gimenez
Tłumaczenie: Wojciech Birek
Wydawnictwo: Egmont
Rok wydania polskiego: 1/2005
Tytuł oryginalny: La Caste des Méta-Barons: Sans-Nom le dernier Méta-Baron
Wydawca oryginalny: Humanoïdes Associés
Rok wydania oryginału: 2003
Liczba stron: 62
Format: A4
Oprawa: miękka
Papier: kredowy
Druk: kolor
Dystrybucja: saloniki, księgarnie
ISBN: 83-237-3083-0
Cena z okładki: 19,90 zł
Sklep
Forum















