Recenzja komiksu "Kid Paddle: Cuchnąca krwiożercza mumia powraca"

Autor: Przemek Szymczak
11 grudnia 2008

Kid Paddle stanowi esencję wszystkich stereotypów, jakie pchają nam się do głów, gdy słyszymy słowa "zapalony gracz komputerowy" oraz "maniak horrorów". Czy trzeba coś dodawać? Czy ktoś jeszcze nie wie, o czym będzie ten komiks?

Kida znamy już od 2001 roku, kiedy ukazały się pierwsze albumy, wtedy jeszcze w formacie A4. Od samego początku Kid Paddle miał bardzo konkretnie zdefiniowane zainteresowania i wokół nich obraca się cały jego świat: gry komputerowe (z Małym barbarzyńcą na czele) oraz horrory z rodzaju tych, przy których Teksańska masakra piłą mechaniczną wydaje się niemalże komedią romantyczną. Również w Cuchnącej krwiożerczej mumii... nic się nie zmienia. Główne wątki to nadal gry komputerowe i horrory. W tej części na drugi plan odchodzi temat szkoły, ani razu nie pojawia się nauczyciel wychowania fizycznego, który, jak dobrze wiemy jest postrachem nie tylko Kida, ale wszystkich graczy komputerowych o wątłych posturach. Pojawiają się za to w większej dawce problemy rodzinne. Ojciec Kida ani trochę nie zachowuje się jak bohater którejś z gier - do nikogo nie strzela, nie wykonuje specjalnych ciosów, nie wspominając o krwawym fatality, a na domiar złego żyje w przekonaniu, że porządny chłopiec powinien się chętnie uczyć. Do tego wszystkiego dochodzi jeszcze siostra, z całkowitym niezrozumieniem przyjmująca wszelkie zabiegi wykonywane na jej lalkach przez Kida i jego przyjaciół.

Słowem - stałych czytelników nic nowego nie zaskoczy, ale też chyba nikt nie spodziewał się nagłej zmiany tematyki. Warto jednak zastanowić się nad jedną rzeczą - czy powtarzane wciąż te same tematy nie nudzą. Okazuje się, ku pewnemu zaskoczeniu, że nie. Pomimo, że niektóre z historyjek są bardzo przewidywalne, czyta się je przyjemnie i nadal pozostają śmieszne. Poza tym absolutnym gwoździem programu są przygody Małego Barbarzyńcy. Tutaj autor popisuje się niesamowitą inwencją w mnożeniu przeszkód stających na jego drodze. To naprawdę zadziwiające na ile sposobów mogą nie udać się pozornie proste czynności.

Rysunki nie uległy zmianie od samego początku serii. Kreska Midama jest bardzo charakterystyczna i szczerze mówiąc trudno jest wyobrazić sobie Kida rysowanego w inny sposób. Poza tym postacie w komiksie są bardzo żywe, ich miny oraz gestykulacja stanowią nie tylko dopełnienie, ale integralną część puenty dowcipu.

Cuchnąca krwiożercza mumia powraca to już czwarta część serii wydana w ramach Klubu Kawalarzy, co oznacza, iż ma ona format zeszytowy. W przypadku tego komiksu nie jest to żaden problem, rysunki nie mają szczegółów, które gubiłyby się przy zmniejszeniu kadrów. Otrzymujemy za to komiks w niższej cenie. Piętnaście złotych, to w sumie nie tak dużo za niemal pięćdziesiąt stron, tym bardziej, jeśli pomyśli się, że w formacie A4 byłoby zapewne dwa razy drożej. Jest to więc duża zaleta.

Nie muszę chyba nikogo zachęcać do przeczytania tego komiksu. Ci, którzy znają i lubią Kida na pewno po niego sięgną i nie zawiodą się. Cuchnąca krwiożercza mumia powraca niczym nie różni się od poprzednich części z tej serii. Żeby nie było nieporozumień dodam, że w tym wypadku jest to zaleta.

Kid Paddle - 11 - Cuchnąca krwiożercza mumia powraca

Scenariusz: Midam
Rysunek: Midam
Kolor: Angèle
Wydawnictwo: Egmont
Rok wydania polskiego: 8/2008
Tytuł oryginalny: Le retour de la momie qui pue qui tue
Wydawca oryginalny: Dupuis
Rok wydania oryginału: 2007
Liczba stron: 44
Format: 165x220 mm
Oprawa: miękka
Papier: matowy
Druk: kolor
Dystrybucja: księgarnie, internet
ISBN-13: 978-83-237-2516-9
Wydanie: I
Cena z okładki: 14,90 zł


blog comments powered by Disqus