Recenzja komiksu "Likwidator: Krwawy rajd"
Komiksy z Likwidatorem można brać do rąk tylko na własną odpowiedzialność. Dla jednych nieustający "Krwawy rajd" to bezsensowna eskalacja przemocy z łatwo przewidywalną puentą. Dla innych rzecz niemalże kultowa i swoiste rysunkowe antidotum na skrywaną depresję. Komiksów autorstwa "Krwawego Rycha" nie należy brać zbyt poważnie - w takim wypadku grozi rzeczywiście mocny atak lękowy, i chociaż nie wszystkim odpowiada rysunkowa nonszalancja undergroundu historyjek z Likwidatorem, to seria ma swoją wierną publiczność. Trzeba przyznać, że pomysłowość autora co do tematu: komu by tu jeszcze zap...ć jest długa i zapewne będą kolejne albumiki w tej serii. Nie miejmy złudzeń, autor Likwidatora doskonale bawi się podczas całego Rajdu - efekt 72 str. komiksu (już zapowiadane są kolejne części). Wszystkich mających jakiekolwiek wątpliwości moralne namawiam do lektury wywiadu z autorem, zamieszczonego na końcu tomu Krwawy rajd - tam dowiecie się o co w tym wszystkim chodzi...?
Likwidator - 2 - Krwawy rajd
Rysunek: Ryszard Dąbrowski
Wydawnictwo: Zielony Front
Rok wydania polskiego: 12/2002
Liczba stron: 72
Format: A4
Oprawa: miękka
Papier: matowy
Druk: cz.-b.
Dystrybucja: własna
Wydanie: I
Cena z okładki: 10 zł
Sklep
Forum















