Recenzja komiksu "Mały Książę"

Autor: Przemek Szymczak
21 listopada 2009

"Narysuj mi baranka".

Z taką prośbą zwrócił się Mały Książę do Antoine'a de Saint-Exupéry'ego około 1941 roku. Na swoje szczęście trafił na dorosłego (a było takich zapewne niewielu), który rzeczywiście spełnił jego prośbę. Dzięki temu w roku 1943 po raz pierwszy wydana została książka Mały Książę. Od tej pory chłopiec z asteroidy B612 gościł już na małym i dużym ekranie, pojawił się w operze, został nawet bohaterem serii anime. Jednak dopiero w 2008 roku Joann Sfar narysował pierwszą komiksową adaptację książki, którą można przeczytać w języku polskim dzięki wydawnictwu Znak.

Mały Książę Joanna Sfara jest wierną adaptacją książki. Opisuje spotkanie Antoine'a de Saint-Exupéry'ego z Małym Księciem gdzieś na afrykańskiej pustyni, obok popsutego samolotu. Komiksowy Mały Książę jeszcze raz przeżywa wszystkie swoje książkowe przygody. Pominięty zostaje jedynie jeden mało istotny dla fabuły epizod, w którym chłopiec obserwuje pasażerów pociągu. Zamiast tego Sfar umieszcza w komiksie kilka nowych epizodów, na przykład scenę, w której Saint-Exupéry i Mały Książę bawią się popsutym radiem.

Narracja pozostaje niezmieniona w stosunku do książkowego pierwowzoru. W komiksie oparta jest na tłumaczeniu Jana Szwykowskiego. Pod względem treści więc, jak widać, Joann Sfar nie pozwala sobie niemal na żadnie odstępstwa. Również i postacie w większości wiernie odpowiadają tym, których rysunki znaleźć możemy w książkowych wydaniach Małego Księcia (przypomnę, że książkę ilustrował autor). Pierwszy kadr komiksu w bezpośredni sposób nawiązuje do pierwszego rysunku z książki przedstawiającego węża boa, który schwytał gryzonia. Pomimo tak silnych nawiązań Sfar nadaje rysowanym przez siebie postaciom niepowtarzalny charakter.

Być może jest to sprawa specyficznego stylu tego autora: rysunki Sfara są kreślone żywą, drżącą linią. Do tego dochodzą proste kolory, cieniowanie za pomocą kresek. Kadry są bardzo wyraziste, mimika postaci mówi wiele o ich emocjach (widać to już na samym początku, podczas rozmowy Saint-Exupéry'ego z wężem uformowanym z papierosowego dymu). Każdy z rysunków zdaje się zawierać nie mniej treści niż towarzysząca mu narracja. Nic zresztą dziwnego. Sfar, który przytacza treść książki niemal bez zmian w grafice właśnie może zawrzeć swoją interpretację Małego Księcia. Robi to bardzo subtelnie, uważając, by nie tylko nie zmienić tekstu książki, ale przede wszystkim by zachować jej charakter. Niektóre ze zmian są jednak bardzo widoczne. W komiksie pojawia się zupełnie nowa graficznie postać Róży - ciekawa, niepokojąca i o wiele bardziej wyrazista niż w książce. Jej gesty i mimika mówią o niej o wiele więcej niż słowa, jakimi opisuje ją Mały Książę. Warto zwrócić również uwagę na tła rysunków. Z kadru na kadr przeistaczają się, falują, bledną lub ciemnieją. Nawet gwiazdy zmieniają swoje kształty, a przecież są one tak ważne w tej opowieści. W końcu czytelnik ma wrażenie, że nic nie jest pewne i stałe. Nic oprócz Małego Księcia i postaci Antoine'a de Saint-Exupéry'ego.

W rysunkach Sfara, jeśli poświęci im się wystarczająco dużo uwagi odnaleźć można to, co "niewidoczne dla oczu". W pewnym momencie Mały Książę mówi do Saint-Exupéry'ego: "Twoje rysunki nie są takie złe. Dzieci poznają się na nich". Podobnie jest z obrazami Sfara: więcej w nich emocji niż fotograficznej precyzji. Dlatego do tej powieści pasują one moim zdaniem idealnie. Każdy z kadrów jest przemyślany, każdy narysowany z taką samą dbałością. Co więcej, pod koniec komiksu powtórzona jest strona, którą czytelnik widział już kilkadziesiąt kartek wcześniej. Jest to dokładnie ten sam panel, jeśli jednak przyjrzeć się dokładniej można zauważyć, że rysunki nie są skopiowane, choć byłoby to najprostsze wyjście i nikt nie mógłby rysownika za to winić. Każdy z kadrów narysowany jest od nowa, co świadczy nie tylko o staranności, z jaką Sfar przygotowuje swój komiks, ale również o szacunku i dla czytelnika i dla historii, którą opowiada. Urodę rysunków podkreśla piękne wydanie. Dzięki dużemu formatowi komiksu szczegóły każdego kadru są doskonale widoczne.

Dzieło Sfara posiada niezwykły czar. Przy pomocy nowych środków oddaje atmosferę książki, która była jego pierwowzorem. Jest jednocześnie czymś więcej - Mały Książę to komiks nie tylko o chłopcu z odległej asteroidy, ale również (a może nawet przede wszystkim) o tym, kto stworzył jego postać. Antoine de Saint-Exupéry staje się bohaterem tak samo niezwykłym i wzbudzającym równie dużą sympatię czytelnika co sam Mały Książę. Jest o wiele bardziej obecny i widoczny niż w książce. W ten sposób Joann Sfar przepisując znaną wszystkim opowieść dodaje jej nową warstwę. Zachowuje nie tylko treść, ale przede wszystkim urok oryginału a jednocześnie tworzy odrębne dzieło.

Adaptacja książki Antoine'a de Saint-Exupéry'ego musiała być ogromnym wyzwaniem. Na szczęście podjął się jej taki autor komiksów (a jest takich zapewne niewielu), do którego można bez obaw podejść i poprosić "Narysuj mi Małego Księcia".

Mały Książę

Scenariusz: Joann Sfar
Rysunek: Joann Sfar
Wydawnictwo: Znak
Rok wydania polskiego: 11/2009
Tytuł oryginalny: Le Petit Prince
Wydawca oryginalny: Gallimard
Rok wydania oryginału: 2008
Liczba stron: 112
Format: 230x310 mm
Oprawa: twarda
Druk: kolor
Dystrybucja: księgarnie, internet
ISBN-13: 978-83-240-1256-5
Wydanie: I
Cena z okładki: 39,90 zł


blog comments powered by Disqus