Recenzja komiksu "Marzi: nie ma wolności bez solidarności"
Trzeci tom komiksu Marzi przedstawiającego życie autorki, Marzeny Sowy, jako kilkunastoletniej dziewczynki w PRLowskiej Polsce koncentruje się na szeroko pojętej tematyce zmian. Świat wokół małej rudej bohaterki przechodzi bardzo poważną transformację – pojawia się tytułowa "wolność" oraz wszystkie związane z nią problemy i trudne pytania. Również wewnętrzne problemy Marzi nie są mniej absorbujące.
Ale zacznijmy może od początku. Trwają strajki, rozpoczynają się obrady Okrągłego Stołu, mają miejsce pierwsze wolne wybory. Między te wielkie wydarzenia z historii naszego kraju wplecione są kolejne epizody z życia Marzi. W całym komiksie widać piętno zmiany, jest to temat przewodni i jemu przyporządkowane są niemal wszystkie przedstawione tu historie. Opowieści snute przez Marzi w trzecim tomie jej pamiętników dzielą się wyraźnie na dwie kategorie. Jedne z nich dotyczą wielkiej transformacji rzeczywistości zachodzącej wokół niej – tutaj w komiks wkracza historia przez duże H. Drugi rodzaj epizodów to te, których głównym bohaterem jest sama Marzi, chociaż i one często nawiązują do nowych realiów, w jakich bohaterka teraz żyje. Historie z trzeciej części Marzi stają się coraz poważniejsze. Widać w nich, że bohaterka powoli zaczyna dorastać.
Również w samej ramie komiksu, nie tylko w fabule, widoczne są różnice w porównaniu z poprzednimi tomami. Rysunki, choć nadal w tym samym stylu opartym na prostych i dopracowanych kreskach stają się bardziej szczegółowe i dopracowane, mnożą się szczegóły na kadrach. Rysownika trzeba pochwalić za bardzo umiejętne korzystanie z materiałów źródłowych. Można sobie wyobrazić, że dla francuskiego artysty nie jest zadaniem prostym wizualne odtworzenie Polski sprzed dwudziestu lat. Jednak na kadrach komiksu pojawiają się charakterystyczne dla epoki ubiory, przedmioty. Starszym z czytelników nietrudno będzie rozpoznać kraj z dzieciństwa.
Najbardziej uderzająca jest różnica w narracji. Widoczna jest chyba najbardziej w pierwszym epizodzie, gdzie autorka w mocno patetyczny sposób opisuje strajki i atmosferę w swoim rodzinnym mieście. W jakiś sposób refleksja osoby dorosłej dziwnie brzmi w ustach małej dziewczynki. Trochę za dużo tu patosu i egzaltacji. To oczywiste, że Marzi opowiada o rzeczach ważnych, ale mimo wszystko całość wychodzi nienaturalnie. Brakuje trochę w komiksie tego spojrzenia małej dziewczynki, które można było znaleźć we wcześniejszych częściach opowieści.
Poruszane w komiksie tematy polityczne i społeczne w dużej mierze przyczyniają się do rwania ciągu fabularnego. Zbiór epizodów nie jest już w trzecim tomie komiksu taki spójny. Wydają się one słabo ze sobą połączone, a czasami wręcz następują po sobie dosyć przypadkowo. Za mało jest też miejsca na zwyczajne życie Marzi oraz jej rówieśników.
Mimo pewnych zastrzeżeń do części trzeciej z zaciekawieniem czekam na ciąg dalszy. Trzeba powiedzieć, że Marzi jako seria jest bardzo interesującą podróżą w przeszłość i mam nadzieję niedługo móc ją kontynuować.
Marzi - 3 - Nie ma wolności bez solidarności
Rysunek: Sylvain Savoia
Wydawnictwo: Egmont
Rok wydania polskiego: 10/2011
Tytuł oryginalny: Marzi: Pas de liberté sans solidarité / Tout va mieux...
Wydawca oryginalny: Dupuis
Rok wydania oryginału: 2009 / 2011
Liczba stron: 92
Format: 165x225 mm
Oprawa: twarda
Papier: kredowy
Druk: kolor
Dystrybucja: księgarnie, internet
ISBN-13: 9788323736400
Wydanie: I
Cena z okładki: 39,99 zł
Sklep
Forum














