"Narko" - recenzja komiksu

Autor: Aleksander Krukowski
13 lutego 2017

www.gildia.pl
Narko.
Dostępność: 24h
Cena: 20,90 zł 29,90 zł
dodaj do koszyka

Tyki

Polski system edukacji, w którym szkoła pełni dodatkowo funkcję wychowawczą, zawodzi na całej linii, jeśli idzie o edukację w temacie narkotyków. Bierze się to z jednej strony z przeświadczenia, że o narkotykach należy mówić jednoznacznie negatywnie, zniechęcając młodzież do sięgania po nie. Z drugiej strony do snucia tych negatywnych narracji bierze się osoby, których wiedza a przede wszystkim doświadczenie w tej materii są bliskie zeru. Kończy się na tym, że młodzież szkolna jest zastraszana a nie edukowana. Ponieważ jednak nie jest tak głupia i naiwna, jak zakładają możni "edukatorzy", odrzuca szkolne narracje antynarkotykowe, weryfikując je na własną rękę.

I tu zaczyna się realny problem. Nie dlatego, że uzależniają się od jednego skręta, nie dlatego, że w poniedziałek palą trawkę a w piątek już wstrzykują sobie heroinę. Problem polega na tym, że nie mając praktycznej wiedzy, popełniają głupie błędy: biorą za dużo, odwadniają się, mieszają substancje, których lepiej nie mieszać i tak dalej. Nie wiedzą jak ćpać, bo mówiono im tylko, by tego nie robili, toteż improwizują - zwykle ze złym skutkiem.

Dlatego edukacja narkotykowa (obecnie de facto antynarkotykowa) musi zostać zmieniona, lecz w obecnej sytuacji politycznej nie ma co liczyć na to, że zdrowy rozsądek i realna troska o obywateli wezmą górę nad ideologicznym dyskursem i partyjnymi zagrywkami. Pojawia się zatem miejsce, które wypełnić mogą jedynie organizacje pozarządowe, i rzeczywiście takie próby podejmują. Dostajemy zatem komiks Narko, wydany przez Krytykę Polityczną, będący próbą przedstawienia tematu narkotyków z perspektywy różnej, od obowiązującej w polskich szkołach narracji antynarkotykowej.

Nie jest to jednak komiks propagujący rekreacyjne bądź jakiekolwiek inne użycie substancji psychoaktywnych. Historie opisane w Narko przedstawiają owe substancje w sposób krytyczny, jednak krytyka ta oparta jest na zupełnie innych przesłankach. Losy bohaterów Narko prowadzą w uzależnienia a nawet śmierć z powodu narkotyków, ale to historie realne, prawdopodobne, a nie wydumane straszaki.

Komiks składa się w zasadzie z trzech scenariuszy. Pierwszy jest najlepszym w zbiorze studium uzależnienia, o tyle jeszcze ciekawszym, że dziejącym się w rodzinie, której ojciec jest profesorem badającym społeczne i psychologiczne tło procesu uzależniania. Jego teorie okazują się niewystarczające w przeciwdziałaniu uzależnieniu własnego syna. Jednocześnie pierwsza z historii ukazuje porażkę polskiej wojny antynarktykowej, w której zakazywanie kolejnych substancji, tak zwanych dopalaczy, prowadzi do pojawienia się na rynku substancji bardziej złożonych, słabiej rozpoznanych i o wiele niebezpieczniejszych, niż poprzednie legalne używki. Druga historia to opowieść nastoletniego alkoholika, podkreślająca, że społecznie uznany i legalny alkohol jest substancją równie uzależniającą i psychoaktywną, co narkotyki. Sieje też spustoszenie o skali większej, niż niejeden psychodelik. Trzecia historia opowiada o młodocianym eksperymentatorze, który rzucił wyzwanie światu i postanowił nie popaść w uzależnienie, próbując jednocześnie różnych dostępnych narkotyków. Postanowił ułożyć swoją listę w kolejności alfabetycznej, jednak zmarł przy literze "A", nie będąc świadomym wrodzonej wady serca. Szczerze powiedziawszy, trudno z dramatyzmu trzeciej historii wyciągnąć jakikolwiek sensowny dydaktyzm, bo cała historia opiera się nie na świadomych decyzjach bohatera, ile właśnie na jego niewiedzy i biologicznej ułomności.

Scenariusze z Narko nie są tak wywrotowe i rewolucyjne, jak moglibyśmy się początkowo spodziewać. To wciąż krytyka narkotykowej kultury, która próbuje zaangażować więcej czynników - zwykle pomijanych - rodzinnych, społecznych czy prawnych. Przez to narracja się umacnia, rośnie ich prawdopodobieństwo, ale skuteczność edukacyjna nadal pozostaje niewielka. Być może najlepszym elementem komiksu jest więc jego posłowie, w którym przedstawiono realne i sensowne rozwiązania. W posłowiu tym zrezygnowano z dalszego zniechęcania do eksperymentów z substancjami psychoaktywnymi, zamiast tego postawiono na nakreślenie realnych niebezpieczeństw (innych niż uzależnienie) i polecono powzięcie środków zaradczych: przyjmowanie owych substancji w odpowiednio bezpiecznym i zorganizowanym środowisku, poprzedzone zdobyciem informacji na temat samych substancji, sposobu ich działania i efektów niepożądanych. Niestety zalecenia te nie znalazły odbicia w samym komiksie i to sprawia, że potencjał, jaki leżał przed twórcami - choć przez nich dostrzeżony - nie został wykorzystany.

Narko

Scenariusz: Dana Łukasińska
Rysunek: Krzysztof Ostrowski
Wydawnictwo: Krytyka Polityczna
Rok wydania polskiego: 1/2016
Liczba stron: 56
Format: 165x240 mm
Oprawa: twarda
Druk: kolor
Dystrybucja: księgarnie, internet
ISBN-13: 9788364682698
Wydanie: I
Cena z okładki: 40 zł


blog comments powered by Disqus