Recenzja komiksu "Rising Stars" #1

Autor: Jax

W miasteczko Pederson w USA uderza piorun i 113 dzieci noszonych (lub poczętych) w tym momencie przez matki zostaje obdarzonych ponadnaturalnymi mocami. Po kilku latach fakt ten wychodzi na jaw i budzi żywe zainteresowanie i niepokój władz oraz całego społeczeństwa.

Fabuła jest bardzo solidna. Po raz kolejny Straczynski potwierdza klasę - akcja wciąga, intryguje, ma klimat. Klasyczny przykład jak z niezbyt ciekawego i wdzięcznego pomysłu wyjściowego można zrobić coś naprawdę dobrego. Komiks zdecydowanie nie podchodzi pod schemat tradycyjnej amerykańskiej, bezmózgowej papki. W drugiej części komiksu zawiązana jest już 'właściwa' akcja serii, gdzie główny bohater w dorosłym już wcieleniu (bardzo mi odpowiadającym zresztą - bez podtekstów ;) zaczyna grać pierwsze skrzypce. Ładnie scenarzysta wybrnął z bogactwa wątków przy tylu osobach obdarzonych mocami - prezentując tylko pewne migawki. Ciekawostką są 4 końcowe strony - bez rysunków, tylko zapisane myślami głównego bohatera (widać ile fabuły wymyślił Straczynski i jak chce jak najwięcej jej wepchnąć do komiksu - i udaje mu się to bardzo dobrze! - pięknie w ten sposób czyści grunt przed kolejnymi zeszytami serii). Jedyny zarzut, który można mieć to czytelność postaci obdarzonych mocami - strasznie się plącze 'who is who' i które dziecko stało się którym dorosłym wcieleniem. Ale to szczegół - w końcu można się połapać.

Rysunek jak na amerykańską produkcję bardzo dobry. Najlepiej świadczy o tym fakt, że w ogóle go nie zauważałem (w przypadku produkcji USA to ogromny atut) - bo był tak wiarygodny i czytelny. Patrząc z perspektywy ma on oczywiście 'amerykański' styl, ale jest dość dopracowany, szczegółowy i przy tym faktycznie bardzo neutralny, przezroczysty.

Wydanie niestety wpisuje się w uparcie lansowaną, bezsensowną zeszytową politykę Mandragory, tzn. tom 1 obejmuje zaledwie 2 amerykańskie zeszyty zamiast większej ich ilości. Ale najgorsze jest to, że komiks nie ma grzbieciku tylko jest zszywany (fatalnie takie cuda układają się na półce). No i cena jak za tę objętość (48 stron) i format (B5) za wysoka (14,50 zł).

Podsumowując jest to zdecydowanie dobra pozycja. Z ciekawością czekam na ciąg dalszy. Jedyne czego można się obawiać, to klasycznego, doskonale znanego syndromu, że zawiązywanie zagadek, stawianie pytań i tworzenie intrygującego klimatu okaże się ciekawsze niż odkrywanie i przedstawianie rozwiązań.

Rising Stars - 1 - (1/2004)

Scenariusz: Joe Michael Straczynski
Rysunek: Keu Cha
Kolor: Liquid!
Tusz: Jason Gorder
Tłumaczenie: Orkanaugorze
Wydawnictwo: Mandragora
Rok wydania polskiego: 3/2004
Wydawca oryginalny: Top Cow Comics
Rok wydania oryginału: 1999
Liczba stron: 48
Format: B5
Oprawa: miękka
Papier: gładki
Druk: kolor
Dystrybucja: saloniki, księgarnie
ISBN: 83-89036-78-9
Cena z okładki: 14,50 zł



blog comments powered by Disqus