Takich to, panie, macie rycerzy... - recenzja komiksu "Rycerz Janek: W kanałach szaleństwa"

Autor: Tomasz Nowak
10 sierpnia 2010

Rycerz Janek objawił swe istnienie w krótkim, zabawnym zresztą, epizodzie zawartym w trzecim numerze "Kolektywu", który ukazał się w 2008 r. I już w rok później doczekał się swojego samodzielnego - no, albumu, to powiedzieć zbyt wiele - zeszytu. Tym niemniej, to kariera, która w Polszcze zdarza się nieczęsto! Jednak tym razem nasz dzielny bohater musi wypełnić sobą i swoimi przygodami aż czterdzieści stron, co nie przychodzi mu z łatwością...

Zstępując w mrok podmiejskich kanałów, gdzie nieopatrznie wkroczył syn jednej z niewiast przybyłych na miejski targ, Janek stanie wobec mnóstwa skrywanych tu tajemnic i niebezpieczeństw. Ale od czegóż są bohaterowie, prawda? I to nic, że jego misja kończy się ostatecznie sukcesem, powiedzmy, połowicznym... Liczą się chęci i dobra zabawa.

O ile jednak heroiczne chęci Janka to kręgosłup opowieści, choćby i poskręcany, o tyle same chęci scenarzystów i rysownika to stanowczo zbyt mało, aby zaciekawić czytelnika przez czterdzieści stron. Żeby skutecznie zapełnić cały zeszyt interesującą historią, nawet pastiszem, potrzeba czegoś więcej, niż pomysł na parę prostych dowcipów i kilka rysunków a'la Hellboy. To bardzo fajnie, że takie rzeczy ukazują się jako samodzielne, ładnie przygotowane wydawnictwa, ale powiedzmy sobie szczerze - to wciąż komiks fanzinowy, a my chcielibyśmy czegoś więcej...

Rycerz Janek - 1 - W kanałach szaleństwa

Scenariusz: Jan Mazur, Robert Sienicki
Rysunek: Igor Wolski
Wydawnictwo: Dolna Półka
Rok wydania polskiego: 10/2008
Liczba stron: 40
Format: B5
Oprawa: miękka
Papier: matowy
Druk: cz.-b.
Dystrybucja: księganie, internet
Wydanie: I
Cena z okładki: 12 zł



blog comments powered by Disqus