Recenzja komiksu "Samotny Wilk i Szczenię"
"Dziecko do wypożyczenia, miecz do wynajęcia", głosi napis wymalowany na sztandarze niesionym przez wędrownego samuraja. Jest ciepły, słoneczny dzień. Wojownik, prowadząc dziecięcy wózek, idzie przed siebie spokojnie i pewnie. Nie zwraca uwagi na powszechną ciekawość, jaką wzbudza we wsi, przez którą przechodzi. Drewniane koła turkoczą na drodze...
W taki sposób trzydzieści sześć lat temu Ogami Itto, główny bohater mangi Samotny Wilk i Szczenię, rozpoczął swoją wędrówkę po siedemnastowiecznej Japonii. Pierwszy odcinek tej serii ukazał się w magazynie "Manga Action" w 1970 roku. Przez ten czas komiks ten stał się prawdziwą klasyką i jedną z najbardziej znanych mang. Na jego podstawie nakręcono sześć filmów pełnometrażowych i dwie serie telewizyjne. Nawiązania do samotnego ronina (samuraja, który stracił pana) i jego syna pojawiały się w wielu publikacjach. Ze znanych polskim czytelnikom można wymienić chociażby serię Usagi Yojimbo.
Co sprawiło, że właśnie ta manga, jedna z tysięcy, zyskała taką popularność? Są co najmniej trzy powody. By je poznać wystarczy przeczytać pierwszą, wydaną właśnie w Polsce, część sagi.
Powód pierwszy: bohater.
Fabuła komiksu, oparta jest na faktach historycznych. Główny bohater pochodzi z rodu Ogami, który zniknął z kart historii Japonii około 1655 roku. Manga jest, jak pisze Kazuo Koike, "jedną z możliwych wersji odpowiedzi na tę zagadkę". Jednak w tomiku, który dostajemy do ręki ten wątek jest jedynie zasygnalizowany.
Samotny Wilk i Szczenię to dziewięć epizodów, z których każdy stanowi odrębną całość. Historie są proste i dzięki temu stanowią niejako tło, na którym coraz wyraźniej zarysowuje się sylwetka głównego bohatera. Samotnego Wilka poznajemy stopniowo podczas czytania mangi. Na początku wiemy o nim niewiele. Dopiero w kolejnych rozdziałach powoli zbliżamy się do tego nieprzystępnego ronina, zaczynamy coraz lepiej rozumieć więź, jaka łączy go z jego synkiem, Daigoro, jak również motywy, dla których został płatnym zabójcą. Autor nie spieszy się z przedstawieniem nam swojego bohatera. Pozwala nam pobyć w jego towarzystwie, odkryć go powoli poprzez jego słowa i czyny. Sprawia to, że Samotny Wilk dosłownie ożywa na kolejnych stronach komiksu. Ogami Itto okazuje się być skomplikowanym bohaterem o złożonym charakterze. Choć często staje się narzędziem tych, którzy kupują jego usługi, pozostaje wierny swojej własnej hierarchii wartości. Potrafi być równie bezlitosny co szlachetny. Przede wszystkim jednak jest prawdziwy.
Powód drugi: klimat.
Samotny Wilk i Szczenię wciąga czytelnika w swój świat już od pierwszych stron. Kazuo Koike poprzez opowiadane historie ukazuje nam wspaniałą, bogatą panoramę siedemnastowiecznej Japonii. Sam autor usuwa się w cień. Nie wyjaśnia, nie interpretuje. Pozwala, aby obraz i historia powiedziały wszystko za niego. Udaje mu się to znakomicie.
Komiks jest dynamiczny, co nie oznacza jednak, że składa się wyłącznie ze scen akcji. Fabuła to umiejętne połączenie brutalnych scen z życia najemnego ronina i spokojnego, delikatnego piękna, które kryje się w falujących trawach, cieniach drzew lub uśmiechu dzieci bawiących się piłką. Wszystkie te, czasem krańcowo różne obrazy łączą się w harmonijną całość tworząc opowieść, w której jest miejsce zarówno na radość jak i na cierpienie.
Powód trzeci: rysunek.
Autorem obrazów w komiksie, oczywiście w czerni i bieli, jest nieżyjący już Goseki Kojima. Jego styl jest pełen gracji, a kreska żywa i spontaniczna, przy jednoczesnym zachowaniu detali i dbałości o kompozycję. Rysunki są bardzo dynamiczne. Artysta używa mocnych, odważnych linii, żeby naszkicować swoje postaci, oddać grę światła i cienia na ich twarzach (brak tu tak charakterystycznych dla mang rastrów). Dużą wagę przywiązuje też do portretowanej przez siebie przyrody. Jest ona nie tylko tłem wydarzeń; w subtelny sposób podkreśla ich wymowę, współtworzy klimat.
Goseki Kojima potrafi we wspaniały sposób uwięzić w rysunku ruch. Widać to przede wszystkim w scenach walki. Są żywiołowe, a jednocześnie bardzo przejrzyście ukazane. Czytelnik nie musi zgadywać, co się dzieje na obrazku, gdy wraz z Samotnym Wilkiem uczestniczy w rozgrywającym się w parę sekund pojedynku. Z równie dużą dbałością oddane są drobne gesty, spojrzenia.
Wszystko to zebrane razem sprawia, że od strony graficznej komiks jest prawdziwym dziełem sztuki.
Sposób, w jaki Samotny Wilk i Szczenię zostało wydane wyróżnia je wśród mang dostępnych w naszych księgarniach. To niewielka książeczka (skutkiem czego rysunki wydają się czasami zbyt małe), o objętości około trzystu stron. Trzeba przyznać, że prezentuje się bardzo zgrabnie.
W komiksie znajduje się dobrze przygotowany słowniczek, wyjaśniający niektóre terminy czy nawet powiedzenia. Szkoda trochę, że słowa, które się tu znalazły nie są zaznaczone w jakiś sposób (gwiazdką chociażby) w treści komiksu.
Powyższa uwaga jest jednak jedyną, jaką mogę skierować pod adresem Samotnego Wilka i Szczenięcia. Komiks reprezentuje naprawdę wysoki poziom, zarówno pod względem fabularnym, jak i graficznym. Myślę, że nie przesadzę, jeśli napiszę, iż do naszych księgarń trafiła tym razem prawdziwa perła.
Pozostaje mieć nadzieję, że nie będzie trzeba długo czekać, by ponownie usłyszeć na drodze turkot kół drewnianego dziecięcego wózka.
Samotny Wilk i Szczenię - 1 - Szlak śmierci
Rysunek: Goseki Kojima
Wydawnictwo: Mandragora
Rok wydania polskiego: 5/2006
Tytuł oryginalny: Lone Wolf and Cub
Wydawca oryginalny: Dark Horse Comics
Liczba stron: 296
Oprawa: miękka
Papier: matowy
Druk: cz.-b.
Dystrybucja: saloniki, księgarnie
ISBN: 83-60352-16-X
Wydanie: I
Cena z okładki: 19,90 zł
Sklep
Forum














