"Skalp. Tom 5" – recenzja komiksu

Autor: Jerzy Łanuszewski
13 września 2017

www.gildia.pl
Skalp - 5.
Dostępność: 1-2 dni robocze
Cena: 62,90 zł 89,99 zł
dodaj do koszyka

Duchy przodków są spokojne

Zakończenia są trudne. W miarę rozwoju serii, rosną oczekiwania czytelników. Wobec komiksu Jasona Aarona i R. M. Guery były one naprawdę duże. W końcu przez cały cykl autorzy ani na moment nie obniżali poziomu – Skalp jest jednym z najlepszych tytułów z imprintu Vertigo. Od razu uspokajam: finał udał się twórcom nadzwyczaj dobrze.

Pisząc o piątym tomie nie pozostaje nic innego, jak powtórzyć opinie o poprzednich częściach oraz pogratulować autorom stworzenia historii, która jest świetna od początku do końca. Wszystko jest na swoim miejscu – Aaron bardzo dobrze rozplanował całą fabułę i końcówka nie zawodzi. Po przewróceniu ostatniej strony odbiorca czuje, że przeczytał naprawdę dobry komiks.

Na szczególną uwagę zasługuje poprowadzenie dwóch głównych bohaterów: agenta FBI, Dashiella Złego Konia i trzęsącego całym rezerwatem Lincolna Czerwonego Kruka. Pisarz od początku rozwijał te postaci, pokazywał różne oblicze obu mężczyzn i powoli odsłaniał przed czytelnikami ich skomplikowane charaktery. Żaden z nich nie istniał w próżni – na ich działania wpływ miała historia (także ta bardzo odległa), jak również inni ludzie: stróże prawa, rada plemienia, pospolici gangsterzy, a także zwykli ludzie, mający pecha żyć w rezerwacie Prairie Rose. Aaron stworzył siatkę zależności i krzyżujących się losów, dzięki której wykreowana społeczność zdaje się być niemal prawdziwa. Często porównuje się Skalp do serialu Prawo ulicy – i nie ma w tym przesady. To produkcja najbliższa temu, co próbowali pokazać i powiedzieć Aaron oraz Guera. Również w finale to podobieństwo jest widoczne. Są zmiany, są części stałe. Jest kara za grzechy, jest też odpuszczenie win.

Co odróżnia Skalp od produkcji HBO, to subtelnie wplecione elementy nadnaturalne. Komiks jak najbardziej można zaliczyć do nurtu realizmu magiczne. Aaron tworzy go, wykorzystując motywy związane z wierzeniami rdzennych mieszkańców Ameryki. Przez całą opowieść towarzyszą one bohaterom, na końcu znajdują swoje ujście. Nie jest to tylko dodatek mający podkreślić "egzotyczność" realiów, w jakich ma miejsce akcja, ale integralny element tego świata, wpływający znacząco na decyzje bohaterów.

Grafika znakomicie oddaje atmosferę, jaką chciał przekazać Aaron. Niektóre rozdziały (a czasem pojedyncze strony) rysowali inni twórcy, jednak za całościowy kształt warstwy wizualnej Skalpu odpowiada Guera. Jego kadry nie są przyjemne dla oka. W bardzo dosadny sposób ukazują biedę, surowe warunki życia w rezerwacie, a twarze bohaterów wykrzywione są cierpieniem i gniewem. Ale tak właśnie powinno być. Skalp nigdy nie miał być łatwą, rozrywkową lekturę (mimo że czyta się go tak dobrze).

Równie dobrą robotę wykonał Jock (autor okładek kolejnych zeszytów), tak jak plansze Guery pokazują brud oraz brutalność tego świata, tak u szkockiego twórcy bardziej widoczne są motywy szamańskie i nawiązania do kultury Indian. Obie te części składowe świetnie się uzupełniają.

Skalp jest serią, która od początku angażowała czytelnika. Kolejne rozdziały rozwijały historie mieszkańców rezerwatu i razem składały się na bogatą opowieść, a finał właściwie domyka wszystkie wątki. Bierzcie, przeczytajcie – dzieło Aarona i Guery to jeden z tych komiksów, które naprawdę są tego warte.

Skalp - 5

Scenariusz: Jason Aaron
Rysunek: R. M. Guera
Tłumaczenie: Krzysztof Uliszewski
Wydawnictwo: Egmont
Rok wydania polskiego: 8/2017
Tytuł oryginalny: Scalped
Wydawca oryginalny: DC Comics - Vertigo
Liczba stron: 252
Format: 170x260 mm
Oprawa: twarda
Papier: kredowy
Druk: kolor
Dystrybucja: księgarnie, internet
ISBN-13: 9788328127067
Wydanie: I
Cena z okładki: 89,99 zł


blog comments powered by Disqus