Recenzja komiksu "Skorpion: Święta dolina / Skarb świątyni"
Znając już cztery wydane wcześniej części komiksu Skorpion wiedziałem dokładnie czego się spodziewać sięgając po kolejny tom: pięknych kobiet, niezwykłej przygody i tajemniczej intrygi. Czego więcej potrzeba, aby stworzyć lekki, odprężający komiks przygodowy?
Tym razem tom piąty i szósty zostały połączone w jeden album. Komiks jest zatem grubszy od poprzednich części oraz, co jest jedną z pierwszych rzucających się w oczy jego cech, o wiele droższy. W pierwszej chwili cena pięćdziesięciu złotych wydała mi się olbrzymia. Komiksy z tej serii jednak drożały już wcześniej, cena rosła z każdą wydaną częścią i prawdopodobnie gdybym miał zakupić część piątą i szóstą osobno wydałbym tyle samo pieniędzy. Należy więc zacisnąć zęby i mężnie przebrnąć przez przykrą procedurę odchudzania portfela. Później możemy już w spokoju cieszyć się kolejnymi przygodami osiemnastowiecznego odpowiednika Indiany Jonesa.
W komiksie zjawiają się wszyscy starzy znajomi, a akcja toczy się szybko do przodu nie pozostawiając czasu na oddech pomiędzy poszczególnymi zdarzeniami. Rozlegają się strzały, kroki bohaterów rozbrzmiewają echem w ruinach twierdz, a przymierza ulegają przetasowaniu równie szybko, jak talia kart w rękach profesjonalnego gracza. Pomimo karkołomnego miejscami tempa komiksu można wyczuć kierunek, w jakim posuwa się akcja. Scenarzysta, Stephen Desberg, najwyraźniej przygotowuje czytelnika do wielkiego finału (który będzie miał miejsce w kolejnym, siódmym i ostatnim tomie). W Świętej dolinie i Skarbie świątyni zakończone zostają niektóre wątki. Dowiadujemy się między innymi czym naprawdę jest skarb Templariuszy. Poznajemy też sekret Rochnana, jednego z głównych antagonistów ukrywającego swoją twarz za złotą maską. Na takie rewelacje zawsze czeka się niecierpliwie. Pod tym względem najnowszemu Skorpionowi nie można nic zarzucić.
Rysunki Enrico Mariniego mają w sobie coś, co przyciąga oko. Cechuje je swobodna, wyraźna kreska i nasycone kolory. To rysunek typowy dla komiksu, poprowadzony ze śmiałością, miejscami uproszczony, ale dzięki temu bardzo dynamiczny. Marini wspaniale rozplanowuje kadry, świetnie dzięki temu oddaje ruch w danej scenie. W najnowszym tomie Skorpiona w oczy rzuciło mi się kilka kadrów, nad którymi nie dało się przejść dalej nie westchnąwszy cicho (obrazek na stronie 55, na którym patrzymy na bohaterów z wnętrza leżącej nieopodal czaszki. Kapitalny pomysł!)
Pasujący idealnie do komiksu styl Mariniego w pewnych momentach może być jednak mankamentem. Choć idealnie piękne, postacie tego rysownika są wpasowane w banalne schematy, powtarzane w innych rysowanych przez niego komiksach. Twarz Skorpiona można zobaczyć zarówno w jednej z części cyklu Cygan, jak i w serii Drapieżcy. Czasami chciałoby się widzieć bohatera, który może nie do końca wpasowuje się w kanon urody, ale dzięki swojej wyjątkowości bardziej zapada w pamięć.
W Świętej dolinie i Skarbie świątyni niemal w ogóle nie ma rozbieranych scen, co może być pewnym zaskoczeniem dla tych czytelników, którzy znają upodobanie rysownika do pięknych, niekompletnie ubranych dziewczyn. Rozwój akcji nie pozostawia miejsca na erotyczne dygresje. Choć potrafię docenić urodę kobiet Mariniego, uważam, że dobrze świadczy o scenarzyście to, że nie postawił "względów estetycznych" komiksu ponad wymogami fabuły.
Dobre rysunki, wartka akcja i prosta fabuła - to właśnie Skorpion. Próżno tu doszukiwać się głębszych treści, ale bądźmy szczerzy - nikt, kto zna tę serię nie spodziewa się tego. Przygody Skorpiona są skierowane do czytelników, którzy chcą się rozerwać. W tej kwestii komiks spełnia swoje zadanie, bo pomimo nieco ponurej z pozoru fabuły, odpoczywa się przy nim bardzo dobrze.
Skorpion - 5 - Święta dolina / Skarb świątyni
Rysunek: Enrico Marini
Tłumaczenie: Maria Mosiewicz
Wydawnictwo: Egmont
Rok wydania polskiego: 9/2006
Tytuł oryginalny: Le Scorpion: La vallée sacrée / Le trésor du Temple
Wydawca oryginalny: Dargaud
Rok wydania oryginału: 2004-2005
Liczba stron: 92
Format: A4
Oprawa: miękka
Papier: kredowy
Druk: kolor
Dystrybucja: księgarnie, internet
ISBN: 83-237-3165-9
Wydanie: I
Cena z okładki: 49 zł
Sklep
Forum














