"Thunderbolts #3: Nieskończoność" - recenzja komiksu

Autor: Aleksander Krukowski
13 września 2017

www.gildia.pl
Thunderbolts - 3 - Nieskończoność.
Dostępność: 1-2 dni robocze
Cena: 27,90 zł 39,99 zł
dodaj do koszyka

Kłody pod nogi

Thunderbolts - seria, która w teorii mogła urywać głowy czytelnikom, a która w praktyce sprowadza się do urywania głów komiksowym przeciwnikom. Miało być fajnie, wyszło bezsensownie i brutalnie. Przynajmniej do teraz - pierwsze dwa tomy, pisane przez Daniela Waya, były fabularną porażką i wielkim zawodem wobec dużych oczekiwań. Tom trzeci przynosi zmiany w składzie, zarówno jeśli chodzi o scenarzystę, jak i ilustratora.

Trzeba przyznać, Charles Soule miał niełatwe zadanie. Thunderbolts, powtarzam to po raz kolejny, ma ogromny potencjał, będący wyjściową nie mniejszych potencjałów składowych anty-bohaterów należących do tej drużyny. Przejąć tak wymagającą serię, to nie lada zadanie. Zwłaszcza po nieudanym starcie, jaki zafundował jej Way. Jakby tego było mało, Soule musiał dostosować się do marvelowskiego wydarzenia pod tytułem Nieskończoność i powiązać swoją historię z atakiem sił Thanosa na Ziemię. Same kłody pod nogi.

Początek trzeciego tomu przybliża nam postać Mercy, która do tej pory pozostawała gdzieś w tle drużyny. Teraz jej ważna funkcja staje się coraz bardziej jasna, dlatego całkiem słusznie poznajemy jej przeszłość i historię współpracy z Red Hulkiem. Właściwa część zaczyna się jednak wtedy, gdy zasady wspomnianej współpracy ulegają reorganizacji - i to dla całej drużyny. Od teraz Thunderbolts zaczynają funkcjonować według reguły "misja za misję", co oznacza, że raz wykonują zlecenie narzucone im przez generała Rossa, a raz łączą siły by zrealizować zadanie wybrane przez kolejnego z członków grupy. Czy to rozwiązanie, ewidentnie wygodne dla scenarzysty, może zagrać na korzyść fabuły a zatem i całej serii?

Pierwszym szczęśliwcem prowadzącym Thunderboltsów do walki w jego sprawie jest Punisher. Zabiera on naszych świrów do Nowego Jorku, gdzie mają rozprawić się z jedną mafijną rodziną. Tak się akurat składa, że Nowy Jork pada właśnie ofiarą kosmicznej napaści, co stanowi element łączący trzeci tom serii z Nieskończonością, i skąd czerpie on też swój tytuł. Część drużyny Czerwonego Hulka rzeczywiście stanie do walki w obronie Ziemian, jednak poza efektowną rozwałką kosmitów nie wniosą praktycznie nic do rozwoju historii Nieskończoności. Z jednej strony to źle, bo umacnia się wrażenie, że wiązanie kolejnych (obok Strażników Galaktyki) tytułów z wydarzeniem ma funkcję czysto marketingową, z drugiej strony dobrze, bo czytelnicy nie muszą znać Nieskończoności, by wiedzieć, o co chodzi w tym tomie.

Za większość ilustracji odpowiada tym razem Jefte Palo, który zastąpił Phila Noto (ten ilustruje jeszcze pierwszy zeszyt z tomu). O ile Noto był miłą odmianą po kiepskim wyglądzie pierwszego tomu, o tyle Palo wypada najgorzej ze wszystkich rysowników pracujących dotychczas w tej serii. Jego kreska jest niesamowicie kanciasta, postaci kwadratowe a efekt przez to uzyskany - karykaturalny.

Thunderbolts 3: Nieskończoność nie są jeszcze dobrym komiksem. Odbijają się jednak od niskiego poziomu dwóch poprzednich tomów. Już teraz widać, że zmiana scenarzysty wyszła serii na dobre, choć ciężko powiedzieć, by Nieskończoność pozwalała nowemu pisarzowi na rozwinięcie przysłowiowych skrzydeł. Ilustracje Palo są fatalne i osłabiają odbiór komiksu. Ale raz jeszcze: całościowo seria wydaje się zmierzać w lepszą stronę i znów budzi nadzieje...

Thunderbolts - 3 - Nieskończoność

Scenariusz: Charles Soule
Rysunek: Phil Noto, Jefte Palo, Gabriel Hernandez Walta
Tłumaczenie: Paulina Braiter
Wydawnictwo: Egmont
Rok wydania polskiego: 11/2016
Tytuł oryginalny: Thunderbolts Volume 3: Infinity
Wydawca oryginalny: Marvel Comics
Rok wydania oryginału: 2014
Liczba stron: 156
Format: 165x255 mm
Oprawa: miękka ze skrzydełkami
Papier: kredowy
Druk: kolor
Dystrybucja: księgarnie, internet
ISBN-13: 9788328116641
Wydanie: I
Cena z okładki: 39,99 zł


blog comments powered by Disqus