Gangsterskie przypowieści - recenzja komiksu "Torpedo" #1

Autor: Zachary Zepsuty
23 maja 2011

"Moja praca polega na uciszaniu braci, dlatego nie wierzę w przypadki"

L. Torpedo

Uwodzi kobiety z perfekcją samego Casanovy, elegancki jak James Bond, zabójczy niczym czarna dżuma w czternastowiecznej Europie. Działa szybciej, niż myśli, ma celne oko, mocne pięści i posiada wisielczy humor. Poznajcie Lucę Torpedo i serię krótkich nowel z jego udziałem autorstwa Jordi Berneta, E. S. Abula i Alexa Totha.

Stany Zjednoczone. Lata czterdzieste poprzedniego stulecia. Zmierzch prohibicji, czasy bezlitosnych gangsterów, dzielnych stróżów prawa i skorumpowanych polityków. W takim niepewnym okresie przyszło nam poznać płatnego zabójcę Lucę Torpedo, który niezłomnie realizuje powierzone mu brudne zadania. Torpedo, nie stroni od wszelakich używek (największą słabość ma jednak do ponętnych kobiet, z którego to powodu często wpakowuje się w kłopoty - Z deszczu pod rynnę), słów takich jak: przyjaźń, poświęcenie w imię wyższych ideałów, czy miłość próżno szukać w jego kodeksie postępowania, a osoby z jego otoczenia (oprócz wiernego jak pies, głupkowatego sługusa Rascala) nie mogą czuć się bezpiecznie. Za przysłowiowe trzydzieści srebrników zastrzeliłby własnych rodziców. Potwierdza to nowela "R.I.P. i amen", w której kolejną ofiarą Luci zostaje wiekowy ksiądz, a zlecenia dokonuje on w kościele.

W pierwszym tomie Torpedo największe wrażenie sprawiają następujące opowieści: wspomniana już nowela Z deszczu pod rynnę z kobietą typu femme fatale, Stare dobre czasy..., w której poznajemy swoiste "narodziny" morderczej duszy tytułowego bohatera, Solo na trąbki ukazujące wybitną przebiegłość Luci i zakończone krwistą wendettą podczas występu artystycznego oraz Podmiana, w której morderca w niekonwencjonalny sposób rozprawia się z, dybiącym na jego osobę, gliniarzem.

Torpedo to świetny przykład komiksowego rzemiosła dla dojrzałego czytelnika, czerpiącego pełnymi garściami z kultowych produkcji kina gangsterskiego (Ojciec Chrzestny, Chłopcy z ferajny, etc.). Chociaż warstwa obyczajowa została zepchnięta na dalszy plan, a jej miejsce zajęły pasjonujące pościgi, strzelaniny i krwiste dialogi, to z recenzowanej serii możemy wiele dowiedzieć się o przedstawionej rzeczywistości i amerykańskich obywatelach tamtych lat. Najlepiej oddaje to nowela Czarny, którego oko zbielało, która kończy się śmiercią czarnoskórego mięśniaka. Nakrywający Torpedo policjant, widząc martwego murzyna, postanawia puścić mordercę wolno, argumentując to swą całkowitą niechęcią do "czarnuchów".

O dziwo cykl mrocznych nowel z gatunku noir o przygodach pochodzącego z Włoch amerykańskiego mordercy, wymyślony przez urodzonego we Francji scenarzystę E. S. Abula i zilustrowany przez hiszpańskiego rysownika Jordi Berneta, sprawdza się wyśmienicie. Ponadto należy zauważyć, że charakterystyczna kreska Berneta, który po pierwszym epizodzie zastąpił amerykańskiego rysownika Alexa Totha i jego niezbyt przekonujące szkice, w każdym detalu pasuje do krwawych przypowieści Abula.

Torpedo to nie tylko kolejny celny strzał Taurus Media (wydawnictwo raczy nas również błyskotliwym cyklem grozy Żywe Trupy), ale również jedna z najlepszych serii komiksowych, obecnie ukazujących się na rodzimym rynku wydawniczym. Trudno się temu nie dziwić - Luca to antybohater pełną gębą, którego przygody, zarówno wciągają, jak i przerażają, a momentami nawet śmieszą. Czego można chcieć więcej?

ocena 9,5/10

Torpedo - 1

Scenariusz: Enrique Sánchez Abulí
Rysunek: Jordi Bernet
Wydawnictwo: Taurus Media
Rok wydania polskiego: 8/2009
Tytuł oryginalny: Torpedo
Wydawca oryginalny: Glenat Espana
Liczba stron: 144
Format: 170x260 mm
Oprawa: twarda
Druk: cz.-b.
Dystrybucja: księgarnie, internet
ISBN-13: 978-83-60298-42-8
Wydanie: I
Cena z okładki: 45 zł

Podyskutuj na forum!



blog comments powered by Disqus