Chaotyczne przygody detektywa Sabbata – recenzja komiksu "X2"

Autor: Michał Misztal
Korekta: Jerzy Łanuszewski
8 maja 2014

Czytając album Gedeon zebrany Daniela Grzeszkiewicza bardzo ubolewałem nad faktem, że ten rewelacyjny rysownik nie znalazł sobie równie utalentowanego scenarzysty. Historie opowiadane przez niego rozgrywały się na zasadzie strumienia świadomości – widać było, że autorowi największą przyjemność sprawia ilustrowanie wymyślonych przez siebie postaci, a spójna i przemyślana fabuła jest dla niego sprawą drugorzędną. W efekcie czytelnicy dostali zbiór wypełniony sporą ilością powalających grafik, ale nic poza tym. Tylko tyle i aż tyle, choć osobiście skłaniam się ku tej pierwszej wersji, bo takie rysunki naprawdę zasługują na coś więcej.

Autorem scenariusza komiksu X2 jest Dariusz Cybulski, co mogło dawać nadzieję na lepszy efekt niż w przypadku wspomnianego wyżej zbioru samego Grzeszkiewicza. Oczywiście, najpierw album, a właściwie liczący dwadzieścia kilka stron zeszyt, musiał pokonać drogę od powstania do publikacji, a droga ta wcale nie była krótka ani usłana różami. W końcu jednak przygody detektywa Kazimierza Sabbata ujrzały światło dzienne, jednak czytając o procesie tworzenia fabuły, znowu można przypomnieć sobie o Gedeonie zebranym. Z opisu samego ilustratora wynika, że do pracy nad poszczególnymi kadrami nie wziął się dopiero po lekturze scenariusza Cybulskiego. To raczej pisarz musiał dopasować pomysł na fabułę do gotowych, luźnych rysunków Grzeszkiewicza (cytując samego rysownika: "Dariusz C. znany w półświatku jako COYOT, z entuzjazmem równym mojemu, postanowił zaangażować swoje szare komórki w odszukanie historii ukrytej pomiędzy pierwszym a ostatnim obrazkiem"). Niestety, ale to widać.

Rzecz jasna, zadanie scenarzysty było w przypadku tego konkretnego zeszytu bardzo utrudnione i należy przyznać, że udało mu się stworzyć całkiem zgrabną, enigmatyczną fabułę. Obecna niemal na każdej stronie atmosfera tajemniczości działa na korzyść X2, ale mimo wszystko niełatwo jest oprzeć się wrażeniu, że to jeszcze jeden strumień świadomości Daniela Grzeszkiewicza. Poza tym z opowieścią o detektywie Sabbacie jest również drugi problem: w komiksie można znaleźć zapowiedź kontynuacji zatytułowanej Napad na pocztę w Hrubieszowie. Zatem X2 można by traktować jako zaledwie wstęp do czegoś większego, być może bardziej dopracowanego i wreszcie powstającego w bardziej klasyczny, przemyślany sposób. Czytelnicy mogliby mieć nadzieję na to, że z nieładu i niedomówień wyłoni się większy sens. I że chodzi tu przede wszystkim o historię, nie zaś o to, żeby dorabiać fabułę do gotowych ilustracji.

X2 jest komiksem, w którym zarówno scenarzysta jak i rysownik zdołali wywiązać się ze swoich zadań, ale który paradoksalnie zawodzi jako całość. Grafikom Grzeszkiewicza, tym razem, w przeciwieństwie do Gedeona zebranego, wzbogaconym o kolor, nie mam nic do zarzucenia. Dariusz Cybulski zrobił, co mógł, by w miarę możliwości wszystko miało ręce i nogi, dodając do i tak mrocznych kadrów aurę grozy i wielkiej niewiadomej. Efekt ich połączonych sił to jednak chaotyczny zeszyt; można go przeczytać dosłownie w moment, za to zastanawiać się, o co tak naprawdę chodziło i co mogłoby znaleźć się w kolejnej części – o wiele dłużej. A kolejnej części raczej nie będzie...

X2

Scenariusz: Dariusz Cybulski, Daniel Grzeszkiewicz
Rysunek: Daniel Grzeszkiewicz
Wydawnictwo: Coyot Presents
Rok wydania polskiego: 12/2010
Liczba stron: 28
Format: 170x260 mm
Oprawa: miękka
Druk: kolor
Dystrybucja: własna, sklepy specjalistyczne
Wydanie: I, numerowane i limitowane do 100 sztuk
Cena z okładki: 19,99 zł


blog comments powered by Disqus