Postmodernistyczny Romeo i Julia - recenzja komiksu "Niebo nad Brukselą"
Komiksowy przykład działań antywojennych Yslaire'a wpisał się w paletę aktywności społeczeństwa alternatywnego wobec retoryki militarnej, dominującej w 2003 r. i propagowanej wówczas nawet przez liberalne media. Prowokacja miłości bezwstydnej zaprezentowana w Niebie nad Brukselą ściśle nawiązuje do wcześniejszego, obrazoburczego performance'u bed-in Johna Lennona i Yoko Ono, z czym Yslaire nie kryje się, cytując chociażby słowa Imagine. Oba te działania skierowane przeciwko mordowaniu i zabijaniu propagowały miłość. Jednak w sposób bezskuteczny, gdyż media skupiły się jedynie na zaakcentowaniu hedonistycznych aspektów cielesności tych protestów.
Ale dzieło Yslaire'a zasługuje na uwagę bynajmniej nie z powodu prowokowania wyznawców Islamu, umiejętnym krytykowaniem ich zaślepienia wobec kobiet. Autor czyni to za pomocą cytowania hadis z sur II, IV i VI najświętszej z ksiąg - Koranu. Jednocześnie w innym miejscu Nieba nad Brukselą Brukselczyk udowadnia, że Prorok Mahomet wzywał też do skupienia się na dżihadzie wewnętrznym, o czym chyba zapominają ideolodzy islamscy.
Oczywiście prowokacja komiksu Yslaire'a została wpisana w formułę jego oddziaływania, które po prostu oczarowuje rozwiązaniami dramaturgicznymi na miarę Szekspira (czy raczej Miltona), który nie potrafiłby wymyśleć tak zmysłowych scen pomiędzy Chazarem i Palestynką.
No właśnie postać głównego bohatera pozwoliła na wprowadzenie do opowieści realistycznej elementów mrocznego s-f. Yslaire nawiązał do losów tajemniczego Królestwa Chazarów, które wybrało judaizm i stało się trzynastym plemieniem Judy. Wiele przesłanek wskazuje, że to byli Żydzi zamieszkujący wschodnie terytoria Rzeczypospolitej Obojga Narodów, sprzyjającej osadnictwu na swych kresach. Autor skupił się na fantasmagoryjnym finale losów ludu chazarskiego w wyniku diabolicznej umowy pomiędzy dwoma socjalistycznymi dyktatorami - Stalinem i Hitlerem. Mimo braku odniesień do rzeczywistości, inicjujące epizody Nieba nad Brukselą, rozgrywające się w obozie koncentracyjnym Falkenberg przypominają do złudzenia koszmar i niemy dramat setek tysięcy osób zwiezionych na rampy Auschwitz i Treblinki. Elementem zdumiewającym są siedmioramienne chazarskie gwiazdy Isztar, każące Żydom patrzeć na Chazarów jak na pośledniejszych reprezentantów wiary judaistycznej. To dopiero nawiązuje do żarliwego romansu, będącego protestem przeciwko wojennemu zdziczeniu ludzkości. Islaire "wydziera" się poprzez rysunki, zwracając uwagę na miłość, a szczególnie jego seksualny i cielesny aspekt.
Odważne sceny zbliżenia miłosnego Erwina Engella Sterna (lub poprostu Julesa) i Fadyi to próba archetypicznego przedstawenia miłości, kojącej konflikt w łonie rodziny semickiej, wyznającej przeciwstawne monoteizmy. Palestynka w hidżabie, z pasem wypełnionym trotylem i w ramionach Chazara to postaci "wybuchowego" romansu w brukselskim pokoju hotelu "Hilton". Mądrość trzeciego oka podpowiada Julesowi uprawianie z arabską dziewicą nieokiełznanego seksu, trwającego wiele dni. "Nie znam bardziej religijnego aktu od orgazmu" - powiada chazarski kochanek. Te oszałamiająco narysowane sceny umiejscawiają Niebo nad Brukselą na półce z komiksami dla tzw. dorosłych.
Oszołomienie to adekwatne uczucie na zapoznanie się ze stroną graficzną komiksu Yslaire'a. Walończyk udowodnił, że należy do ścisłej czołówki europejskich twórców komiksowych. Jego miękka kreska nie wstydzi się szkicowych próbek ołówkiem, które wzbogacają fakturę kolorowych plansz. Realistyczny rysunek uzupełniają plansze, odpowiadające złowieszczym scenom wojennym, znanym z naszych telewizorów. Odważny kolaż obrazów zmusza czytelnika do myślenia nad tym co jest lepsze dla ludzkości. Do wyboru pozostaje wizerunek Putina, szejka Yassina, prezydenta Busha z pieskiem oraz dwojga splecionych ciał kochanków, i autor wyraźnie sygnalizuje co należy wybrać. Yslaire propaguje seks jako antidotum na uszczęśliwienie człowieka.
Przy tak fascynująco ukazanej historii jej finał sprzyja pojawieniu się jeszcze większych emocji, podobnych tym co przy słuchaniu Imagine Johna Lennona. To poprostu majstersztyk, który tym bardziej skłania do głębokich refleksji na temat seksualnej kondycji ludzkości początku XXI wieku. Chwała Yslaire'owi za dogłębne zrozumienie sensu rzeczywistości, które potrafią skłonić do przemyśleń sensualnymi rysunkami i intelektualnymi rozważaniami Julesa.
XX wiek / wiek XXI - 1 - Niebo nad Brukselą
Rysunek: Bernard Yslaire
Tłumaczenie: Maria Mosiewicz
Wydawnictwo: Egmont
Rok wydania polskiego: 3/2009
Tytuł oryginalny: Le Ciel au-dessus de Bruxelles
Wydawca oryginalny: Futuropolis
Rok wydania oryginału: 2006
Liczba stron: 168
Format: 190x260 mm
Oprawa: miękka ze skrzydełkami
Druk: kolor
Dystrybucja: księgarnie, internet
ISBN-13: 978-83-237-2546-6
Wydanie: I
Cena z okładki: 49,00 zł
Sklep
Forum














