Recenzja komiksu "Ibikus"
Ibikus to nagrodzona na festiwalu komiksu w Angouleme adaptacja powieści rosyjskiego pisarza Aleksieja Nikołajewicza Tołstoja. Książka Przygody Niewzorowa, czyli Ibikus powstała w roku 1926. Określana jest jako rozprawa z emigracją rosyjską, jednak w komiksie stworzonym przez Francuza historia Symeona Niewzorowa nabiera bardziej uniwersalnego znaczenia.
Niewzorow jest niebanalnym bohaterem. Czytelnik poznaje go w momencie, gdy ten uśmiecha się nonszalancko. Ten uśmiech zresztą pojawia się na ustach Symeona często, pomimo licznych przeszkód na jego drodze do bogactwa. Bo właśnie bogactwo jest jednym z głównych motywów jego działania. Pomimo, że na kartach powieści Niewzorow pojawił się ponad osiemdziesiąt lat temu trudno oprzeć się wrażeniu, że jego pragnienia i sposób postrzegania świata są bardzo współczesne. Dziś powiedziano by o nim: człowiek sukcesu, ambitny. Może właśnie dlatego Pascal Rabaté wybrał tę powieść, by opowiedzieć ją jeszcze raz za pomocą tekstu i grafiki.
Niewzorow, pomimo pozornego daru radzenia sobie w najtrudniejszych sytuacjach przez cały komiks pozostaje postacią, w której trudno doszukać się pozytywów. To najbardziej fascynująca rzecz w tym bohaterze. Niewzorow nie jest herosem, który walczy z przeciwnościami losu. Pozwala, by wydarzenia uniosły go i płynie z ich nurtem. Przypadki miotają nim, los obdarowuje go bogactwem, a chwilę później odbiera je. Symeon zaś, jak pasożyt, czepia się tych okazji, jakie trafiają mu się po drodze. Wykazuje pewną dozę sprytu, jednakże jego największą siłą jest jego własna wiara w przepowiednię daną mu przez starą cygankę. Czytelnik wyraźnie widzi, że Symeon jest postacią negatywną, a mimo to doskonale rozumie jego sposób działania. Niewzorowa charakteryzują te cechy, które tak często pojawiają się w ofertach pracy oraz wysyłanych CV: wysoka motywacja do osiągania celów, odporność na porażki, silna orientacja na sukces. Mimo to ciężko Niewzorowa polubić. Kibicuje się mu niechętnie. Czemu? Może dlatego, że w książkach spodziewamy się sprawiedliwości i nie chcemy, żeby ten młody, energiczny, "zorientowany na sukces" człowiek odniósł następne zwycięstwo kosztem innych. Ciekawe ilu czytelników zgodzi się ze słowami Aleksieja Tołstoja przytoczonymi na końcu komiksu - ilu z nich równie chętnie zobaczyłoby śmierć głównego bohatera jako symboliczną zemstę za cierpienia, jakie spowodował. A im więcej osób podpisałoby się pod posłowiem autora tym bardziej należałoby pogratulować Tołstojowi oraz Pascalowi Rabaté przedstawienia na stronach komiksu postaci, która potrafi wywołać tak silne emocje.
Kolejnym atutem tej opowieści jest tło historyczne. Historia rozpoczyna się w 1917 roku. Niedługo rozpocznie się rewolucja. Podążając za Niewzorowem przez ogarniętą chaosem Rosję czytelnik ma okazję obejrzeć wielkie wydarzenia historyczne od zaplecza. Fabuła rozgrywa się w pokojach kamienic i izbach wiejskich chat. Tam nie dociera wielka polityka, ale aż nazbyt dobrze widoczne są wielkie i małe ludzkie dramaty. Komiks doskonale oddaje realia historyczne również pod względem graficznym. Rabaté z dużą dokładnością odwzorowuje ulice miast, stroje ich mieszkańców. Znaczną pomocą są też dobrze opracowane i ciekawe przypisy przygotowane przez Artura Szrejtera.
Od strony wizualnej Ibikus jest znakomity. Charakterystyczny wygląd postaci przywodzi na myśl grafiki Brunona Schulza, zniekształcone, czasami karykaturalne, ale przez to bardzo wymowne. Rabaté maluje farbami, dzięki czemu na kadrach często widać kierunek pociągnięć pędzla i fakturę kartonu, przez co obrazy nabierają życia. Pochwała należy się tutaj wydawcy, bo wydrukowanie komiksu na wysokiej jakości papierze pozwala pełniej delektować się grafiką. Autor komiksu ogranicza się do czerni i bieli, co służy nie tylko oddaniu atmosfery epoki, ale pozwala mu przede wszystkim na budowanie obrazów za pomocą silnych, odważnych kontrastów. W wyniku tego kadry komiksu wyglądają jak dobrej jakości czarno-białe fotografie.
Graficzne mistrzostwo Ibikusa polega nie tylko na jakości warsztatu rysownika. Poszczególne kadry i całe sceny są starannie zaplanowane. Inwencja Pascala Rabaté czasami naprawdę zaskakuje. Ilustruje on przykładowo rozmowę dwóch bohaterów, ale głównym graficznym motywem tej sekwencji kadrów jest szkło, w którym odbijają się twarze rozmawiających. Swobodnie i płynnie przechodzi ze zbliżeń do planów ogólnych, ilustruje wszystko, co dzieje się wokół bohaterów. Pokazuje prawdziwy, żyjący świat, a robi to pomysłowo i inteligentnie. Warto zauważyć, że Rabaté przedstawia za pomocą rysunków większość fabuły. Pomimo, że historia oparta jest na powieści, w komiksie jest bardzo mało dialogów, nie występuje też narrator. Autor Ibikusa dokonał udanej konwersji historii opowiedzianej za pomocą słów na opowieść, w której narrację prowadzą obrazy. Rabaté zamyka w kadrach nie tylko wydarzenia, ale również skomplikowane relacje między bohaterami, ich stan ducha i kłębowisko uczuć.
Ibikus wygląda zachęcająco na pierwszy rzut oka. Ale dopiero po lekturze można w pełni docenić ten komiks. Trudno wyrzucić Niewzorowa i inne postacie z pamięci, niemożliwe jest nie sięgać po niego ponownie, żeby przekartkować i jeszcze raz cieszyć oczy widokiem wyczarowanych z czerni i bieli obrazów. Lubię i szanuję rosyjskich pisarzy klasycznych, między innymi za głębię ich powieści i kunszt, z jakim potrafili snuć historię. Ibikus zaś jest adaptacją godną literatury rosyjskiej.
Zebra - 3 - Ibikus
Rysunek: Pascal Rabaté
Tłumaczenie: Maria Mosiewicz
Wydawnictwo: Egmont
Rok wydania polskiego: 10/2009
Tytuł oryginalny: Ibicus
Wydawca oryginalny: Vents d'Ouest
Rok wydania oryginału: 1998-2001
Liczba stron: 536
Format: 190x260 mm
Oprawa: miękka ze skrzydełkami
Dystrybucja: księgarnie, internet
ISBN-13: 978-83-237-3610-3
Wydanie: I
Cena z okładki: 99,00 zł
Sklep
Forum














