Bo do tanga trzeba dwojga...

5 stycznia 2012

Miałem przyjemność recenzować pierwszą część cyklu Mrok i wówczas byłem pod dużym wrażeniem scenariusza napisanego przez Roberta Zarębę, a także ilustracji wykonanych przez Nikodema Cabałę. Choć album ten wydawał się kilkoma odrębnymi historiami – o zdesperowanym bezrobotnym, mściwym gangsterze i pewnym niezwykłym polowaniu – to każda z nich obiecywała dalsze rozwinięcie. I rzeczywiście – w kontynuacji wszystkie wątki fabularne zostają ze sobą spięte i dopiero po lekturze tomu drugiego widzimy głębię prezentowanej historii. Jednak tym razem Robert Zaręba zaprosił do współpracy nie tylko Cabałę, ale również Tomasza Kleszcza, Artura Chochowskiego, a także całkowicie nie kojarzącego się z mrocznymi klimatami Zygmunta Similaka. Jak wyszedł efekt takiej kooperacji?





blog comments powered by Disqus