Artykuł "MangaMix: (1/2003, styczeń)"
Dawno , dawno, temu...
Za wieloma górami, za wieloma lasami działalność gospodarczą prowadziła firma Waneko. Pewnego pięknego dnia (padał deszcz ze śniegiem, było zimno i niemiło) wydała ona następną odsłonę MangaMix (10). Ja, czyli osoba musząca mieć go w swej kolekcji, niezważając na warunki pogodowe wybrałem się do Empiku z radością w sercu i kasą w kieszeni. Jak się okazało musiałem poczekać 20 minut zanim drzwi sklepu rozjechały się bezszelestnie (byłem za wcześnie). Kupiłem pożądaną przeze mnie rzecz i kilka innych. Na autobus czekałem w euforii, ale kasy już nie miałem. Po dotarciu do domu MM był już przeczytany co dało mi więcej czasu do przemyśleń...
Dla tych ludzi, którzy nie wiedzą co to jest MangaMix tłumaczę, że jest to dwumiesięcznik wydawany przez Waneko mający wielki wpływ na to, na jakich tomikach owa firma ma zbijać kasę. W MM drukowane są tylko części serii mangowych a potem wankiecie czytelnicy wypowiadają się, które mangi są "The Best" i te właśnie tytuły kupujemy później w sklepach...
Zacznijmy od okładki. Prawdę mówiąc nie przypadła mi do gustu. Lubię Clamp'a (CCS) ale to nie było to. Bez obaw, moje oceny są w pełni subiektywne i komuś innemu może się ona podobać (jeżeli ten ktoś lubi różowy kolor).
Część najważniejsza to zawartość czasopisma. Już po zobaczeniu pierwszej strony polepszył mi się humor. Mars, Clamp i Love Hina to mangi jakie przyjdzie nam czytać. Dodatkowo dla fanów kultury japońskiej przygotowano materiały o japońskich kartach noworocznych Nengajo i bębnach Taiko. Z chęcią opisał bym te teksty, ale to odebrałoby wam całą zabawę... Oprócz stałego działu "Listy" i kilku reklam nie ma tam już nic więcej. Do pisma dodano prezent : mangowy kalendarz na rok 2003.
Czas na opisanie mang. Pierwszą jaką ujrzymy będzie 45 stronicowe zakończenieItomu serii Mars autorstwa Soryo Fuyumi. Manga ogólnie jest dobra, ale wątki miłosne to tak naprawdę cała fabuła (w końcu to shojo - dop. mukashi). Jako, że nie jestem fanem romansów nie będę rozpisywał się nad treścią, a całą uwagę skupię na wykonaniu. Podoba mi się kreska, jest śmiała i przejrzysta. Jedynymi minusami są dość dziwne kadry nie pomagające w czytaniu. Tytuł w ankiecie wypadł bardzo dobrze i dlatego ukaże się w tomikach w cenie 15.90 zł.
Druga pozycja to dzieło Clamp'a - Card Captor Sakura. Podobnie jak w przypadku Marsa jest to zakończenie tomu I, mające jedynie 32 strony. Fabuła Clamp CCS jest dość prosta: pewna uczennica znajduje w bibliotece książeczkę (tajemniczą księgę jak opisuje autor). Gdy ją otwiera zza okładki wyskakuje mały stworek - Kerberos, który jest strażnikiem pieczęci magicznych kart. Ale w książce kart już nie ma i ktoś musi je pozbierać, gdyż sprowadzą one na świat nieszczęście. Oczywiście nasza uczennica jest wybrana na łowcę kart. Mangę tą cechuje lekkostrawny humor i niezłe rysunki. Niczego nie brakuje. Mimo prostej fabuły czas mija przy niej bardzo przyjemnie.
Trzecia i chyba najbardziej lubiana przez mężczyzn, jest Love Hina cz. II, zajmująca 45 stron. Trudno jest określić co to za typ. Po trochu z komedii, romansu i w pewnym sensie akcji. Kreska jak kreska, podobała mi się ale nie mogę powiedzieć, że była bardzo dobra. Jest jeden duży minus, który psuje całą pracę rysownika... to jest tłumaczenie. Nie chodzi mi o błędy albo inne tego rodzaju, ale o gwarę !!! Niektóre z postaci mówią jakimś dziwnym dialektem do tego stopnia, że na dole są tłumaczenia niektórych zwrotów (niektórzy poczytują to za wielki plus - dop.mukashi).
Podsumowując, to MangaMix 10 jest dobrym czasopismem serwującym sporo dobrej mangi i szczyptę Japoni. Żaden fan japońskiego komiksu nie powinien przejść koło niego obojętnie... Dziękuję za uwagę.
MangaMix - 10 - (1/2003, styczeń)
Rok wydania polskiego: 1/2003
Liczba stron: 144
Format: B5
Oprawa: miękka
Papier: matowy
Druk: cz.-b.
Dystrybucja: kioski, saloniki
Cena z okładki: 14,50 zł
Sklep
Forum














