1986: piętnaście lat minęło - część 1
Rok 1986 to był bardzo dobry rok. Nie tyle dla win co dla komiksów. W '86 w USA pojawiły się cztery opowieści rysunkowe, które zajęły wiekopomne miejsce w historii komiksu. Obecnie stanowią już kanon, niedoścignione źródła inspiracji, nowoczesne podejście do medium jakim jest komiks. l mimo, że minęło już piętnaście lat nie zestarzały się ani trochę. Dziś prezentacja pierwszego z nich.
Daredevil - Born again
Tytułem krótkiego wprowadzenia: Daredevil (Śmiałek) jest bohaterem Uniwersum Marvela. Naprawdę nazywa się Matt Murdock. Jako nastolatek stał się ofiarą wypadku, wypadku który zmienił jego życie i przeznaczenie zarazem. Murdock ratując życie pewnemu staruszkowi wpadł pod ciężarówkę przewożącą materiały radioaktywne. W wyniku zetknięcia z toksyczną substancją chłopiec utracił wzrok zyskując jednocześnie "hiperwyostrzenie" pozostałych zmysłów. Jakkolwiek idiotycznie to brzmi należy pamiętać, że twórcy Marvela posiadali ostry schiz na punkcie potęgi radioaktywności i jej możliwości mutagennych. Pomimo ślepoty, a dzięki nadnaturalnym zdolnościom i treningowi zaaplikowanemu przez tajemniczego osobnika o pseudonimie Stick, Murdock rozpoczął karierę obrońcy prawa pod pseudonimem Daredevil. Z czasem zyskał stałych przyjaciół i wrogów, takich od serca chciałoby się rzec.
Tyle introdukcji. Nadeszły lata osiemdziesiąte i kryzys w biznesie komiksowym, któryś z kolei. Sprzedaż Daredevila spadła drastycznie, pojawił się jednak człowiek, którego niezwykła wyobraźnia nabiła ponownie kabzy szefów Marvela, a z Daredevila uczyniła prawdziwą legendę. Człowiekiem tym był Frank Miller. Rozpoczął jako rysownik, tworzący pod scenariusze Rogera McKenziego. Następnie został współtwórcą scenariuszy, a po odejściu McKenziego przejął serię. Miller odcisnął na niej tak wyraźne piętno, że pomimo kilkunastu utalentowanych scenarzystów i rysowników (z kilkudziesięciu) tzw. "okres millerowy" uważany jest za najważniejszy tak dla serii, jak i historii komiksu. Frank wniósł do Daredevila odwołania do fascynującej go kultury japońskiej, ze szczególnym nastawieniem na działalność wojowników ninja i otaczające ją rytuały oraz mistycyzm. Miller wprowadził do serii postać ukochanej bohatera i przeciwnika jednocześnie - Elektry, tylko po to aby ją wkrótce zabić, nie zwracając uwagi na to, że Elektra dorównała popularnością Murdockowi.
Miller odwalił w Daredevilu kawał dobrej roboty, ale prawdziwym apogeum geniuszu okazała się ośmioczęściowa historia zaprezentowana w numerach 227 - 233 pod tytułem Born again. Krótkie streszczenie: Wilson Fisk znany również jako Kingpin szanowany biznesmen i przywódca nowojorskiego świata przestępczego dowiaduje się kto ukrywa się pod maską Daredevila. Sekret ten wyjawia za pieniądze i narkotyki Karen Page -sekretarka firmy prawniczej Murdocka i jego dawna ukochana, obecnie ostro dająca w kanał i pogrywająca okazjonalnie w pornosach {marzyła o tym, aby zostać aktorką, co w zasadzie udało jej się osiągnąć). Kingpin, któremu Daredevil psuł interesy od dłuższego czasu, postanawia zniszczyć wroga - jak przystało na wcielenie zła nie zadowala się prostackim zamordowaniem bohatera. Wykorzystując swoje nieograniczone wpływy i zasoby finansowe organizuje akcję, która ma doprowadzić Murdocka na krawędź szaleństwa. Plan przewiduje wrobienie prawnika w aferę korupcyjną, wyrzucenie go z firmy, zablokowanie konta, wysadzenie domu w powietrze itp. Wszystko to jest jednak przygrywka do tego na co Fisk czekał od dawna, pojedynku twarzą w twarz. Kingpin osiąga cel, zmasakrowany Matt ląduje w zatoce. l gdy wydaje się, że bohater jest skończony - następuje odrodzenie.
Pogrążony w chorobie Daredevil wraca pamięcią do dzieciństwa, wydarzeń które go ukształtowały, wspomina nieżyjącego ojca - zupełnym przypadkiem spotyka także kobietę, która prawdopodobnie jest jego matką.
Równie znakomite jak scenariusz są rysunki Davida Mazzucchelliego. Ten gość wykorzystuje klasyczny styl amerykański, ale robi to z duszą. Dobre wrażenie robi ciekawy układ plansz oraz wręcz genialne kadrowanie scen (prawdziwą perełką jest znakomicie rozrysowana scena śmierci skorumpowanego gliniarza, który mordowany jest przez wysłanniczkę Kingpina niejako do słuchawki telefonicznej w ten sposób, aby wszystko słyszał po drugiej stronie kabla przerażony Ben Urich. Dziennikarz słucha odgłosów otoczony przez mówiących do niego kolegów z pracy - te kadry robią ogromne wrażenie, a wiele już w komiksie widziałem). Mazzucchelli rysuje w sposób przypominający kreskę Millera, niemniej jest to jego oryginalny, troszeczkę chaotyczny styl. Artysta tworzy charakterystycznie uproszczone wizerunki bohaterów, co nie przeszkadza mu oddać emocji, którym ulegają postaci. Znakomicie radzi sobie tak w "akcyjnych" fragmentach opowieści, jak i tych refleksyjnych. Kapitalne są również okładki, bardziej artystyczne niż komercyjne.
Minęło piętnaście lat, a Daredevil - Born again jest już klasykiem, w dodatku takim, który wytrzymał próbę czasu. Niewątpliwie to z niego czerpał inspirację Kevin Smith pisząc ośmioczęściową historię (Zbieg okoliczności? Nie sądzę) pt. Guardian devil, w której Daredevil również pada ofiarą spisku mającego doprowadzić go na krawędź szaleństwa. Ogólnie wszyscy ci, którzy tworzyli bądź będą tworzyć przygody Śmiałka, przejawiają respekt wobec dzieła Millera i Mazzucchelliego jako kamienia milowego historii komiksu. Najzupełniej słusznie.
Przeczytaj inne części artykułu z tej serii: 1 - (Daredevil - Born Again), 2 - (Batman - Dark Knight Returns), 3 - (Watchmen).
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
Powyżej znajdują się okładki miniserii Born Again.
Produkt - 7 - (3/2001)
Okładka: Michał Śledziński
Wydawnictwo: Niezależna Prasa
Rok wydania polskiego: 2001
Liczba stron: 80
Format: B5
Oprawa: miękka
Papier: matowy
Druk: cz.-b.
Dystrybucja: kioski, saloniki
Cena z okładki: 8,88 zł
Sklep
Forum














