Komiksowy rok 2015 - podsumowanie redakcji Gildii Komiksu

Autor: Redakcja
13 stycznia 2016

2015 rok to rekordowa liczba premier komiksowych, powrót polskiej i zagranicznej klasyki oraz udane imprezy. Zobacz jak podsumowują ten rok redaktorzy działu komiksowego Gildia.pl

Jacek Gdaniec:

Pojawiły się nowe wydawnictwa, które zaatakowały kieszenie klientów swoją ofertą, wieloletni gracze nie odpuścili i wydawali tyle co zwykle, a największy z nich - Egmont - jeszcze niedawno straszący wycofaniem się z komiksów, nagle zaatakował z taką siłą, że żart o klęsce urodzaju przestał być żartem. Okres wakacyjny do ubiegłego roku był zawsze traktowany jako sezon ogórkowy, ale i to się zmieniło pod naporem premierowych tytułów. I kalendarz zaczyna trzeszczeć z tego dobrobytu, podobnie jak portfele. Czy grozi nam przegrzanie rynku? Ten rok, prawdopodobnie boleśnie, odpowie na to pytanie.

Chyba największym wydarzeniem ubiegłego roku (w skali mikro) była druga edycja Złotych Kurczaków. Impreza, która powstała z potrzeby serca, finansowana i organizowana przez przyjaciół spod logo Bazgrolle i wspierana przez ich przyjaciół z komiksowa, okazała się niesamowitym bodźcem pobudzającym środowisko komiksu niezależnego. Wzbudza olbrzymie emocje, motywuje do tworzenia i wydawania, a przy okazji pokazuje jak niewiele trzeba by zrealizować marzenie w profesjonalny sposób, tak by jego uczestnicy czekali z tęsknotą przez cały rok na kolejną edycję. Brawo!

Maciej Gierszewski:

W minionym roku ukazało się dużo, a nawet bardzo dużo komiksów. Wydawcy szaleją, ale do czasu, gdy publikacje znajdują nabywców, należy mówić, że jest to pozytywne szaleństwo. Pozytywne dla czytelników, bo można wybierać, przebierać i grymasić („Tej nie kocham, tej nie lubię, tej nie kupię”). Cieszy pojawienie się nowych wydawców: Znakomite, Kubusse, Incal, Scream Comics. Cieszy, że Wydawnictwo Widnokrąg dalej publikuje komiksy.

2015 rok był drugim rokiem z rzędu, w którym wydawnictwo Egmont kontynuowało tradycję publikowania komiksów nagrodzonych w Ogólnopolskim Konkursie im. Janusza Christy na Komiks dla Dzieci. Widać wyraźnie, że wydawnictwo kładzie większy nacisk na regularne publikowanie komiksów przeznaczonych dla młodszych czytelników. Oprócz albumów konkursowych w minionym roku wystartowały serie: Smerfy, Mój kucyk Pony, Sisters oraz pakiet komiksów związanych z uniwersum Star Wars. No i Przygody TinTina wychodzą systematycznie. Konkursowe zeszyty są bardzo różnorodne, ale dają radę!

Z komiksowych imprez wyróżnia się wg mnie działalność Biblioteki Uniwersyteckiej w Poznaniu i Dzień Darmowego Komiksu, a także wrocławska impreza poświęcona zinom komiksowym. Wg mnie był to też rok Krzysztofa Gawronkiewicza, który powinien dostać złoty medal za swoje działania w 2015, a także rok Jacka Świdzińskiego, który zgarnął nagrodę Literacką im. Henryka Sienkiewicza w trakcie wiosennej edycji POP!Festivalu. 40 tysięcy PLN to jest miła kaska. Smuci, że tak mało książek o komiksach się w tym roku ukazało, właściwie żadna.

Jerzy Łanuszewski:

Nie umiem podsumowań, ale wydaje mi się, że w Polsce jeszcze nie było tak udanego roku. Kilka wydawnictw powstało, żadne nie upadło. Wyszły kosmiczne ilości dobrych komiksów (i sporo bardzo złych). Imprezy robią się coraz większe, a twórcy są zapraszani też przez nie-komiksowe instytucje (Instytut Goethego na ten przykład). Najciekawsze komiksy zeszłego roku wg mnie: Czary Zjary, Oczy kota, Wielka ucieczka z ogródków działkowych, David Boring, Ballada o Halo Jones, Dżihad, Zrozumieć komiks, Parker. Firma, Battling Boy, Krzesło w piekle.

Maciek Szatko:

Komiksowa hossa - choć wielu przepowiadało jej krótki żywot - trwała w ubiegłym roku w najlepsze, każdy znalazł dla siebie coś miłego - czy to z dziedziny superbohaterskiej, czy frankofońskiej (Valerian i Bruce J. Hawker). Powróciły na rynek dawno nie widziane na nim Incal, Azyl Arkham, czy "trylogia" Bogusława Polcha, który dzięki Wydawnictwu Komiksowemu przeżywa właśnie "druga młodość". Jakim klasykiem nie byłaby Ekspedycja - jej pierwsze miejsce na liście sprzedaży jest nie do przecenienia. Warto też wspomnieć o spektakularnym powrocie do kiosków Kapitana Żbika.

Paweł Olejniczak:

Polski rynek komiksowy w 2015 przeszedł proces scalania i jednoczesnego podziału. Z jednej strony nastąpił wysyp komiksów prosto z USA, które uzupełniły ofertę historyjek z Europy oraz Japonii, co pomogło w szerszym otwarciu na nowego fana - nowi czytelnicy zachęceni filmami kinowymi i serialami zainteresowali się nieznanym sobie dotąd medium, jednak najczęściej pogrążając się w jednym typie komiksów, ignorując pozostałe. Marvel nierzadko konkuruje z DC o wielbicieli, tak jak wcześniej robiła to manga z komiksem zachodnim.

Z drugiej strony bardziej obeznani z tematyką, łaknąc nowych wrażeń, opuścili swoje dotychczasowe kręgi zainteresowań i korzystając z tego, że japońscy twórcy zaoferowali ambitniejsze tytuły, zaczęli swoją przygodą z tytułami z Kraju Kwitnącej Wiśni. Natomiast fani tamtejszego komiksu, skierowali się ku komiksowi zachodniemu, a w szczególności polskiemu. Wszystko to głównie dzięki ogromnej popularności komiksów internetowych z dziełami Dema na czele, ale nie zapominając również choćby o Człowieku - Skurwielu i wielu innych.

Największą jednak rolę w rozwoju odegrało uzyskanie przez wydawców silnego (i słusznego) przekonania, że obniżając ceny swoich pozycji, sprawiają, że stają się one bardziej przystępne szerszemu gronu odbiorców, a co za tym idzie, coraz popularniejsze.

Oliwia Ziębinska:

Ja krótko - zawiodła Ligatura jako impreza. Brak ludzi, pomysłu, wydawnictw. Może sierpień to nie najlepszy czas na takie imprezy, ale doceniam wystawę Janka Kozy. Najciekawsze tytuły: Czary Zjary, David Boring, Zrozumieć komiks, Polina.

Dużo klasyków i choć doceniam ich pozycję (Ekspedycja, Kapitan Żbik, Yans, Funky Koval), okazują się nie do strawienia gdy się czyta po latach. Pewnie wielu się nie zgodzi, ale mnie zmęczyły wszystkie powyższe pozycje. Mimo wszystko cieszy mnie tak wiele wspaniałych pozycji na rynku, i czekam na kolejne (już sobie ostrzę zęby na kolejne części Strange Years i Żony dyplomaty).

Maciej Jasiński:

To był rok, który sprawił, że trzeba było głębiej sięgnąć do portfela, a nawet po zaskórniaki. Ogromny wybór tytułów sprawił, że wielu czytelników dogłębniej analizuje co kupić w pierwszej kolejności, z czym poczekać, a z czego raczej zrezygnować. Na szczęście wydawcy zdają sobie sprawę z tego, że tylko jakością tytułów dadzą radę na pewno przyciągnąć czytelników. Stąd zapewne taka liczba w 2015 roku tytułów znanych i cenionych, których pierwsze wydania były niedostępne na rynku od lat: Incal, Azyl Arkham, Batman: Rok pierwszy, Lobo: Portret bękarta itp. Ale też wydawcy stawiali na znakomite, choć mniej znane tytuły – np. Pasażerowie wiatru, Kroniki dyplomatyczne.

Cieszy też powrót polskiej klasyki, choć po tej ofensywie z 2015 roku zostało już coraz mniej tytułów z tej klasyki do wydania. Binio Bill ma powrócić w 2016 roku, mają ukazywać się kolejne zeszyty Kapitana Żbika, będzie kolejny tom Profesora Filutka i wiele innych już zapowiedzianych. Więc co dalej? Zbiorcze wydanie Kajka i Kokosza w twardej oprawie ze wszystkimi szkicami i dodatkami? A może wydanie zbiorcze komiksów Andrzeja Nowakowskiego? Jednak sprzedażowy sukces Ekspedycji czy Wiedźmina będzie ciężko już powtórzyć.

Nowych polskich albumów w 2015 roku nie było jakoś specjalnie dużo (choć w tej niewielkiej liczbie procentowo dużo fajnych tytułów), dominowały raczej zeszyty i ziny. Coraz częściej polscy autorzy decydują się na akcje crowdfundingowe aby wydać swoje komiksy.

Zauważalne na różnych imprezach były premierowe tytuły dla dzieci (Malutki Lisek i Wielki Dzik, Niezła draka, Drapak!, drugi tom Kubatu oraz serii Lil i Put. To dobrze, bo jest szansa, że kolejne pokolenia pokochają komiksy tak jak ich rodzice i dziadkowie.

Ogólnie od Redakcji:

Czy narzekamy? Trochę chwalimy, ale bez skakania pod sufit. Dlaczego? Może dlatego, że boimy się zapeszyć? Bo tak naprawdę trzeba się z ubiegłego roku cieszyć, i to bardzo, tylko nie chcemy tego stracić...
Koniec więc podsumowywania i bierzemy się do roboty, by było jeszcze lepiej, bo kto to zrobi jak nie my, wy, ty...



blog comments powered by Disqus