Wywiad z Ville Ranta - ""Deszcz" jest po trosze "polską" historią"


Rozmowa z Ville Ranta, autorem wydanego w Polsce, fińskiego komiksu Deszcz.

KKK: Jesteś publicystą, pisarzem i twórcą komiksów. Które z tych działań jest dla Ciebie najważniejsze?

Ville Ranta: Opowiadanie historii jest dla mnie najważniejsze. Biorąc, natomiast, pod uwagę formy artystyczne, uważam, że komiksy są dla mnie najważniejsze. Napisałem trzy sztuki teatralne, które były wystawione w moim rodzinnym mieście Oulu (Finlandia). Ostatnio skoncentrowałem się, jednak, na tworzeniu historii obrazkowych. W komiksie mogę połączyć moje pasje: rysowanie, pisanie i opowiadanie historii. Jeśli jednak, pewnego dnia odkryję, że mogę spełniać się inaczej, wtedy forma nie będzie taka ważna. Pragnę pisać, rysować i opowiadać. Nie koniecznie muszą to być komiksy.

KKK: Trudno być twórcą komiksów w Finlandii?

V. R.: Nie jest łatwo żyć z robienia komiksów ani zyskać szacunek artystyczny. Komiksy nie sprzedają się za dobrze w Finlandii, przynajmniej nie ten gatunek, którym się zajmuję. Mamy jednak bardzo hojny system wspomagania sztuki. Otrzymałem kilka razy dotacje, które były niezbędne np. przy pracy nad Deszczem (w Finlandii funkcjonuje państwowy system, wsparcia dla twórców różnych dziedzin. Otrzymują oni grant umożliwiający im prace nad danym projektem bez konieczności podejmowania pracy zarobkowej - przyp. KKK). Utrzymuję się z wykładania o sztuce komiksu na uczelniach artystycznych oraz dzięki dotacjom na różne projekty. W tym momencie otrzymałem dofinansowanie na siedem miesięcy na tworzenie kolejnego albumu. Nie sądzę bym dał radę skończyć go w siedem miesięcy, ale zdołam sporo napisać i narysować. To jest najważniejsze. Poza tym zawsze szukam wydawców za granicą, zwłaszcza we Francji, Stanach i Kanadzie... ale również w Niemczech, Polsce, Szwecji czy Szwajcarii. Komiksy nie cieszą się wielkim zainteresowaniem w Finlandii. Jest pewna liczba odbiorców, ale wielu najwybitniejszych fińskich twórców komiksowych jest bardziej znanych poza ojczyzną. Niestety podobnie jest z kompozytorami, malarzami, architektami, designerami...

KKK: Jakie zatem komiksy powstają w Finlandii?

V. R.: Wiele różnych komiksów wydawanych jest w Finlandii. Rozstrzał stylów jest ogromny. Mamy kilku rysowników, którzy są lubiani wśród fanów komiksu popularnego. Mamy również artystów koncentrujących się na komiksach zainspirowanych literaturą, w których wykorzystują techniki graficzne i malarskie. Największe wydawnictwa w Finlandii w ogóle nie zajmują się komiksami artystycznymi. Na szczęście mamy kilku małych wydawców (zajmujących się sztuką, poezją, komiksem), którzy publikują niezależne komiksy artystyczne. Tacy artyści jak Matti Habelberg, Katja Tukiainen czy Pentti Otsamo spotykają się z większym szacunkiem ze strony zagranicznych wydawców niż ze strony rodzimych.

KKK: O czym opowiada Deszcz, album wydany właśnie w Polsce?

V. R.: Historia miała opowiadać o mieście, w którym cały czas pada deszcz. Wszystko otoczone jest przez podnoszącą się wodę i wszystko skazane jest na zatopienie. Na pochłonięcie przez żywioł. W całej tej sytuacji mieszkańcy starają się żyć ze sobą nawzajem, kochać swoich bliskich i samych siebie. Ktoś mógłby stwierdzić, że historia jest o ludziach starających się prowadzić normalne życie w nienormalnych, niezwykłych warunkach. Mimo wszystko mieszkańcy mają te same problemy co zwykli ludzie w normalnych okolicznościach. Są zbyt przywiązani do swoich planów, życiowych celów, by dostrzec innych. Wpadają w panikę, jest im przykro, popełniają błędy, są niemili dla siebie nawzajem. Tak naprawdę Deszcz nie jest historią o niecodziennych warunkach. Jest to opowieść o ludziach, miłości i innych zwykłych rzeczach.

KKK: Nie obawiasz się, że różnice kulturowe pomiędzy Finlandią a Polską utrudnią polskiemu czytelnikowi kontakt z twoimi pracami?

V. R.: Uważam, że ta historia nie będzie, w żaden sposób, egzotyczna dla polskiego odbiorcy. Ponadto każdy europejski czytelnik jest w stanie zrozumieć ją poprzez konteksty. Deszcz to całkiem wschodnioeuropejski rodzaj historii! Pewnego rodzaju melancholia, głębia i tragikomiczny humor mogą być odebrane tak samo przez czytelnika fińskiego jak i polskiego. Prawdę mówiąc nie uważam, żeby polski, przypadkowo był pierwszym językiem, na jaki został przełożony album. W pewnym sensie Deszcz jest po trosze "polską" historią, jeśli można tak to ująć.

Rozmawiał: Karol Konwerski

KKK - 24 - (3/2004, październik)

Redaktor naczelny: Jan Korczyński
Okładka: Marcin Nowakowski
Rok wydania polskiego: 10/2004
Dystrybucja: internet (pdf)

Podyskutuj na forum!




blog comments powered by Disqus