"Akt 16" – recenzja magazynu komiksowego

Autor: Maciej Jasiński
9 października 2017

www.gildia.pl
Akt - 16 - (wrzesień 2017).
Dostępność: 24h
Cena: 17,00 zł
dodaj do koszyka

W Toruniu potrafią robić nie tylko pierniki

Magazyny komiksowe w Polsce albo nie mają długiego żywota (jak chociażby tworzone w Bydgoszczy "Awantura" czy "Kontra") albo udaje im się zakorzenić na dłużej na rynku i z numeru na numer się rozwijać. Drogą wytyczoną niegdyś przez "AQQ" zdaje się podążać teraz tworzony w Toruniu "Akt". Szesnasty numer pisma, który swoją premierę miał w trakcie Międzynarodowego Festiwalu Komiksu i Gier w Łodzi, jest najciekawszym ze wszystkich dotychczas wydanych.

W magazynie coraz więcej jest kolorowych stron i bardzo dobrze, bo dzięki temu można zaprezentować takie komiksy, jak Kiedy mamy tylko miłość Tadeusza Baranowskiego (plansza z tej historii znalazła się na okładce pisma) czy Rewolucje: Untersuchung Mateusza Skutnika. Jest też Bolączka Lucytrona autorstwa Krzysztofa Otorowskiego, a także dwa komiksy Jarosława Wojtasińskiego. Pierwszy z nich zatytułowany Viva Meksyk, to trzecia już część meksykańskich przygód szeryfa Binio Billa – bohatera wymyślonego przez Jerzego Wróblewskiego. Drugi z nich to kontynuacja serii Marlenka i piraci snów i szczerze mówiąc to najlepszy z komiksów w dorobku rysownika z Inowrocławia - zarówno pod względem ilustracji, jak i scenariusza. Czuć w tym absurdalny humor rodem z komiksów Baranowskiego. Mam nadzieję, że za jakiś czas będzie można zobaczyć ten komiks w wydaniu albumowym. Są w tym numerze "Aktu" także krótkie komiksy Tomasza Niewiadomskiego, Pauliny Bromy oraz rysowników ukrywających się pod pseudonimami Zvyrke i Śmiechosław.

Jeśli chodzi o teksty, to numer ten zdominował temat toruńskiego pisma "Qriozum", które powstało 20 lat temu i choć ukazało się jedynie pięć numerów, to do dziś jest ono w pamięci starszych fanów komiksu. Historię magazynu wspominają jego założyciele: Marcin Jaworski oraz Wojciech Łowicki. Z ich słów można się dowiedzieć w jaki sposób zdobywali materiały do magazynu, jak wyglądał kontakt z autorami w szalonych latach dziewięćdziesiątych oraz dlaczego pismo upadło i planowany szósty numer już się nie ukazał. Jest również przegląd The Best of Qriozum – czyli najciekawsze rzeczy, jakie znalazły się na jego łamach. Całość uzupełniają komiksy i rysunki satyryczne sprzed 20 lat oraz rubryka z "Qriozum" zatytułowana "Kochany Kapitanie Żbiku" prezentująca wymyślone listy do komiksowego funkcjonariusza MO.

Trzeba wspomnieć także o zamieszczonej w piśmie rozmowie z Andrzejem Włudeckim na temat komiksu Amelka vs. Mozaika oraz o specjalnej wkładce w formacie nieco mniejszym od A4 - z jednej strony jest to zapowiedź wystawy Świat Tytusa, Romka i A’Tomka otwartej w Łodzi w trakcie MFKiG, a na odwrocie ma nadrukowany plan lekcji – reprint tego z IX Księgi. Zapewne ucieszy to starszych fanów Tytusa, którzy kiedyś wycinali ostatnią stronę komiksu i wieszali ją nad biurkiem aby uzupełnić rozkładem szkolnych zajęć.

Szesnasty numer "Aktu" to bardzo dobre pismo zarówno jeśli chodzi o poziom zamieszczonych w nim komiksów, jak i tekstów. Cieszę się, że takie magazyny istnieją, bo są potrzebne na rynku. Trzymam kciuki, żeby "Akt" trwał jak najdłużej, a zapał jego autorów nie osłabł.  

Akt - 16 - (wrzesień 2017)



blog comments powered by Disqus