Recenzja magazynu "Kolektyw - 3 - (1/2008) Miejskie legendy"

Autor: Jerzy Łanuszewski
3 czerwca 2008

Chłopaki z Netkolektywu wypuścili trzeci już odcinek swojego zina. Po dwóch poprzednich, będących typową wolną amerykanką, redaktorzy postanowili narzucić twórcom temat przewodni - miejskie legendy. Temat tyle fajny, co elastyczny jako, że można pod niego podczepić prawie wszystko. Niestety, nasi autorzy w większości wypadków nie stanęli na wysokości zadania. Prezentowane historie są w większości przypadków słabe, bądź bardzo słabe - nieprzemyślane, niedbale narysowane, robione na siłę. Owszem, zdarzają się fragmenty wybijające się ponad poziom gruntu, jednak są one w zdecydowanej mniejszości.

Historyjka pierwsza: Rycerz Janek i Czarna Wołga została napisana przez Roberta "bele" Sienickiego i Jana "mc.owca" Mazura, a zilustrowana przez Igora "Iquorka" Wolskiego. Komiks rozpoczynający i od razu wtopa - miejska legenda została wepchnięta na siłę w celu zaprezentowania paru czerstwych i naciąganych dowcipów. Graficznie jest poprawnie.. Miejscami kompozycja i kadrowanie są nieudane, ale całość nie razi. Legenda domu - ponownie Mazur, tym razem do rysunków Łukasza "Dodge'a" Okólskiego. Jednoplanszówka. W zamierzeniu chyba miała być śmieszna.

Overkill 2021: Dr Casanova, złodziej serc Konrada "koko" Okońskiego to pierwszy kwiatek na wysypisku śmieci - komiks lekki i przyjemny, zgrabnie zpointowany. Wprawdzie grafika jest odrobinę toporna, a autor powinien popracować nad liternictwem, ale jak na warunki "Kolektywu" jest naprawdę dobrze. Następna w kolejce jest Ekspedycja ratunkowa. Scenariusz Bartka "godaia" Biedrzyckiego to całkiem ciekawa wariacja na temat legendy znanej wszystkim, którzy kiedykolwiek mieli okazję obracać się środowisku studenckim. Historia została narysowana przez Roberta Adlera i choćby dlatego warto się z nią zaznajomić. Widać jak jego styl się zmienił od czasu ostatnich pełnometrażowych występów. Ekspedycja... jest narysowana jakby od niechcenia, w klimacie rysunków z "Boli bloga".

Ufo Jakuba "Dema" Dębskiego z rysunkami Sienickiego to kolejna prosta, wręcz prostacka, historyjka jednoplanszowa. Pointa w niej banalna, a "bele" pokazuje jedynie ułamek swoich możliwości. Na nastepnych stronach również szaleje Dębski prezentując, wraz z Okólskim, historię pt.: Jezus Maria, zmutowany królik!. Jakkolwiek scenariusz "Dema" może znaleźć amatorów, tak rysunki "Dodge'a", nieudolnie imitujące styl Sienickiego, są po prostu żałosne.

Czarny kot, Mazura i Sienickiego - wreszcie miły, absurdalny, przyzwoicie narysowany komiks na jedną stronę. 13 autorstwa Unki Odyi jest chyba najlepszą historyjką z całego zbioru. Mimo, że rysunki miejscami nie trzymają równego poziomu, to jednak opowieść jest ładnie poprowadzona i posiada dobre, lekko niepokojące zakończenie. Z kolei komiks Tomasza Grządziela - 12,837 jest przekombinowany. Autor za bardzo starał się stworzyć klimatyczną, metafizyczna historię - niestety, wyszedł mu jedynie średnio narysowany bełkot. Legenda o szczurzym harfiarzu ponownie Wolski i ponownie Dębski. Rysunki są na przyzwoitym poziomie, lepsze niż w Rycerzu Janku. Scenariuszowo jest gorzej - niby wszystko poprowadzone poprawnie, ale zabrakło pewnej iskry i komiks po prostu nudzi.

Dwie kolejne produkcje, Pika Rafała Kołsuta i Grzegorza Pawlaka oraz Stepowanie kota w mroku duetu godai-rat, można wrzucić do jednego worka. Obie narysowane są w stylu "tak-rysowałby-Frank-Miller-gdyby-nie-potrafił-rysować". O scenariuszach również nie można powiedzieć wiele dobrego - są tylko pretekstem do zaprezentowania wątpliwych umiejętności grafików. Warto również przestrzec wszystkich czytelników przed dialogami, które autorzy najprawdopodobniej wykradli z serii o kapitanie Żbiku. Za murami - scenariusz: mc.owiec, grafika Ewa Jędrzejczak. Sam pomysł był wykorzystywany w różnych produktach kultury, pointa również nie zaskakuje. Ilustratorka wyraźnie ma talent, jednak, podobnie jak większość twórców tego zinu, nie stara się go w pełni wykorzystać. Ostatni już komiks, Kartki Michała "Vigora" Dzitkowskiego jest niezły. Autor sprawnie opowiada swoją lekko zakręconą historię, do której cartoonowe rysunki pasują jak ulał.

Na koniec kilka słów o okładce autorstwa Tomasza Zycha. Jego grafika jest wręcz podręcznikowym przykładem dobrej okładki - kompozycja jest bez zarzutów, wykonanie w stylu do którego autor zdążył nas już przyzwyczaić, kolory bez zarzutu, a co najważniejsze, całość przyciąga wzrok potencjalnego czytelnika. Gdyby zawartość odpowiadała poziomem okładce, to mógłbym tę pozycję polecić każdemu. A nie mogę.

Kolektyw - 3 - (1/2008) Miejskie legendy

Scenariusz: Bartek Biedrzycki, Michał Dzitkowski, Jakub Dębski, Tomasz Grządziela, Rafał Kołsut, Jan Mazur, Konrad Okoński, Robert Sienicki
Rysunek: Robert Adler, Michał Dzitkowski, Tomasz Grządziela, Ewa Jędrzejczak, Konrad Okoński, Łukasz Okólski, Grzegorz Pawlak (II), Robert Sienicki, Igor Wolski
Okładka: Tomasz Zych
Wydawnictwo: Dolna Półka
Rok wydania polskiego: 3/2008
Liczba stron: 60
Format: B5
Oprawa: miękka
Papier: matowy
Druk: cz.-b.
Dystrybucja: własna, sklepy specjalistyczne
Wydanie: I
Cena z okładki: 10 zł

Podyskutuj na forum!



blog comments powered by Disqus