Jadą czterej jeźdźcy, jadą... - recenzja magazynu "Kolektyw" #4

Autor: Tomasz Nowak
9 września 2010

Tak, ten cytat z Kultu, niewątpliwe przywodzi na myśl wiele skojarzeń, a wśród nich groźnych przybyszów rodem z Apokalipsy. I oni też są głównymi bohaterami czwartego już (albo dopiero!) Kolektywu, w którym pojawia się osiemnaście wizji, historii, przypowieści, żartów zainspirowanych właśnie świętojanowym przekazem.

Myli się wszak każdy, kto spodziewa się tu pędzących po każdej stronie mrocznych postaci na jakichś nieziemskich bestiach, niosących czy wręcz uosabiających głód, śmierć, wojnę i zarazę. Otóż nic z tego! Inspiracja to pojęcie, które traktować można szeroko i nader dowolnie, czego dowód składa się z tychże pięćdziesięciu dwóch stron pokrytych wytworami najdziwniejszej wyobraźni ubranej w dużej mierze w solidne i zaskakujące pomysły fabularne i tyleż dobre rysunki.

Wszystko zaczyna się dość ortodoksyjnie, od pouczenia ucznia przez Śmierć (Okólski/Sienicki). Później przychodzi iście apokaliptyczna wizja z puentą rodem z Monty Pythona (Grządziela), a następnie pojawia się odrobina ironii (Bartosiak, Wolski/Jebski), szczypta nostalgicznego, mrocznego chwilami sentymentalizmu (Odya, Sapkowska/Gizicki), Odrobinę filozoficznej refleksji (Okólski/Gizicki) puentuje przyprawa z czarnego humoru (Sapkowska/Biedrzycki, Okólski/Biedrzycki). Jeszcze rzut oka w przeszłość tłumaczący koleje dziejów (Chmielewski) i na deser kilka jednostronicowych szortów o różnorodnym smaku.

Choć dowolność traktowania tematu przewodniego, jak i form, zwłaszcza graficznych, (niekiedy dość słabych, a może po prostu - początkujących?) zakłóca zdecydowanie spójność całości, to jednak nie sposób zaprzeczyć, że to zbiorek naprawdę ciekawy, znamionujący spory potencjał młodego pokolenia rodzimych komiksiarzy. Natomiast jego największym mankamentem jest chyba ogólne podejście mentalne autorów - głębokie do znudzenia zakorzenienie w produkcjach fanzinowych, co oznacza w naszych warunkach nie tyle niezależność twórczą, ile "konieczne" wręcz niechlujstwo, bylejakość i niedoróbki. Na szczęście Kolektyw #4 wyrasta już nieco ponad tę "fanzinowatą" przeciętność i wraz z tym numerem stał się bodajże najlepszym i najbardziej reprezentatywnym "organem", w którym można poczytać to, co w polskim komiksie świeżego i nowego piszczy.

Oby tak dalej!

Kolektyw - 4 - (1/2009)

Wydawnictwo: Dolna Półka
Rok wydania polskiego: 3/2009
Liczba stron: 52
Format: B5
Oprawa: miękka
Papier: matowy
Druk: cz.-b.
Dystrybucja: własna, sklepy specjalistyczne
Wydanie: I
Cena z okładki: 12 zł

Podyskutuj na forum!




blog comments powered by Disqus