Przechodniu, powiedz Sparcie...

Autor: Kormak
15 sierpnia 2006

Bitwa w wąwozie Termopilskim, gdzie trzystu Spartan pod dowództwem króla Leonidasa stawiło czoła kilkuset tysiącom wojowników perskiego władcy Kserksesa, to symbol heroizmu i oporu stawianego nawet w sytuacji beznadziejnej. Komiks opowiadający o tych wydarzeniach łatwo zmienić w tanią historyjkę o honorze i oddawaniu życia za swoje ideały. Kto inny jak Frank Miller mógł uniknąć tej pułapki?

Spartanie byli idealnymi wojownikami, urodzonymi do wojny. Od dziecka poddawani morderczemu treningowi, który zamieniał ich w żołnierzy budzących paniczny strach wśród wrogów. Ich sława dociera nawet do perskich wojowników, którzy nazywają Spartan „demonami”. W komiksie zobaczymy właśnie taki ich obraz: słynny szyk bojowy – falanga – tarcza przy tarczy oraz włócznie, miotane z morderczą precyzją. To doskonałe wyszkolenie wojskowe i wybranie miejsca bitwy (wąski wąwóz) zniwelowało miażdżącą przewagę liczebną. Ale nawet najlepsze wyszkolenie byłoby niczym, gdyby nie mentalność i żelazna determinacja Spartan. Dzięki temu w ostateczności to oni zatriumfowali, a gigantyczna potęga Kserksesa zachwiała się, a w rezultacie poniosła klęskę.

Nie będę rozpisywał się na temat rysunków, bo i tak nie wymyślę niczego, co mądrzejsi ode mnie już napisali. Frank Miller po prostu jest wielkim artystą, w pełni zasługującym na uznanie, jakie go spotyka. Tyle. Nietypowy, poziomy format plansz doskonale pasuje do tematyki komiksu, a sceny bitewne dzięki temu nie tracą na rozmachu. Na osobną pochwałę zasługuje narracja. Mało słów, maksimum treści. Spartanie nie byli mówcami, tylko wojownikami (słowo „lakoniczny”, czyli oszczędny w słowach, pochodzi właśnie od Lakonii, greckiej nazwy krainy, której Sparta była największym miastem). Autor wkomponował również w dialogi legendarne spartańskie powiedzenia, które tradycja wiąże z Termopilami (jeśli ich nie znacie, nie będę wam psuł zabawy zdradzając je tutaj).

Ale 300 to nie tylko historia heroicznych zmagań garstki wojowników. To także obraz społeczeństwa, gdzie kult wojny nie miał sobie równych. Głównym zadaniem Spartan było dostarczanie żołnierzy, walczących w obronie interesów państwa. Słabe, nieprzystosowane jednostki (jako nieprzydatne) były eliminowane. Surowe, momentami nieludzkie wręcz (przynajmniej dla nas, żyjących współcześnie) zasady obracają się w końcu przeciwko królowi Leonidasowi. Staje się on niewolnikiem zasad wpajanych mu od dziecka – prowadzą go do walki, bez nadziei na zwycięstwo, a żądza zemsty odtrąconego przez niego Spartanina ostatecznie przesądza o klęsce.

Miller ani słowem nie wspomina też o tym, że Spartiaci (uprzywilejowana kasta wojowników) mogli poświęcić się doskonaleniu swojego kunsztu wojennego tylko dzięki temu, że pracowali na nich heloci, niewolnicy stanowiący przeważającą większość obywateli. Oczywiście komiks nie jest dobrym miejscem na dokładne opisywanie zawiłości spartańskiego ustroju społecznego, ale warto mieć to na uwadze. Podobnie to, że szydzący z homoseksualizmu Greków Spartanie byli po prostu ... hipokrytami.

Najważniejszą, uniwersalną lekcją, którą Miller nam przekazuje, jest chyba to, że niezależnie od okoliczności, to ludzie walczący o własną wolność będą mieli rację. Dlatego przewaga jest po stronie wolnej garstki Spartan i Leonidasa, a nie setek tysięcy perskich żołnierzy-niewolników Kserksesa.

Ale przede wszystkim chciał chyba, żeby czytelnik dobrze bawił się podczas lektury. I to mu się udało.

Kilka lat temu Michael Mann (Gorączka, Ostatni Mohikanin) przymierzał się do ekranizacji książki Ogniste Wrota Steven Pressfielda, opowiadającej o tych samych wydarzeniach co komiks Millera. Produkcją miał zająć się George Clooney, a jedną z ról zainteresowany był Bruce Willis. Wydawało się, że ostatnie komercyjne i artystyczne porażki Troi, Aleksandra czy Króla Artura na długo odstraszą innych twórców od kręcenia podobnych filmów. Wyzwanie podjął jednak Zack Snyder (Świt Żywych Trupów) – prace nad ekranizacją 300 są już zaawansowane. Pozostaje nam czekać z niecierpliwością, czy kolejna po Mieście Grzechu adaptacja komiksu Millera osiągnie sukces.

 

300

Scenariusz: Frank Miller
Rysunek: Frank Miller
Kolor: Lynn Varley
Tłumaczenie: Maciej Drewnowski
Wydawnictwo: Taurus Media
Rok wydania polskiego: 10/2005
Tytuł oryginalny: Franks Miller's 300
Wydawca oryginalny: Dark Horse Comics
Rok wydania oryginału: 1998
Liczba stron: 88
Format: 300x240 mm
Oprawa: twarda
Papier: kredowy
Druk: kolor
Dystrybucja: księgarnie, internet
ISBN: 83-60298-00-9
Wydanie: I
Cena z okładki: 99 zł


blog comments powered by Disqus