"Acony" - recenzja mangi Kei Toume


www.gildia.pl
Acony.
Dostępność: 3 tygodnie
Cena: 24,40 zł 34,99 zł
dodaj do koszyka

Tomik z niespodzianką

Waneko ma tendencję do drażnienia czytelników w okolicy pierwszego kwietnia. W zeszłym roku niemal tydzień tłumaczyli się z zapowiedzi Powozu lorda Bradleya Hiroakiego Samury. Nikt nie chciał uwierzyć, że ta manga rzeczywiście zostanie wydana, tym bardziej, że informację podano właśnie w prima aprilis. W tym roku zupełnie bez zapowiedzi, reklamy czy choćby wspomnienia o takich planach – pierwszego kwietnia nakładem Waneko ukazała się Acony, przedziwna manga o przedziwnym domu. Tym razem uwierzono szybciej, że komiks rzeczywiście powstał. A zawartość w sumie pasuje do daty premiery.

Acony to manga opowiadająca dość skomplikowaną historię, to jeszcze jej losy nie należało do najprostszych. Posmak tych trudności dostajemy także na dodatkowych stronach polskiego wydania. Pierwsze rozdziały były publikowane już w 2003 roku w jednym z czasopism Kodanshy, jednak w międzyczasie Kei Toume pracowała nad innymi projektami, więc Acony ukazywała się bardzo nieregularnie – w polskim wydaniu widać to, między innymi dzięki kilkustronicowym "wypełniaczom”, w których postaci przepraszają za opóźnienia. Ostatecznie pierwszy tom zbiorczy ukazał się dopiero w marcu 2009 roku, drugi pięć miesięcy później, a trzeci… we wrześniu 2010. Waneko zebrało je w jedną, grubą książkę i sprezentowało nam w prima aprilis 2016.

Jak więc wypada ta niespodzianka? O dziwo nieźle. Na mangę składa się szereg pojedynczych historii i jedna dłuższa, rozciągnięta pomiędzy trzema tomami. Główni bohaterowie – Motomi i Acony – to mieszkańcy niezwykłego budynku. Czternastoletni Motomi wprowadza się tam, by poczekać pod opieką dziadka na powrót matki z pracy za granicą. Acony jest młodziutką rezydentką, która skrywa tajemnicę związaną z eksperymentem przeprowadzonym dziesięć lat wcześniej. Lubi powtarzać, że jest martwa... I uwierzcie, że to nienajdziwniejsza z postaci, które Motomi spotka w niedającym się zburzyć bloku. W menażerii znajdziemy również ducha z epoki Edo, zamieniającą się w węża redaktorkę czy ożywioną lalkę.

Trudno jednoznacznie zakwalifikować Acony. Nie jest to bowiem ani horror, ani komedia, ani romans. Sama autorka kilkukrotnie przyznaje, że nie wie, co z tym faktem zrobić. Osobiście powiedziałabym, że to po prostu urocza manga fantasy z elementami horroru. Główny wątek (poszukiwania matki Acony oraz wyjaśnienia natury eksperymentu sprzed dekady) w sumie schodzi szybko na dalszy plan. Pojawiają się historie z dnia codziennego mieszkańców starego bloku, jak niespodziewana wizyta królika kradnącego zegary, żab szukających pomocy w walce z wężem czy mięsożernej rośliny. Zupełnie niezauważenie mijają dwa lata, podczas których Motomi mieszkał w tym niezwykłym miejscu. Sam upływ czasu w Acony nie został jakoś wyraźnie zaznaczony, być może ma to związek z długimi przerwami pomiędzy publikacjami kolejnych rozdziałów. Jako czytelnicy widzimy, że w międzyczasie Toume pracowała, odzwierciedla się to w jej kresce. Ostatecznie pod koniec zostajemy zaskoczeni informacją, że w świecie mangi minęły już dwa lata – zupełnie niezauważenie…

Sama kreska jest urocza. Nieco bardziej miękka i dopracowana niż przy Lamencie jagnięcia (tak, to też praca Toume), wpada w oko i uprzyjemnia lekturę. Wydanie także zasługuje na plusa. Dobrej jakości, z kolorowymi stronami wewnątrz tomu (oddzielają kolejne oryginalne tomiki), bez baboli, z ładnym tłumaczeniem. To coś, co miło postawić na półce.

Ogólnie nie zachwycałabym się Acony jakoś specjalnie - zachwycam się raczej rzeczami typu Gangsta - ale przyznaję, że czytało mi się tę mangę nieźle. Z przyjemnością sięgałam po kolejne historie: lekkie, zabawne, czasem rozczulające, podszyte poetyką groteski czy grozy, ale bez ich atrybutów (mieliśmy duchy, czaszeczki, akcesoria w kształcie kości, ale nic groźnego czy budzącego strach). Trudno mi jednak jednoznacznie wypowiedzieć się na temat samej mangi. Niektóre wątki się rozmywały, inne były wyraźniejsze, postaci są sympatyczne, ale niekoniecznie zapadną w pamięć na długo. Powiedziałabym raczej, że warto spróbować sięgnąć po ten tom. Na pewno znajdziemy coś ciekawego, może nie każdy będzie zachwycony, ale rozczarowań też nie wróżę.

Acony

Scenariusz: Kei Toume
Rysunek: Kei Toume
Wydawnictwo: Waneko
Rok wydania polskiego: 4/2016
Liczba stron: 510
Oprawa: miękka w obwolucie
Papier: offset
Druk: cz.-b.
Dystrybucja: księgarnie, internet
ISBN-13: 9788380960473
Wydanie: I
Cena z okładki: 34,99 zł



blog comments powered by Disqus